sobota, 19 lipca 2014

20. Lubie cie blisko czuc.

Rey's POV:
Następnego ranka obudziliśmy się o 7:30, ja wzięłam łazienkę w naszej (mojej) sypialni, podczas gdy Niall poszedł do toalety dla gości.
- Okazało się, że nie mogę cię dzisiaj wieczorem wziąć na zakupy, bo mój tata i Ann jadą na jakąś galę, a ja muszę zaopiekować się Eddiem. To oznacza, że zostanę na noc w ich willi - powiedział mi, kiedy staliśmy w kolejce w Starbucksie.
- Ale możemy wziąć go z nami. I tak jest w tobie zakochany - dodał, a ja uśmiechnęłam się.
- Jest? - zapytałam, a on skinął głową, kładąc rękę wokół moich ramion.
- Kto by nie był? - usłyszałam jak mamrocze, a moje serce zaczęło szybciej bić.
Czy on wymijająco powiedział, że mnie kocha?
O mój Boże.
Wzięliśmy nasze kawy i muffinki na wynos, ponieważ już jesteśmy trochę spóźnieni na wykład z literatury, a Niall nie jest w nastroju stawiać czoła panu Greyowi, kiedy oczy wszystkich są na nich.

----------------------------------

Po zajęciach Niall odwiózł mnie z powrotem do apartamentu, a ja myślałam o rozpakowaniu się, kiedy faktycznie doszłam do wniosku, że przeprowadzenie się 'razem' było wielkim błędem. Niall zapłacił dużo pieniędzy za ten apartament, a ja czuję się jakbym ogromnie go wykorzystała tak szybko śpiąc i czując się tutaj komfortowo.
Muszę powiedzieć mu, że chcę, żeby rzeczy z powrotem wróciły właśnie w taki sposób w jaki były, ja mieszkająca w pokoju w akademiku i on w bractwie, ale nie chcę wyjść na dziwkę. 
Kiedy przebierałam się w wygodne jeansy, niebieskie vansy i zielony sweter, zdecydowałam, że powiem mu o tym wieczorem, kiedy przyjdzie Eddie, więc Niall nie będzie mógł tak bardzo się przy nim rozzłościć.

Odwiózł nas do rezydencji jego taty w Downtown Manhattan, gdzie odebrał Eddiego, właśnie kiedy Ann i pan Horan mieli wychodzić.
- Oh, i także potrzebuję cię, żebyś się nim zajął w ten weekend, bo jedziemy na sobotę i niedzielę do Vegas. Wyjeżdżamy w piątkowa noc - powiedziała mu Ann i popchnęła swoje okulary przeciwsłoneczne wyżej nosa, klepiąc ramię Nialla. Eddie pojawił się zza jej nóg, kiedy wyszedł z domu z idącym za nim tatą.
- Jasne, to nie tak, że mam życie towarzyskie czy coś - mruknął sarkastycznie Niall i wyciągnął rękę, żeby Eddie przybił z nim piątkę.
Eddie chwycił jego koszulkę i uroczo się do niego uśmiechnął do góry.
- Cóż, możesz zaprosić swoją dziewczynę. Tylko upewnij się, że się zabezpieczycie i nie róbcie tego na zewnątrz, ponieważ mamy kamery nadzorujące - powiedziała Ann, a jej dłoń powędrowała w dół jego pleców.
Mój wzrok obserwował to, a ja zmarszczyłam brwi. Eddie musiał to zauważyć, ponieważ podszedł do mnie i przytulił moje uda.
- Hej Rey! - powiedział, patrząc na mnie do góry i uśmiechając się.
Przebiegłam dłonią przez jego włosy, a on zamknął oczy, poddając się mojemu dotykowi.
- Więc zajmij się nim - po raz ostatni powiedział pan Horan, po czym razem z Ann wsiadł do białego Jeepa, który stoi obok garażu.
Niall przewrócił oczami i poklepał głowę Eddiego, po czym pochylił się i chwycił go pod pachy, dzięki czemu może go podnieść na ręce.
- Gdzie idziemy? - zapytał Eddie i owinął swoje ręce wokół szyi Nialla, kiedy szliśmy do jego samochodu.
- Jedziemy do sklepu z meblami - powiedział mu Niall.
- Um, tak właściwie, możemy jakby-nie robić tego dzisiaj? - zapytałam go, a on zmarszczył w zdezorientowaniu brwi.
- Czemu?
- Um-ja-musimy porozmawiać. O rzeczach.
Jego oczy rozszerzyły się, a ja wiem, że on zaczyna się denerwować.
- Coś nie tak? - zapytał, kiedy byliśmy z powrotem w apartamencie. Przez całą jazdę był cichy, nerwowo stukając palcami o kierownicę.
- Nie bardzo - powiedziałam mu, a on pozwolił Eddiemu pójść zwiedzić apartament, podczas gdy my staliśmy w salonie. - Ja po prostu-myślę, że ten apartament to był zły pomysł. To znaczy...
Niall wypuścił z siebie westchnienie z ulgą, rzucając się na kanapę.
- Co? - spytałam. Szczerze spodziewałam się, że Niall się wścieknie, ponieważ mimo wszystko zapłacił (cóż jego tata) za ten cały drogi apartament.
- Myślałem, że chcesz zerwać lub coś, kurwa.
- Ja-nie! Jezu. Tylko chciałam ci powiedzieć, że myślę, że przeprowadzenie się razem-tak jakby, było zbyt szybkie i nie wiem, chciałabym, żeby wszystko było tak jak wcześniej. Proszę nie złość się - poprosiłam, a on chwycił za tył moich kolan.
- Jeśli nie chcesz tutaj zostać to nie będę cię zmuszać. W każdej chwili mogę wynająć komuś ten apartament. Po prostu chcę żebyś była szczęśliwa.
- Już ci mówiłam, jestem szczęśliwa kiedy jestem z tobą, a odkąd ty nie możesz każdej nocy tutaj spać, nie ma celu, żeby tu być.
Niall uśmiechnął się i delikatnie pogłaskał tył moich nóg, po czym pociągnął mnie na swoje kolana tak, że moje nogi są po obu stronach jego ud.
Ujęłam jego twarz i przycisnęłam swoje usta do jego, a następnie otworzyłam je, dzięki czemu nasze języki mogą się zderzyć. Jego dłonie zaplątały się w moje włosy, a Niall przyciągnął mnie bliżej za mój tyłek, więc nasze krocza wyrównały się i dotknęły.
Jego dłonie wślizgnęły się pod mój sweter, a palce wbiły się w moją skórę.
- Eww!
Odsunęłam się trochę przestraszona, tylko po to, żeby zobaczyć Eddiego stojącego we framudze drzwi z moją Minnie. Tą, którą Niall wygrał trzy lata temu.
- Co robisz! - krzyknął Eddie i podeptał swoimi małymi nogami do kanapy, wskazując na ręce Nialla, które są pod moim swetrem.
- Dotykam moją dziewczynę - odpowiedział Niall, a Eddie pozwolił Minnie spaść na podłogę, po czym wskoczył na kanapę. Był na moim poziomie oczu, kiedy wstał. Następnie udało mu się odciągnąć dłonie Nialla od mojego ciała, dzięki czemu może przytulić moją szyję. 
- Rey jest moja! - powiedział Eddie, a ja chciałam uderzyć w ścianę, ponieważ on jest tak kurewsko uroczy.
- Nie, ona jest moja - sprzeciwił się Niall i położył dłonie na moich udach.
Eddie wystawił do swojego brata język, a Niall zmarszczył ze złością brwi. To takie urocze widzieć ich kłócących się.
- Idziemy kupić samochód? - zapytał wtedy Eddie, całkowicie zmieniając temat.
- Tak - westchnął Niall, a ja poderwałam się na nogi, dzięki czemu Niall też może wstać, a Eddie zeskoczył z kanapy.
- Obiecałem mu, że kupię mu coś, jeśli dołączy do nas podczas zakupów. Zgaduję, że nadal możemy pojechać do galerii lub coś.
- Jasne - wzruszyłam ramionami i podeszłam do drzwi.
Dotarliśmy do galerii piętnaście minut później, a Eddie natychmiast złapał moją dłoń, wskazując na dziecięcy sklep, który wydaje się, że mu się naprawdę spodobał.
Niall przewrócił oczami ale poszedł za nami do środka. Eddie szybko znalazł dwie rzeczy, które chce, po czym chwycił z półki snapback z księżniczką Jasmine.
- Dla ciebie! - powiedział mi i przyłożył go do mojego brzucha.
- Dla mnie? - zapytałam z uśmiechem, a on skinął z zapałem głową. - Dzięki.
- Skończyliście? - spytał Niall, krzyżując ramiona i patrząc w dół na Eddiego.
- Tak Ni, ale możesz to kupić dla Rey, proszę? - zapytał Eddie i zrobił uroczą minę szczeniaczka, kiedy stanęliśmy w kolejce do kasy.
- Czemu? - spytał Niall, a Eddie popatrzył na niego do góry.
- Ponieważ wyglądałaby ładnie!
- Ona zawsze jest ładna - sprzeciwił się Niall, a uśmiech zagrał na jego twarzy.
- Tak, ale byłaby jeszcze ładniejsza!
- Dobra, jeśli muszę - westchnął Niall, ledwie powstrzymując uśmiech.
Eddie zapiszczał i poklaskał dłońmi.
- Jesteś takim dobrym bratem - powiedziałam dziecięcym głosem, kiedy Niall owinął dłonie wokół moich ramion, po tym jak wyszliśmy ze sklepu.
- I dobrym chłopakiem? - zapytał, wołając imię Eddiego, żeby poszedł za nami do sklepu vans.
- Przedyskutujemy - zachichotałam, a on uszczypnął moje ramię, po czym odsunął się, dzięki czemu może pójść sprawdzić jakieś buty.
- Możemy po tym kupić lody? - zapytał Eddie, ciągnąc za mój sweter, kiedy usiadłam na jednym z krzeseł.
- Zapytaj swojego brata - powiedziałam mu, a on wydął wargi.
- Ale on mówi, że cukier nie jest dobry przed pójściem do łóżka. On cię posłucha!
- Czemu myślisz, że miałby mnie posłuchać?
- Bo cię kocha! - powiedział, a ja spojrzałam do góry na Nialla, żeby zobaczyć, że przymierza bluzę.
- Skąd wiesz?
- Bo mi powiedział!
- Co? Kiedy?
- Zapytałem go czy kocha cię w taki sposób jak mamusia kocha tatusia, a on powiedział, że nie, więc ja zapytałem go czemu, a on powiedział, że mamusia kocha tatusia dla jego pieniędzy.
- To takie niegrzeczne z jego strony!
- A potem zapytałem go jak cię kocha, a on powiedział, że nie umie tego wyjaśnić, po prostu cię kocha.
Moje serce bije ekstremalnie szybko, a ja nie mogę nic poradzić, ale chcę wiedzieć więcej o tym co Niall powiedział o mnie Eddiemu.
- Co jeszcze ci o mnie powiedział?
Eddie wzruszył ramionami.
- Mówi, że jesteś naprawdę piękna i, że jesteś powodem, dla którego jego boo-boo zniknęły.
- Naprawdę?
- Tak! On miewał boo-boo na swoich nadgarstkach i nogach, a teraz ich nie ma! - powiedział podekscytowany Eddie, idąc, aby stanąć między moimi nogami i oprzeć łokcie o moje kolana.
- Więc PROSZĘ zapytasz go o lody?
- Jasne - zgodziłam się, a on wspiął się bokiem na moje kolana.
- Chodźmy sprawdzić twojego brata.
Zabezpieczyłam jego mały tyłek wokół moich rąk i wstałam, idąc w kierunku Nialla, który przymierza kilka snapbacków.
- Naprawdę nie wiem, który kupić - powiedział i wystawił przede mną dwa rożne snapbacki.
- Zdecydowanie potrzebujesz nowej czapki, ponieważ te inne trzy tysiące, które masz w domu nie są wystarczające.
Przewrócił oczami i zdecydował, że kupi oba.
- Zapytaj go! - wyszeptał Eddie, jednak oblał to, co sprawiło, że Niall strzelił mi pytające spojrzenie, kiedy ruszyliśmy w kierunku wyjścia sklepu.
- Zapytaj mnie o co?
- Możemy kupić lody?
- Naprawdę użyłeś mojej dziewczyny, żeby zdobyć lody? - zapytał Niall, a Eddie skinął głową.
- No dalej kochanie, proooooszę? - poprosiłam go, a Eddie dołączył do mnie. Niall ostatecznie poddał się i tak oto znaleźliśmy się w lodziarni na pierwszym piętrze.
Byłam w połowie jedzenia mojego czekoladowego loda, kiedy zawibrował mój telefon.
- Kurwa - mruknęłam, gdy zobaczyłam na ekranie zdjęcie mojej mamy.
- Kurwa! - powtórzył z pełnymi ustami Eddie.
- Język - ostrzegł Niall, a ja przycisnęłam zielony kwadrat na ekranie.
- Halo? - odpowiedziałam, a Niall spojrzał prosto na mnie, prawdopodobnie starając się usłyszeć.
- Renee! Hej! Jak się masz!
- Jest... dobrze? Coś nie tak?
- Nie, nie do końca! Chciałam dać ci znać, że twój tata i ja właśnie wylądowaliśmy i jesteśmy w drodze do hotelu na Manhattanie.
- Cholera-to znaczy-yay.
Świetnie.
- O której jutro kończysz zajęcia? Myślimy o przyjechaniu na krótką wizytę.
- Um-ja nie-ugh. Kończę o 14.
- Cudownie! Będziemy w twoim akademiku koło 16?
- Świetnie.
- A potem myślimy, że moglibyśmy pojechać na kolację z twoim bratem i Chloe do jakiejś luksusowej restauracji? Możesz także zaprosić Katherine!
- Jasne mamo.
Oczy Nialla rozszerzyły się, a ja przewróciłam oczami.
- W takim razie do zobaczenia jutro, kochanie! Dobranoc!
- Dobranoc - mruknęłam i skończyłam połączenie, kładąc telefon na stoliku i jęcząc.
- Twoja mama dzwoniła?
- Tak. Są w Nowym Jorku.
- A to źle, ponieważ?
- Ponieważ jutro przyjdzie do mojego akademika, a ja obecnie mieszkam w apartamencie, który kosztuje więcej niż całe moje istnienie, a ona jest po prostu irytująca.
Niall oblizał swoją łyżkę.
- Nie może być taka zła.
- Cóż, i tak ją poznasz, więc wtedy możesz sam zdecydować.
- Więc jutro spotkam twoich rodziców? - spytał, a ja skinęłam głową.
- Najwidoczniej.
Eddie oparł głowę o ramię Nialla, powoli zasypiając.
- Kto by pomyślał, że cukier sprawi, że będzie śpiący? - uśmiechnął się Niall i wziął go na ręce, kiedy kilka minut później wyszliśmy z galerii.
Eddie właściwie spał, gdy dotarliśmy do budynku z apartamentami, ale niestety obudził się w sekundzie, gdy Niall wyciągnął go z samochodu.
- Oh Jezu, on ponownie nie zaśnie - jęknął Niall i pozwolił Eddiemu stanąć na ziemi.
- Zasnę! - sprzeciwił się Eddie, kiedy ruszyliśmy do środka w kierunku wind.
- Możesz mieć pewność, że zaśniesz, inaczej zamknę cię w łazience.
- Niall! - wykrzyknęłam, kiedy zobaczyłam przerażoną minę Eddiego.
- Jestem poważny - powiedział mi, a ja przewróciłam oczami.
- Nie zraniłbyś swojego brata choćby nie wiem co.
Uśmiechnął się i przycisnął guzik z naszym piętrem.
Tak szybko jak weszliśmy Eddie podbiegł do kanapy i wskoczył na nią, chichocząc.
- Hej, bez takich - powiedział Niall, a Eddie odepchnął go, kiedy on próbował się zbliżyć.
- Przepraszam?! - wykrzyknął chłopak i zaatakował Eddiego na kanapie, łaskocząc jego boki, co wywołało u chłopca pisk i śmiech.
Patrzyłam na nich przez kilka sekund, po czym zdecydowałam opuścić ich tak i pójść przebrać się w moją piżamę.
Eddiemu udało się uciec od tortur Nialla, właśnie kiedy wyszłam z toalety, przebrana do łóżka z włosami upiętymi w kucyka.
Niall pomógł Eddiemu przebrać się w piżamę, a następnie powiedział mu, że przez trzydzieści minut może z nami pooglądać telewizję ale potem musi iść do łóżka.
Więc tak oto, kilka minut później, oglądaliśmy Spongeboba i jedliśmy popcorn.
- Okej, teraz musisz iść umyć zęby i pójść do łóżka.
- Czemu ty i Rey też nie idziecie do łóżka? - kłócił się Eddie, krzyżując ramiona i patrząc na nas do góry.
- Bo jesteśmy cztery razi starsi od ciebie, to dlatego.
- Ale ja nie chcę!
Niall jęknął, strzelając mi zdesperowane spojrzenie.
- Jeśli my też pójdziemy spać, wejdziesz do łóżka? - zapytałam Eddiego, który skinął głową.
Po tym jak umyliśmy zęby, ja weszłam do łóżka, a Eddie wspiął się obok mnie z moją Minnie. Oboje patrzyliśmy jak Niall się rozbiera, aż był tylko w swoich bokserkach. Następnie zgasił światło i wszedł pod pościel, po drugiej stronie Eddiego.
Niall wyciągnął rękę dla Eddiego, ale mniejszy chłopak odsunął się.
- Nie! Chcę przytulać się z Rey.
- Ja też chcę przytulać się z Rey.
- Z kim chcesz się przytulać? - spytał Eddie, patrząc na mnie. Przez ciemność nie mogę go wyraźnie widzieć ale wiem, że ma mający nadzieję błysk w oczach.
- Z moim ulubionym chłopakiem, oczywiście - powiedziałam mu, a Niall wypuścił z siebie zwycięskie 'ha!'.
- Miałam na myśli Eddiego - dałam mu znać, a Niall udał, że jest zły i odwrócił się do nas plecami.
Eddie przytulił się do mnie, wtulając głowę w moją szyję i przerzucając swoją maleńką nogę przez mój brzuch. Pachnie tak dobrze, jak dzieci i marshmallows.
Okej, teraz oficjalnie jestem straszna.
Uśmiechnęłam się do siebie i zamknęłam oczy, starając się zasnąć, ponieważ jutro będzie wyczerpujący dzień.
------------------------------------

Następnego dnia po zajęciach Niall odwiózł mnie do apartamentu, dzięki czemu mogłam wziąć rzeczy, które nawet nie są rozpakowane i wrócić z powrotem do akademika.
Amy jest zachwycona, twierdząc, że nawet nie spała beze mnie w tym samym pokoju. Następnie wyszła, żeby pójść na swoje popołudniowe lekcje. Niall został ze mną, dzięki czemu może mi pomóc rozpakować moje rzeczy.
Ta cała rzecz z apartamentem wydaje się jakby zmarnowanym czasem i pieniędzmi, a ja nie mogę nic poradzić i czuję się niewiarygodnie winna przez przeprowadzenie przez to Nialla, ale mimo wszystko to on był tym kto to zasugerował.
- Więc z nami okej, racja? - spytałam go, kiedy wkładałam ubrania na wieszaki.
- Tak? - odpowiedział zdezorientowany na to dlaczego go o to pytam.
- Dobrze.
- Przestań tak głośno stukać stopą o podłogę - powiedział mi chwilę po rozpakowaniu.
- Przepraszam, po prostu jestem ekstremalnie zdenerwowana tym, że moi rodzice przyjeżdżają.
- Będzie dobrze, kochanie.
- Nie, nie rozumiesz! Moja mama będzie z tobą flirtować, a mój tata nawet tego nie zauważy i będą zadawać pytania, a ona będzie krytykująca...
Niall ujął moją brodę, sprawiając, że przestałam chaotycznie mówić.
- Kochanie. Uspokój się.
- To jest niemożliwe.
Spojrzał na mnie ostrożnie, skanując moją minę, po czym delikatny uśmieszek rozprzestrzenił się na jego twarzy.
- W takim razie pozwól mi pomóc ci się zrelaksować - powiedział, a ja przez sekundę byłam zdezorientowana, ale potem on popchnął mnie na łóżko i upadł na kolana.
- Niall - westchnęłam i podparłam poduszkę pod moją głowę, patrząc na niego w dół.
- Shh, kochanie, po prostu się zrelaksuj - mruknął i zanurzył palce pod materiał jeansów powyżej moich kolan.
Odsunął moje spodnie i powiedział, żebym uniosła biodra, dzięki czemu mógł je całkowicie zdjąć, razem z moimi majtkami. Całował w górę od mojej kostki do kolana, a następnie moje wewnętrzne udo, aż dotarł do mojego wejścia.
Spojrzał na mnie do góry, jego piękne, niebieskie oczy błyszczą z pożądaniem.
- Wyglądasz tak dobrze kochanie, tak kurewsko seksownie cała rozłożona dla mnie - wyszeptał i chwycił tył moich kolan, podtrzymując je wyżej na łóżku.
Jego kciuki przyciskały moją skórę, kiedy on złożył pocałunek na mojej łechtaczce.
- Palce czy język? - spytał.
- Język - powiedziałam trzęsącym się głosem.
- Tak, panie - zachichotał i przygryzł swoją wargę, patrząc w dół.
- Proszę nie nazywaj mnie tak - powiedziałam mu, ale mój ton zamarł, kiedy Niall ukrył swoją głowę pomiędzy moimi nogami, a rękami owinął moje uda.
Opuszki jego palców naciskają siniaki na mojej skórze, a on polizał długi pasek wzdłuż mojej łechtaczki, po czym zaczął ją drażnić.
Zamknęłam oczy, przygryzając wargę i relaksując się przy jego ustach.
- Niall - jęknęłam, kiedy wciągał moją łechtaczkę w swoje usta, przyciskając do niej kolczyk w języku, właśnie w taki sposób w jaki wie, że lubię.
- Czy to dobre uczucie? Hm? - zapytał, patrząc na mnie w górę i kurwa, wyglądał tak gorąco, kiedy to robił.
- Tak. Zamknij się.
Oblizał swoje usta i jeszcze raz polizał długi pasek, po czym jego język wszedł we mnie, sprawiając, że jęknęłam i wygięłam plecy w łuk.
Zaczął pieprzyć mnie językiem i to czuć tak dobrze, że nie mogę nawet dać rady wypuścić innego słowa niż jęki.
Zaplątałam dłonie w jego włosy, przytrzymując je w ciasnym uścisku.
Jego pieprzony kolczyk w języku wykonuje cuda dla mojego ciała, a ja mogę poczuć to zaciskające się uczucie, zbierające się w dole mojego brzucha, jakbym zaraz miała dojść.
- Niall, jestem tak kurewsko blisko, ja...
- Uwolnij to - wyszeptał przy mnie i to wtedy osiągnęłam orgazm, dochodząc przy jego ustach.
- Kurwa, smakujesz tak dobrze - pochwalił, oblizując swoje wargi, po czym wstał, pocierając swoje kolana i wycierają usta tyłem dłoni.
Uśmiechnęłam się i usiadłam, rozglądając się za nowymi ubraniami, w których mogłabym przywitać moich rodziców.
Zdecydowałam się na crop top z napisem New York, czerwoną spódnicę z szelkami i niebieskie vansy, które ostatnio stały się moją nową ulubioną rzeczą do noszenia.


To było właśnie na czas, ponieważ następnie mój telefon zawibrował na stoliku. To wiadomość od mojej mamy, dająca mi znać, że ona i mój tata czekają przed akademikiem.
- Okej, to jest to - powiedziałam do siebie, po czym pomodliłam się przez kilka sekund.
- Myślałem, że pomogłem ci się zrelaksować - powiedział mi Niall, po tym jak umyliśmy w łazience nasze ręce i szliśmy dalej na koniec korytarza do windy.
- Okej, zanim ich poznasz, chcę ci tylko powiedzieć, że... - powiedziałam, ale nie skończyłam, ponieważ Niall już popchnął drzwi, a mi zajęło mniej niż dwie sekundy, żeby znaleźć moich rodziców przy prawdopodobnie wynajętym, drogim Jeepie.
- Ja pierdolę - odetchnął przy moim uchu Niall, właśnie kiedy moja mama odwróciła się od rozmowy z moim tatą.
I oczywiście, ma na sobie obnażającą, czerwoną sukienkę, drogie kolczyki i eleganckie gladiatorki. Dosłownie mogę poczuć jej perfumy stąd gdzie jestem.
- Jest mniejsza od ciebie, to kurewsko niedorzeczne - wyszeptał przy moim uchu Niall, kiedy się do mnie zbliżała.
- RENEE! - wykrzyknęła, wyrzucając ręce w powietrze, po czym podeszła do nas, spotykając nas w połowie drogi.
- Mamoooo - przeciągnęłam, a ona przytuliła mnie.
Mój tata uśmiechnął się, robiąc powolne kroki w naszym kierunku.
Mama spojrzała z zaskoczeniem w górę na Nialla. Ale oczywiście, to nie trwało długo, zanim jej zaskoczenie zamieniło się w pożądanie, a ona dostała to drapieżne spojrzenie na swojej twarzy.
- A kto to jest? - spytała, spoglądając na Nialla od góry do dołu, patrząc z uśmieszkiem na jego krocze kilka sekund za długo.
Proszę Boże, miej trochę litości.
- Jestem Niall. Chłopak Rey.
- O mój Boże! Jesteś Niallem Maury? - wykrzyknęła mama i to wtedy wkroczył tata, właśnie gdy Niall skinął głową.
Tata uśmiechnął się, przytulając mnie i całując moją skroń.
- Hej kochanie.
- Hej tato.
- Jak się masz? - zapytał.
- Dobrze.
- Więęęęęęc co się tutaj dzieje? To poważne? - kontynuowała moja mama, a ja przewróciłam oczami, odwracają twarz do Nialla.
- Tak, mamo, poważne. Więc proszę.
- Proszę co?
- Po prostu-nie.
Zmarszczyła brwi, a ja mogłam zobaczyć, że jest trochę zraniona, ale szczerze, ona flirtowała z dosłownie wszystkimi chłopakami jakich znam, a Niall jest jednym, który mnie naprawdę obchodzi.
- Nie co? - sprzeciwiła się, a Niall zmienił temat, pytając ich czy chcą odwiedzić też żeńskie bractwo i dom męskiego bractwa. Oczywiście moja mama się zgodziła, a tata tylko wzruszył ramionami.
Najpierw poszliśmy do żeńskiego bractwa, a ja jestem całkowicie zadowolona, że mój tata wydaje się polubić Nialla, ponieważ rozmawiają o piłce nożnej, koszykówce i inny takich rzeczach.
- A to jest moje bractwo, jestem przewodniczącym - powiedział im Niall, otwierając drzwi i wchodząc do środka.
W salonie jest trzech chłopaków, a reszta z nich jest w ogrodzie, grillując.
Kiedy wyszliśmy na tylny ogród, kilka głów odwróciło się do nas.
Zobaczyłam spadający wzrok Jake'a na mnie, następnie na moją mamę, a potem tatę. I to wtedy jego brwi wystrzeliły do góry, a uśmieszek rozprzestrzenił się na jego twarzy.
- Nie - powiedziałam mu bezgłośnie, trzymając w górze palec. - NIE!
- Taaak - odpowiedział bezgłośnie, po czym wręczył swoje piwo Bryanowi, który rozmawia z Maddie.
Ruszył w naszym kierunku.
- Cześć! Hej! Wy musicie być rodzicami Rey!
- Hej - zamruczała moja mama, potrząsając dłonią Jake'a.
- A ty musisz być tatą Rey... Widzę od kogo dostała swój dobry wygląd - powiedział Jake, a moja mama odwróciła się do mnie.
- Czy on jest...
- Tak.
- Oh.
- Ale jest tutaj kilkunastu innych heteroseksualnych chłopaków, jeśli chcesz wybierać - powiedziałam, a ją zbiło to z tropu.
Czemu w ogóle jest taka zaskoczona? To ona jest tą samą rzucająca się na tych wszystkich facetów.
Potem przedstawiłam ją każdemu kogo znam, a Zayn zapytał nas czy chcemy coś co jedzenia. Moja mama odmówiła, ale Niall i ja powiedzieliśmy tak.
- Jesteś pewna? - zapytała moja mama, po tym jak nałożyłam na talerz kurczak i pomidory.
- Tak, czemu? - zapytałam, dostając naprawdę obrzydliwe uczucie w dole mojego brzucha.
- Ponieważ przybrałaś trochę na wadze.
- Co?
- Kolczyk naprawdę nie jest odpowiedni dla fałdki tłuszczu - powiedziała, przyciskając swój paznokieć do mojego odsłoniętego brzucha.
Moje rzęsy opadły, a ja byłam zakłopotana, że wszyscy prawdopodobnie to usłyszeli.
- Uh - było wszystkim co udało mi się powiedzieć. Poczułam jak moje serce zaczyna bić szybciej, a ja chcę od niej uciec, zanim zacznie znieważać mnie przed wszystkimi.
Moja mama strzeliła mi 'nie-zadzieraj-ze-mną' spojrzenie, po czym odwróciła się i zakołysała swoimi biodrami do mojego taty.
Opuściłam głowę i starałam się zignorować jej powtarzający się w mojej głowie głos.
Przybrałaś trochę na wadze.
Przybrałaś trochę na wadze.
Przybrałaś trochę na wadze.
Przygryzłam wargę i chwyciłam plastikowy widelec ze stołu, zanurzając go w kawałku kurczaka. Odwróciłam się od mojej matki, która popija napój zaoferowany przez jakiegoś członka bractwa.
Starałam się udawać, że słucham rozmowy Maddie i Bryana, ale nie udawało mi się to, ponieważ słowa mojej mamy same wciąż się powtarzały.
Zobaczyłam Nialla idącego w moim kierunku z butelką piwa w ręce, która owinęła się wokół mojej szyi, kiedy stanął za mną, kładąc podbródek na czubku mojej głowy.
Jego prawa dłoń spoczęła na moim odkrytym brzuchu, klepiąc dokładnie to samo miejsce, gdzie był przyciśnięty paznokieć mojej mamy.
Oparłam się o jego pierś, a on złożył całusa na mojej skroni.
- Nie słuchaj swojej mamy, jesteś idealna - wyszeptał tak, że tylko ja go usłyszałam.
Moje serce nagle ociepliło się, a ja uśmiechnęłam się.
Kto przejmuje się tym co moja mama myśli tak długo jak mam Nialla, który lubi mnie właśnie w taki sposób w jaki jestem?
... ja się przejmuję.
Poczułam się naprawdę dziwnie i źle przez tą sytuację, więc postanowiłam odłożyć talerz z powrotem na stół i pójść porozmawiać z Zaynem, który jest sam przy stole, pijąc wodę i paląc papierosa.
- Hej - powiedziałam, a on kiwnął głową, nie fatygując się, żeby opuścić papierosa.
- Gdzie jest Liam? - spytałam, a on wzruszył ramionami.
- Nie jesteśmy przywiązani do biodra, Rey - powiedział mi, a ja wiem, że uderzyłam w nerw.
- Wszystko pomiędzy wami okej?
- Nie wiem, zapytaj tą dziewczynę, którą ostatnio pieprzy.
- Co?
Nagle przypomniałam sobie tą dziewczynę sprzed tygodnia czy jakoś tak, która tańczyła z Liamem na imprezie.
- Nie chcę o tym mówić - powiedział potem i ponownie się zaciągnął.
- Okej, przepraszam.
Odwróciłam od niego wzrok, w kierunku ludzi w ogrodzie, a ja przewróciłam oczami, gdy zobaczyłam moją mamę rozmawiającą z Niallem. Ma rękę na biodrze i flirtujący uśmieszek na jej twarzy.
Westchnęłam i postanowiłam to zignorować, ale to nieprzyjemne uczucie wciąż jest w dole mojego brzucha.
I jestem przestraszona jak cholera, ponieważ ostatnim razem miałam to uczucie, kiedy byłam dwunastolatką z nadwagą.
Wyszliśmy godzinę później, zostawiając Nialla w bractwie, więc ja muszę wracać z moimi rodzicami na nogach z powrotem do akademika, gdzie oni mogą wziąć swojego Jeepa i pojechać do hotelu, aby się przebrać na tą kolację.
- Więc zmienię rezerwację na dziesięć osób w Madison Park.
- Czemu? Kto jeszcze przychodzi?
- Cóż już wiesz, twój brat i Chloe, Katherine i jej chłopak, my, i oh, twój najlepszy przyjaciel.
- Najlepszy przyjaciel?
- Jake coś.
- Oh przychodzi? - spytałam.
Nie zrobi tego.
- Tak, i zabierze swojego chłopaka, Maxa - poinformował mnie tata, a ja westchnęłam. Przynajmniej weźmie Maxa, w przeciwnym wypadku zdecydowanie skończyłby pożerając wzrokiem mojego tatę i Chrisa.
- W takim razie dobrze. Spotkamy się o 20, racja? - zapytałam, a on potwierdził.
Moja mama nawet nie fatygowała się, żeby się ze mną pożegnać, kiedy wsiedli z powrotem do samochodu i odjechali.
Kiedy byłam znowu w pokoju, wybrałam ubrania. Postawiłam na czerwoną koszulę bez rękawów, białą spódnicę i czerwone, pasujące do bluzki, czółenka.
Potem wzięłam prysznic, ubrałam się i nałożyłam makijaż, po czym przystąpiłam do kręcenia końcówek moich włosów i wysłałam Niallowi wiadomość, kiedy usiadłam na łóżku, koło 19:15.
Rey: Kiedy dojdziesz?
Niall: Kiedy mi pozwolisz ;)
Rey: Niall.
Niall: Renee.
Niall: Jake, Max i ja przyjedziemy za pięć minut. Jestem teraz w samochodzie.
Jestem wdzięczna, że zaczął pisać poprawnie gramatycznie wiadomości.
Następnie kliknęłam na moją rozmowę z Jakiem.
Rey: Słyszałam, że przychodzisz. Mój tata i brat są zakazani.
Jake: Myślisz, że jestem typem jakiejś dziwki?
Rey: Szczerze chcesz, żebym na to odpowiedziała?
Jake: Zapomnij :))) Tak właściwie chcę twoją mamę, kochanie. Jest gorąca jak cholera.
Rey: Czemu jestem twoją przyjaciółką?
Jake: Bo jestem gorący, jestem gejem i jesteś mi dłużna.
Rey: Dłużna ci co?????
Jake: Muszę zaczynać od kutasa Nialla?
Rey: Po prostu tu przyjedźcie.
Jake: Możesz zejść na dół, jesteśmy za rogiem.
Zablokowałam telefon i włożyłam go do mojej kopertówki, po czym chwyciłam klucze i zamknęłam drzwi, a następnie ruszyłam przez korytarz, już zdenerwowana na dzisiejszy wieczór.
Tak szybko jak otworzyłam drzwi i weszłam do auta, zostałam powitana przez trzy rożne zapachy ekstremalnie drogich, dobrych, męskich perfum.
- Hej - powitałam ich i nawiązałam przez lusterko kontakt wzrokowy z Jakiem. Mrugnął, a ja przeniosłam uwagę na Nialla, który patrzy na mój wybór stroju.
- Co? - spytałam, nagle robiąc się skrępowana, coś co nigdy wcześniej nie wydarzyło się z Niallem.
- Nic, wyglądasz naprawdę dobrze. Ale mogę zobaczyć twój biustonosz przez tą koszulę - powiedział, a ja spojrzałam w dół, podczas gdy on zaczął prowadzić.
- Więc?
- Więc chłopcy będą się patrzeć.
- Nie musisz się o to martwić - powiedział Jake z tylnego siedzenia, a Max zaśmiał się. - Nie zrozum mnie źle kochanie, jesteś gorąca, ale cycki to naprawdę nie jest moja rzecz.
- Załapałam, idioto.
Jake wydał z siebie dźwięk całusa, a ja odwróciłam głowę, żeby spojrzeć na Nialla. To wtedy zdałam sobie sprawę, że on faktycznie naprawdę ładnie zrobił porządek.
Jego blond włosy zaczesane są w delikatną grzywkę na jego czole, a każdy jeden kolczyk zniknął, nawet ten w jego języku.
Ubrał czarną marynarkę i pomarańczową zapinaną na guziki koszulę z czarnymi jeansami i czarnymi vansami. Wygląda tak dobrze.

- Gapisz się - ogłosił, a ja uśmiechnęłam się, odwracając od niego głowę.
- Ponieważ dobrze wyglądasz.
- Zawsze dobrze wyglądam - powiedział i położył dłoń na moim udzie, kiedy zatrzymał się na czerwonym świetle, po tym jak przejechaliśmy przez most.
- Potrzebujecie pokoju? - zapytał Jake, a ja zaśmiałam się.
- Z nim samym może - powiedziałam, a oni wybuchli śmiechem.
Pięć minut później dotarliśmy do restauracji. Z tego co mogę zobaczyć jest to dwupiętrowy budynek z luksusowymi światłami, i ma nawet obsługujący parking.
Niall zostawił swój samochód mężczyźnie i uśmiechnął się do mnie w dół, po czym splótł nasze palce.
- Nie denerwuj się, tak kochanie? - powiedział, a ja skinęłam głową, mimo że w środku wariuję.
I tak, może przesadnie reaguję, ale wiem, że ta kolacja nie dojdzie do końca ze śmiechami i dobrą atmosferą.
Tak szybko jak weszliśmy do restauracji powitała nas hostessa i zapytała nas o nazwisko naszej rezerwacji.
- Parker.
- Stolik sześćdziesiąty ósmy, pierwsze piętro.
- Tak blisko - wyszeptał do mnie Niall, a ja przewróciłam oczami, bo oczywiście musiał zrobić coś nieprzyzwoitego z niczego.
Poszliśmy za kelnerką na górę do naszego stolika, a ja nie byłam zadowolona na widok, że wszyscy już tam są, w środku, na pierwszy rzut oka, zabawnej rozmowy.
Jake i Max poszli przed nami, a ja pochyliłam się do Nialla.
- Pomódlmy się - powiedziałam mu, a on prychnął.
Zajęliśmy nasze miejsca, a ja skończyłam pomiędzy Jakiem i Niallem, dokładnie naprzeciw mojej mamy.
- Nigdy nie pomyślałam, że zobaczę cię w czymś eleganckim - powiedziała moja mama, a moje dłonie zadrgały na kolanach, ponieważ boże, no to ruszamy.
Na szczęście kelner podszedł do naszego stolika i zamówiliśmy napoje. Jake, Ricky i Max wzięli piwo, moja mama i tata dostali wino, mówiąc, że ich hotel jest dokładnie po drugiej stronie ulicy, a reszta z nas poprosiła o colę.
- Dietetyczna cola - poprawiła moja mama, kiedy powiedziałam kelnerowi moje zamówienie.
Mój wzrok rzucił się na nią, starając się zatrzymać ją tylko samym spojrzeniem.
Podniosła swoje brwi i zmarszczyła usta, przechylając głowę.
To jest jej zdzirowata mina. Rzadko jej używa, ponieważ przez większość czasu jest dobrą matką. Ale kiedy jest naprawdę zła, zabiera jej wiele czasu, żeby przebaczyć.
To jest częściowo moja wina, bo powiedziałam jej, że jest starsza kobietą podrywającą młodszych chłopaków (nie wprost).
Kto wiedział, że się obrazi?
Kelner odszedł, ponieważ mój tata rozpoczął rozmowę z Jakiem i Maxem, Katherine z Chrisem, Ricky z Chloe, a moja mama postanowiła uśmiechnąć się do Nialla.
- Więc co się stało pomiędzy tobą a Samem? Nigdy tak naprawdę mi nie powiedział dlaczego zerwaliście.
- Rozmawiałaś z nim po tym jak wiedziałaś, że zerwaliśmy? - spytałam, ponieważ oczywiście.
- Spotkałam go kilkoma okazjami - powiedziała, a ja wzdrygnęłam się na jej sugestywny ton.
Jej oczy powędrowały na mojego tatę, który nawet nie zwraca uwagi.
- Lubiłam Sama. Byliście razem uroczy - kontynuowała, a noga Nialla zaczęła się szybko, nerwowo poruszać w górę i w dół.
- Tak, cóż, ja nie lubiłam - powiedziałam jej i położyłam dłoń na udzie Nialla.
- A co z tobą Niall? - zapytała.
Kurwa.
- Co ze mną co? - zapytał.
- Jakieś wcześniejsze dziewczyny?
- Nie.
- Nie wierzę w to! - moja mama uśmiechnęła się z zaskoczeniem, opierając łokcie na stole, podkreślając swój hojny dekolt.
Zobaczyłam jak wzrok Nialla wędruje w dół na jej pierś, a uśmieszek mojej mamy sprawił, że poczułam się naprawdę niekomfortowo.
Pociągnęłam dłoń w górę Nialla nogi, zbliżając się do jego zamka.
Jego oczy rzuciły się na mnie w dół, a ja wciąż wpatrywałam się w moją mamę, która dołączyła do rozmowy taty.
Chris zadał Niallowi pytanie, a on odpowiedział, kiedy odsunęłam zamek od jego spodni, wślizgując dłoń pod jego obcisłe bokserki.
Uśmiechnęłam się, gdy obmacywałam go, aby ujawnić, że już jest twardy pod moim dotykiem.
Moje palce owinęły się wokół jego penisa, a ja udawałam, że słucham jego rozmowy. Musiałam przygryźć wargę, żeby powstrzymać uśmiech, kiedy Niall dostał skomplikowane pytanie i musiał starać się, żeby nie jąkać się przez całą swoją odpowiedź.
Przycisnęłam kciuk do jego czubka, a moje serce zaczęło szybciej bić, gdy Katherine strzeliła mi zakłopotane spojrzenie z przeciwnej strony stolika.
Zaczęłam powoli pompować go pięścią w górę i w dół, więc byłoby to niezauważalne, i nie mam pojęcia czemu to robię. Jedynie co wiem to, że czerpię z tego przyjemność i kocham widzieć sfrustrowanego Nialla, starającego się uspokoić.
Prawie wybuchłam śmiechem, kiedy kelner przyszedł przyjąć nasze zamówienia, dokładnie gdy poczułam jak Niall drży w mojej dłoni, co oznacza, że jest naprawdę blisko.
Moje palce musnęły jego jądra, a on przygryzł wargę, prawdopodobnie bojąc się momentu, w którym wszystkie oczy będą na nim podczas jego zamawiania.
Po tym jak Ricky skończył swoje zamówienie, nastała kolej na Nialla. Jego policzki są zarumienione na czerwono i to jest takie piękne i urocze, że prawie przestałam, aby go podziwiać.
- Chciałbym stek z frytkami i lody czekoladowe na deser - powiedział, a ostatnie słowo wyszło mu wysokim tonem, podczas gdy on doszedł w moją dłoń.
Zobaczyłam jak Jake strzela mu zakłopotane spojrzenie, po czym patrzy po raz drugi ze spóźnionym refleksem, a jego wzrok powędrował w dół na moją dłoń. Jego oczy rozszerzyły się, a usta zadrgały w dumnym uśmieszku.
Chwyciłam lewą ręką chusteczkę, wycierając nią prawą, a następnie wyrzuciłam ją do mojej kopertówki.
- Rey, twoja kolej - powiedział mój tata, a ja skinęłam głową, właśnie kiedy Niall przeprosił i odszedł od stolika.
- Um, chciałabym to samo, proszę - powiedziałam kelnerowi, ponieważ nie miałam czasu przejrzeć menu.
- Jesteś pewna, że chcesz tak późno stek? To pójdzie prosto do twojego brzucha i ud - powiedziała mama, a ja zanurzyłam paznokcie w dłoniach, ponieważ zdecydowanie tym razem ją usłyszałam.
Wiem, że mam czerwone policzki, ale na szczęście Jake powiedział swoje zamówienie.
Także podziękowałam Bogu, że Nialla tutaj nie ma, żeby to usłyszał, ponieważ jestem przestraszona, że faktycznie przykułby uwagę do tego co moja mama powiedziała i zgodziłby się z nią.
Niall wrócił, gdy nasze zamówienia zostały już przyjęte, i zapytał czy coś go ominęło, po czym pochylił się, żeby wyszeptać do mojego ucha:
- Jesteś kurewsko szalona.
Odwróciłam głowę, żeby odszeptać:
- Podoba ci się to.
Pocałował w odpowiedzi moje ucho, a następnie odsunął się i zapytał mnie co zamówiłam.
- To samo co ty.
Uśmiechnął się i wziął łyka ze swojej butelki z colą, nie fatygując się, aby nalać ją do szklanki.
- Jaki ślub? - zapytała moja mama, przypadkiem słysząc Katherine mówiącą Rickiemu o weselu Harrego i Louisa, które jest za miesiąc.
- Dwójka naszych przyjaciół pobiera się w następnym miesiącu w Londynie.
- Kto?
- Louis i Harry, nie znasz ich - powiedziałam jej.
- Dwóch chłopaków? Jestem zaproszona? - spytała.
- Nie bardzo.
Strzeliła mi srogie spojrzenie, a następnie napiła się wina.
- I tak myślę, że bym nie przyszła - powiedziała do Katherine. - Tak właściwie jedziemy do Niemiec na koncert Leonarda Cohena. Właśnie tak, rzeczywiście.
A ponieważ Jake wydawał się naprawdę zainteresowany tym jak moi rodzice się poznali, moja mama zaczęła opowiadać całą historię jej życia.
Oczywiście da z siebie wszystko.
Udawałam, że słucham, mimo że słyszałam tą opowieść już i tak za wiele razy.
Kiedy nasze jedzenie w końcu przybyło, dosłownie umierałam z głodu. Szczęśliwie chwyciłam frytki, pokroiłam steka i okazjonalnie brałam łyka mojej coli.
- Nie sądzisz, że jesz trochę za dużo? - zapytała moja mama, a moje palce zacisnęły się wokół widelca. - Nie chcesz znowu być gruba, racja?
Przygryzłam wargę i poczułam na sobie wszystkich wzrok. Chciałam płakać i poczułam guz w gardle, kiedy nadal jadłam, starając się ją zignorować.
Poczułam na udzie dłoń Nialla, głaszcząc je w górę i w dół, po czym ścisnął je, jakby dając mi znać, że tutaj jest.
Skończyłam swoje danie, a także deser.
Pieprzyć cię, mamo.
Opuściliśmy restaurację o 22:30, kiedy moi rodzice byli podpici, a Jake zaczął robić niestosowne zaloty do Maxa i mojego brata w tym samym czasie.
Z trudnością wsadziliśmy go do samochodu, a ja nawet nie pożegnałam się z rodzicami, ponieważ moje myśli były w całkiem innym miejscu.
Znowu gruba.
Jesz za dużo.
Fałdka tłuszczu.
Wszystkie te słowa wciąż przewijały się przez mój umysł, a ja starałam się je zignorować, włączając radio.
- Wiecie, widziałem obciąganie - powiedział z tylnego siedzenia Jake, a Niall podniósł wzrok, żeby spojrzeć na niego przez lusterko.
- Fajny kutas, Niall - dodał, po czym zwrócił swoją uwagę na mnie. - A tobie oddaje pokłon, Rey.
Potem zasnął na ramieniu Maxa i był nieprzytomny, w czasie gdy dotarliśmy do mojego akademika.
- Dzięki - powiedziałam Niallowi. - Moja rodzina cię kocha.
Uśmiechnął się i przekręcił kluczki w stacyjce, wysiadając z auta, aby podejść i otworzyć mi drzwi.
Potem odprowadził mnie do środka, a jego ręka owinęła się wokół moich ramion tak szybko jak weszliśmy do budynku.
- Wszystko dobrze?
Wzruszyłam ramionami.
- Jasne.
- Nie słuchaj swojej mamy, tak? Mam nadzieję, że tego nie robisz.
Przewróciłam oczami.
- Nie będę jakby miała nawrotu czy coś. Nie martw się. Ona po prostu jest złośliwa.
Obdarował mnie smutnym uśmiechem, zatrzymując się przed moimi drzwiami.
- Chcesz, żebym wrócił po tym jak odwiozę tych dwóch idiotów?
- Jeśli chcesz. Albo ja mogę się przebrać i przyjść do ciebie? Masz większe łóżko.
- Weź ubrania, możesz u mnie wziąć prysznic.
- Okej - zgodziłam się, a on uśmiechnął się, czekając na mnie, żebym wybrała jakieś ubrania na jutro i dzisiaj na noc.
Spakowałam torbę na ramię, po czym poszliśmy z powrotem do auta.
Kiedy dotarliśmy do bractwa, Niall i Max pomogli Jakowi wysiąść z samochodu, po czym zanieśli go na górę i rzucili go na jego łóżko.
- Idę um-wziąć prysznic - powiedziałam Niallowi, który odpiął pierwsze guziki swojej koszuli.
- Okej. Idę chwilę na dół.
Uśmiechnęłam się i wyciągnęłam moje bawełniane spodnie od piżamy i podkoszulek, po czym poszłam do jego łazienki i zamknęłam drzwi.
Położyłam ubrania na parapecie i spięłam włosy w kucyka, po czym ściągnęłam spódnicę i koszulę.
Wzdrygnęłam się, gdy zobaczyłam w lustrze swój brzuch, a następnie odwróciłam się, dzięki czemu mogę zobaczyć mój profil, przebiegając po nim dłońmi i ściskając tłuszcz.
Niepokojące uczucie zaczęło zbierać się w dole mojego brzucha, a ja jestem przestraszona myślami przebiegającymi przez moją głowę. To są te same myśli co siedem lat temu.
Nienawidzę sposobu w jaki mój brzuch jest wzdęty przez colę i jedzenie, obrzydliwie wydęty. Westchnęłam i faktycznie zgodziłam się w głowie ze słowami mojej matki.
Podeszłam do prysznica, ale nagle zatrzymałam się przed toaletą.
Nienawidzę się przez rzeczywiste myślenie o wywołaniu wymiotów.
Żułam moją dolną wargę, kiedy bawiłam się ramiączkiem mojego biustonosza, nie ruszając się z miejsca.
- Kurwa - mruknęłam i uklękłam na kolana przed toaletą, podnosząc klapę.
Oblizałam wargi, po czym otworzyłam usta i włożyłam dwa palce do gardła, ale nic nie wróciło.
Następnie wstałam na nogi i spróbowałam jeszcze raz. Tym razem zadziałało, a mi udało się opróżnić wszystko co miałam w żołądku, aż nie mogłam więcej zwymiotować.
Potem wytarłam toaletę i spłukałam ją, umyłam dłonie i wskoczyłam pod prysznic, czując się nieprzyzwoicie z siebie dumna.
Kiedy skończyłam brać prysznic, umyłam zęby i przebrałam się w piżamę, a następnie zeszłam na dół, aby dołączyć w salonie do Nialla i kilku innych chłopaków.
Grają w xboxa, a ja wtuliłam się w Nialla, podczas gdy on jest w grze z Zaynem przeciwko Bryanowi i Joshowi.
Wydaję się, że pogodził się z Joshem, a ja jestem zadowolona, że więcej nie muszę czuć się winna przez separowanie go od jego braci z bractwa.
- Jesteś śpiąca, kochanie? - zapytał, gdy podał kontroler Maxowi, pozwalając mu zająć jego miejsce.
- Trochę - powiedziałam i ziewnęłam.
- W takim razie chodźmy do łóżka.
Skinęłam głową i wstałam, czekając aż Niall weźmie ze stolika do kawy swoją butelkę wody, a następnie poszliśmy po schodach.
- Niall! - wykrzyknęłam, gdy chwycił od tyłu moją talię i odwrócił mnie, całując mnie.
- Co? Nie mogę całować moją dziewczynę? - spytał z uśmiechem, po czym zaczął całować w dół moją szyję, przyciągając mnie w siebie, kiedy szedł tyłem do swojego pokoju.
- Jesteśmy na korytarzu - powiedziałam, a on otworzył drzwi swoją wolną dłonią i pociągnął mnie do środka.
- Co w ciebie wstąpiło? - spytałam, kiedy położył butelkę na biurku, a następnie wciągnął mnie nad siebie na łóżko.
Nie odpowiedział, ale zamiast tego przerzucił nas i wkradł rękę pod mój podkoszulek.
- Twoja skóra jest taka miękka - mruknął, całując moją szyję.
A mówiąc miękka, masz na myśli gruba.
- Niall... jestem naprawdę zmęczona - powiedziałam mu.
- Nic nie zamierzam zrobić... Po prostu lubię cię dotykać. Lubię cię blisko czuć. Sprawiasz, że czuję się tak... dziwnie.
Moje serce zaczęło bić szybciej, a on przebiegł dłonią w górę mojego brzucha, po czym zszedł ze mnie i poklepał moje udo, aby dać mi znać, że mogę się do niego przytulić.
Uśmiechnęłam się i przysunęłam się do niego bliżej, ukrywając nos w jego szyi i kładąc nogę pomiędzy jego nogi.
Przez chwilę byliśmy cicho, starając się zasnąć, ale ja nie mogłam tego zrobić, ponieważ jedynie co mogłam myśleć to to co jutro zjem, i starałam sobie przypomnieć ile kalorii ma niektóre jedzenie.
- Nic ci nie jest? - wyszeptał Niall, a ja byłam zaskoczona, myśląc, że on już zasnął.
- Co? Tak. Czemu?
- Bo już od chwili malujesz kształty na mojej skórze, a to znaczy, że nie możesz zasnąć, ponieważ coś ci nie daje spokoju.
- To nic.
- Myślałem, że byłaś zmęczona.
- Jestem - powiedziałam, zastanawiając się czy zrozumiał podwójne znaczenie moich słów.
Nastała krótka cisza, a Niall ujął mój podbródek, żebym spojrzała na niego, mimo że pokój jest czarny jak smoła.
- Nic ci nie jest?
- Jest w porządku.
- To nie przez to co powiedziała twoja matka, racja?
- Nie, pieprzyć ją.
- Wolałbym nie - powiedział, starając się załagodzić atmosferę, ale nie udało mu się to. - Poważnie, co się dzieje?
- Nic, Niall. Proszę.
- Proszę co?
Odpowiedziałam mu ciszą, zamykając oczy.
- Idę teraz spać - dałam mu znać, a on westchnął.
Niall zaczął bawić się moimi włosami, podczas gdy ja zaczęłam powoli zapadać w sen, mając nadzieję, że jutro poczuję się inaczej z tym ile ważę i ze sposobem w jaki wyglądam.
Wszystko wyszło nagle. Brak pewności siebie, zmartwienia z tym jak będę wyglądać następnego dnia, ile kalorii będę mogła jutro przyjąć i ile mogłabym stracić na wadze przez pewną ilość czasu.
Poczułam jak Niall powoli przesuwa się pode mną, a jego oddech jest nierówny, co oznacza, że jeszcze nie śpi.
Zastanawiam się co nie daje mu spać, co przechodzi przez jego głowę dokładnie zanim zaśnie, co jest ostatnią rzeczą, o której myśli zanim zaśnie, zastanawiam się czy jestem to ja.
Jestem gruba.
Czemu miałby myśleć o mnie?
Przełknęłam ślinę i starałam skupić się na liczeniu baranów.
- Rey? - wyszeptał, ale nie odezwałam się. Nie chcę, żeby zadawał mi dalsze pytania.
Nie odpowiedziałam.
Niall ścisnął moje ramię, nadal bawiąc się moimi włosami.
Co jeśli zgodzi się z moją mamą, jeśli pójdziemy na kolację po rozdaniu dyplomów Chrisa, a ona znowu zacznie komentować?
Co jeśli ze mną zerwie, ponieważ jestem gruba?
Zmarszczyłam brwi i starałam się nadal równomiernie oddychać.


Niall's POV:
- Nic nie zamierzam zrobić... Po prostu lubię cię dotykać. Lubię cię blisko czuć. Sprawiasz, że czuję się tak... dziwnie - powiedziałem jej, kiedy przebiegłem dłonią w górę jej brzucha.
A przez dziwnie mam na myśli zakochany i przestraszony.
Zsunąłem się z niej i poklepałem tył jej uda, przez co wie, że może się teraz do mnie przytulić.
Nie mogłem powstrzymać uśmiechu, kiedy ukryła nos w mojej szyi, trochę mnie łaskocząc.
Coś jest z nią nie tak, coś nie daje jej spokoju, ponieważ wciąż pociera koła na mojej ręce, a robi to tylko wtedy, gdy ma coś w myślach i chce się zrelaksować.
- Nic ci nie jest? - wyszeptałem.
- Co? Tak. Czemu?
- Bo już od chwili malujesz kształty na mojej skórze, a to znaczy, że nie możesz zasnąć, ponieważ coś ci nie daje spokoju.
- To nic.
- Myślałem, że byłaś zmęczona.
- Jestem.
Zastanawiam się czy za jej słowami jest drugie znaczenie.
- Nic ci nie jest?
- Jest w porządku.
- To nie przez to co powiedziała twoja matka, racja? - zapytałem ją, bojąc się odpowiedzi.
Pierwszym razem kiedy jej matka znieważyła ją przez jej wygląd, zrobiłem się naprawdę zły, ponieważ jak ktoś śmie nazywać Rey jakoś inaczej niż idealna?
Przewróciłem oczami, bo zdałem sobie sprawę, że staję się prawdziwym naiwniakiem.
Drugim razem, kiedy wyzwała Rey, że za dużo je nie byłem zły.
Byłem przestraszony, bo wiem, że mimo że Rey wydaje się dość pewna siebie, ona nadal ma główne niepewności, pierwsza niepewność zaczyna się na jej wzroście, cyckach i wadze.
- Nie, pieprzyć ją.
Jej głos wyrwał mnie z moich myśli.
- Wolałbym nie - powiedziałem. - Poważnie, co się dzieje?
- Nic, Niall. Proszę.
- Proszę co?
Odpowiedziała mi ciszą, zamykając oczy.
- Idę teraz spać.
Westchnąłem.
Zacząłem bawić się jej włosami, podczas gdy ona wydaje się zapadać w sen.
Przez chwilę patrzyłem na sufit, myśląc o tym jak ona musiała się dzisiaj czuć, kiedy oczy wszystkich były na niej, podczas gdy jej mama mówiła o jej wadze.
Mam nadzieję, że nie wierzy w nic co mówi jej mama.
Nie ma mowy, że będzie miała nawrót, racja?
Usłyszałem jak cicho połyka ślinę, co oznacza, że jeszcze nie zasnęła.
- Rey? - wyszeptałem ale ona się nie poruszyła.
Prawdopodobnie śpi.
- Nie śpisz, kochanie?
Nie odpowiedziała.
Ścisnąłem jej ramię, nadal bawiąc się jej włosami.
Zobaczyłem jak marszy brwi, co oznacza, że ma zły sen, a ja jedynie co chcę zrobić to sprawić, że jej koszmary zamienią się w dobre sny, jej niepewność w pewność siebie, a wszystkie złe dni w te dobre.
Po prostu chcę sprawić, że będzie szczęśliwa.
Chcę sprawić, że będzie szczęśliwa, ponieważ ona sprawiła, że jestem szczęśliwy. Pomogła mi z samookaleczeniem, jestem czysty od miesiąca, a do tego nie palę od prawie dwóch miesięcy. Wszystko dzięki niej.
Przebiegłem palcami w górę i w dół jej delikatnej skóry na ręce. Jest taka ciepła, a ona idealnie pasuje w moich ramionach, to sprawia, że myślę, że jest przeznaczona specjalnie dla mnie.
Ale jedno pytanie wciąż przebiega przez moją głowę, pytanie na które tak bardzo boje się odpowiedzi.
Czy ona mnie kocha?
Przynajmniej tak bardzo jak ja kocham ją?


Rey's POV:
Poczułam palce Nialla przebiegające w górę i w dół mojej ręki, wywołując rosnącą na mojej skórze gęsią skórkę.
Jego serce bije naprawdę szybko, a ja zastanawiam się o czym może myśleć.
Potem zaczęłam powoli zapadać w sen, ale wtedy poczułam jego usta schodzące do czubka mojej głowy, muskając moje włosy.
Co do kurwy?
Czy on wącha moje włosy?
Co on robi? - zapytałam siebie, kiedy przytrzymał mnie ciaśniej.
- Kocham cię - wyszeptał, sprawiając, że moje serce się zatrzymało. - Kocham cię tak bardzo, że to mnie przeraża.

-----------------------------
@caligenyphobia napisała miniaturkę o Jax, więc zapraszam:

Jeśli szanujesz te moje kilka godzin spędzonych
nad tłumaczeniem tego rozdziału to zostaw nawet najmniejszy komentarz.
Bardzo proszę i dziękuję :)

#TOTGApl

217 komentarzy:

  1. Jezu wreszcie nowy sjznsjznxjxjsksnakzmzjznsisnxk
    lecę czytać
    72-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O MÓJ BOŻE O MÓJ BOŻE JEST NOWY IDE CZYTAĆ

    OdpowiedzUsuń
  3. boże to jest takie że mam zawał

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg zuhsbdjxhbdjdbe takie dhhsdjd umarłam dziękuję za uwagę

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz Niall ma wątpliwości, czy Rey go kocha, supi :))

    OdpowiedzUsuń
  6. o mój boże, jacy oni są słodcy
    a tej matce to chyba potrzeba porządnego liścia twarz
    powiedział że ją kocha :)))))
    czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamo aiii kocham to <333

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaaaa! Niall powiedział , że kocha Rey , lalalala!
    Jej matka jest najbardziej wkurzającym osobnikiem na tej planecie . Nienawidzę jej :)
    Jedyne słowo jakie mogę powiedzieć to SWEET! <3
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział cudownie przetłumaczony. :)
    Końcówka rozdziału jest wspaniała i w końcu się przyznał, że ją kocha.
    A matce Rey mogę patelnią?

    OdpowiedzUsuń
  10. Uważam Eddiego za najsłodsze dziecko świata aww.
    To było tak cholernie urocze jak kłócili się o Rey. ( dla mnie wszystko w tym ff jest urocze lel)
    Nie mogę uwierzyć że Rey znów to zrobiła przez swoją matkę.:c
    Jej matka jest tak bardzo irytująca i denerwująca.
    I to na końcu : '' - Kocham cię - wyszeptał, sprawiając, że moje serce się zatrzymało. - Kocham cię tak bardzo, że to mnie przeraża. '' Uwielbiam
    Każdy rozdział na końcach się tak uroczo kończy . Aw.
    @niallzux

    OdpowiedzUsuń
  11. kocham ten rozdział
    @clapselena

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham uwielbiam wielbię!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham kocham kocham kocham ten rozdział i Ciebie za to, że wszystko tłumaczysz <333

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham ten rozdział

    OdpowiedzUsuń
  15. nie wiem, czy bardziej kocham Niall'a że jest taki słodki, czy Ciebie, że tłumaczysz i poświęcasz czas ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. ♥♥♥ Niall powiedział, że kocha Rey ♥♥♥ Ich miłość jest taka słodka. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O MÓJ BOŻE ♡
    KOŃCÓWKA MNIE ZABIŁA
    TO JEST TAKIE SŁODKIE ♡
    KOCHAM ♡♡♡♡♡♡♡
    @SANDRA1DHZLLN

    OdpowiedzUsuń
  18. WOW to jest zajebiste :) matka Rey jest wielką suką

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudo!
    Niall powiedział, że kocha Rey. To było słodkie! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak bardzo idealny rozdział ;)
    Nie lubię mamy Rey ;(
    Ochh i to wyznanie Nialla, przeurocze ;*
    @misiaczekZayn

    OdpowiedzUsuń
  21. matka Rey jest jebnięta, ugh. Jak ona mogła powiedzieć coś takiego? Okropna suka. btw NIALL POWIEDZIAL ŻE JĄ KOCHA AJDKSHWK. Rozdział jest super i nie mogę się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jejku rozpłynęłam się <3 oni są dla siebie stworzeni! martwię się o Rey :( kurde blaszka jebać jej matke!
    kolejny wspaniale przetłumaczony rozdział ! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3 :-*:-*:-*:-*

    OdpowiedzUsuń
  24. Dlaczego matka Rey jest taka wredna, czy ona chce by Rey miała nawroty zaburzeń odżywiania? Jeżeli ma taki zamiar to niech przestanie, bo Niall na to nie pozwoli, ponieważ za bardzo ją kocha. Nie mam pojęcia dlaczego boi się, że Rey go może nie kochać, ona zrobiłaby dla niego wszystko. Pasują do siebie idealnie. Oni są tacy uroczy. Już nie mogę doczekać się następnego. <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozdział jest hjfvbjdkfvnjirvnjvjfknvjfnv ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  26. warto było czekać tych kilka dni na taki rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Jezus rycze przez ten rozdział, niech ona wykrzyczy z całych sił że też go kocha. Boże końcówka. Ja naprawdę płacze. Umrę czekając na rozdział, a wgl Eddi jest taki słodki. Matko

    OdpowiedzUsuń
  28. Kurwa, nareszcie... Hsjxhsjcnjsjdjsja - @Basiak56 (tt) @Basiak (wattpad)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kurwa no kurwa, tlumaczko.
    Proszę cię, proszę dodaj jak najszybciej następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  30. Cuuuudo, piękny rozdział :3 dzięki za tłumaczenie :D

    OdpowiedzUsuń
  31. hbdshbiksz umrę do następnego, dziękuję że dla nas tłumaczysz ily x

    OdpowiedzUsuń
  32. OMG gagafafdagaaaq powiedzial jej to heheh ale super i wgl nie wiem co napisać lol super jeszcze raz!!

    OdpowiedzUsuń
  33. o rany! powiedział, że ją Kocha *.*
    tonę w łzach
    okey jestem rozemocjonowana i nje wiem co jeszcze napisać

    OdpowiedzUsuń
  34. wow, świetne. fajnie, że dodajesz tak często rozdziały;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudo<3 @estera_estera_

    OdpowiedzUsuń
  36. Whohhoohhoh jejku popłakałam się <3 Jakie to piękne <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  37. znowu końcówka >>>>>>>>>
    Super rozdział!!!
    orkjgbvgds

    OdpowiedzUsuń
  38. jeju Niall ckdndjsjs

    OdpowiedzUsuń
  39. Aaa aaa aa czemu oni mówią to sobie jak myślą że druga osoba śpi. Lol
    DZIĘKUJĘ ZA NOWY ROZDZIAŁ JESTEŚ NAJLEPSZA

    OdpowiedzUsuń
  40. Niall czemu musisz tak zabijać? Ostatnie słowa są takie wspaniałe :((
    Mama Rey taka głupia boże ona jest straszna ugh..
    Najbardziej ciekawi mnie to czy wrócą jednak do tego mieszkania
    ogólnie rozdział wspaniały omg:(
    xx

    OdpowiedzUsuń
  41. Jejkku jejku <3 to jest takie idealne, oni są *.* amazing

    OdpowiedzUsuń
  42. O MG!!! Serio?! W takkim momencie? Genialny!!!! CZEKAM NA NEXTA

    OdpowiedzUsuń
  43. Ale jej matka jest wredna. Naprawdę chce, by znowu miała problemy z odżywianiem. ?
    To nie tak, że jej nienawidzę i mam ochotę, by spaliła się w samochodzie. :)
    Biedna Rey, dobrze, że chociaż ma Nialla przy sobie.
    Czekam na kolejny rozdział. .xx

    OdpowiedzUsuń
  44. najlepsze ff jakie czytałam, popłakałam się jezu

    OdpowiedzUsuń
  45. końcówka>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    kocham to!

    OdpowiedzUsuń
  46. Rozdział genialny,końcówka po prostu awww kocham ich i cb za.tłumaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  47. najlepsze
    ff
    ever
    końcówka>>>>>>>>>
    @tenangelss

    OdpowiedzUsuń
  48. Kochamm ! <3 Nienawidzę mamy Rey -,- Jak tak można? Jak ja wytrzymam obóz przez dziesięć dni bez Wi-Fi i Totga? Nie wytrzymam ;'(
    Kocham !!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  49. Uwielbiam! Boże to takie ksjdbakxhis awwwwww!!!

    OdpowiedzUsuń
  50. Końcówka taka awww. Zabije matkę Rey Nooo ;/.
    Dziękuje że tłumaczysz jesteś wspaniała. Najlepsze FF jakie kiedykolwiek czytałam :c.
    Czekam na neeexta. xx

    OdpowiedzUsuń
  51. Jezu końcówka >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> awwww
    A matka Rey to jebana suka

    OdpowiedzUsuń
  52. o mój boże *.* Niall <3

    OdpowiedzUsuń
  53. Cudowny rozdział dzięki za tłumaczenie jesteś świetna <3 Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  54. KURWA NIALL KURWA, CHOLERA CHOLERA JASNA CHOLERA

    OdpowiedzUsuń
  55. cudowny <333
    kurwaaa nie wiedziałam że mama Rey to taka suka gdybym była Niallem to bym ją tam zwyzywała XD
    podzielam pomysł... (a może by tak jej patelnią w łeb albo liścia w twarz?) :))) XD LOL
    Eddie jest taki słodziutki jejku <333
    ten fanfiction wywołuje uśmiech na mojej twarzy :) to takie pięknee <333
    serio to najlepszy sposób aby pozbyć się doła :)) kurde mam ochotę przeczytać wszystko od nowa <33
    i chyba to zrobię :P życzcie i powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  56. O MÓJ BOŻE GRJHEGJEHJEGHJREHGJER nie wiem co myśleć, jak oddychać, co zrobić teraz ze sobą, ale o Boże, niall powiedział, że ją kocha, o mój Boże, rey zwymiotowała i jeju nie wiem ferihfrejhfjrehfje ciekawe jestem, czy niall się o tym dowie. dziękuję bardzo bardzo bardzo za tłumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  57. Omg. Płacze :') <3 kocham to ff najbardziej ♡ nie mogę się doczekać nexta jgbhdhsujxodkshksodjdkjsifjofifpjf

    OdpowiedzUsuń
  58. Cudo, cudo, cudo !!!!! Kocham. kocham, kocham tego bloga i to jak świetnie tłumaczysz !

    OdpowiedzUsuń
  59. świetny! 63 komentarz!

    OdpowiedzUsuń
  60. omg moje feelings :'''')

    dziekuje ci że tłumaczysz to perfekcyje ff <3

    OdpowiedzUsuń
  61. miałam łzy w oczach ja czytałam ostatnie słowa:(

    OdpowiedzUsuń
  62. rozdział świetny
    dlaczego w tym ff zawsze są te końcówki takie gdjd?
    a co do jej mtki to japrdl za przeproszeniem - suka ups

    OdpowiedzUsuń
  63. ONA TERAZ WIE, ŻE ON JĄ KOCHA WIĘC W KOŃCU MUSI MU POWIEDZIEĆ, ŻE TEZ GO KOCHA NOOOO

    OdpowiedzUsuń
  64. Jak własna matka może robić takie rzeczy? Matki powinny wspierać a nie jeszcze kopać w dupę. A Rey naprawdę powinna przestać się nią przejmować. Niall chce ją taką jaka jest i zrobiła błąd zwracając.
    Ostatnie zdanie mnie tak rozczuliło, że hej :) To było naprawdę cudowne i mam nadzieję, że teraz Rey przestanie w kółko myśleć, że jest gruba :)
    Czekam na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  65. O.M.G Umarłam:>

    OdpowiedzUsuń
  66. Serio ale matka Rey jest okropna... Ehhh Rey źle zrobiła zwracając :/ Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  67. Kurewsko zajebisteee:) Dzięki za tłumaczenie<3

    OdpowiedzUsuń
  68. Mam kilka stwierdzeń:
    1. Matka Rey jest suką.
    2. Niall jest cholernie słodki.
    3. Strasznie mi szkoda Rey. Mam nadzieję, że nie dostanie nawrotów.
    4. Niech jej matka się wypcha, a najlepiej udławi dietetyczną colą. Żałuję, że Rey nie wepchnęła jej tego steku do gardła.
    5. Jestem uzależniona, więc kocham cię dziewczyno, że to tłumaczysz i nie pozwalasz mi umrzeć z głodu TOTGOWEGO :)

    OdpowiedzUsuń
  69. O mój Boże!! To jest tak kurewsko idealne, że aż nie wiem jak to bardziej szczegółowo opisać :)
    Kurwa jej matka to pizda!!
    Hahahahahahahahaha i kurwa ta akcja z obciąganiem pod stołem hahahahahahaha no to mnie kurwa rozjebało :D to przez Jake'a na pewno ;)
    I kurwa to ostatnie zdanie "Kocham cię. Kocham cię tak bardzo, że to mnie przeraża" omomomomomommom Niall ty pierdolony popaprańcu kocham cię!!
    I ona nie może mieć nawrotu, ja nie pozwalam (jakby moje zdanie mogło coś zmienić ;))
    Ale to jest kurewsko zajebiste i nie mam pojęcia jak sobie poradzę, gdy dobiegnie końca :,( będę czytać i znowu i znowu i znowu się tym jarać!! Hahahaha
    Oki ja kończę ;)
    Dobranoc :*
    Pozdrawiam, Grzanka
    P.S. czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Wkoncu im sie uklada dziekuje ze tlumaczysz ten ff stal czescia mojego zycia.:***

    OdpowiedzUsuń
  71. KOCHAM CIE JEZU
    DZIEKUJE, ZE TO TLUMACZYSZ TO CALE MOJE ZYCIE

    OdpowiedzUsuń
  72. Wspaniale cudne idealne.
    NIALL>>>>>>>>
    DZIEKUJE CI ZA TLUMACZENIE

    OdpowiedzUsuń
  73. Jej matka jest pierdolnięta !!!!!!!!!!!!!!!!!! Oby nie miała nawrotów choroby bo bedzie załamka :((( czekam na next =D

    OdpowiedzUsuń
  74. Matka Rey to taka suka, ugh. Jak można powiedzieć swojej córce przy jej chłopak i przyjaciołach, że jest gruba?! Jak jej tato mógł nie zareagować? ;-;
    A ta końcówka, kiedy Niall powiedział jej, że ją kocha *0* I tak w następnym rozdziale 'ja ciebie też' vddjktesvkljg ale by było *.*

    OdpowiedzUsuń
  75. matka rey mnie wkurwia, jak ona moze jej mowic takie rzeczy w dodatku przy wszystkich
    niall jest taki uroczy omg hjfgbjegyheurgh

    OdpowiedzUsuń
  76. OMG! Ideał .
    @Oops_Hi_96

    OdpowiedzUsuń
  77. jeju. dziekuje Ci że to tlumaczysz. :*
    Uwielbiam!!<3

    OdpowiedzUsuń
  78. No to na początek te smutne rzeczy, Rey znowu, znowu doprowadza sb do takego stanu :(. Oby Niall to szybko odkrył. No ale jej matka jest jakas powalona, ze tak sb wprostu mowi o tym, ze Rey za duzo je ze jest za gru , czy on kurde ( zeby nie mowic nie ladnie :D ) nie wiem, ze ona moze wrocic do tego stanu z zaburzeniami :/. N matki jej nie zazdroszcze. Ale rodziny sie nie wybiera. Db mniejsza z tym.

    Koncowka idealna, to wszystko jak oni sb mysla o czy nawzajem mysla przed snem *.*. ( tak wiem takie bez sensu. To zdanie, ale co tak ).

    Wszystko jak na razie sie układa, a ja dalej nie mogę uwierzyć, ze powoli zblizamy sie dokonca :(. To serio wydaje sie jak by to dopiero wczoraj sie spotkali na imprezie i w ogole. No ciekawa jestem czy bd 3 częśc bo byloby na prawde super <3.

    Rozdział nic nowego Z-A-J-E-B-I-S-T-Y ! Czekam na nexta :* !

    Kocham i pozdrawiam kochana <3!

    OdpowiedzUsuń
  79. Boję się reakcji Nialla jak się dowie o tym, że Rey znowu wymiotuje... A jej matka jest najbardziej wkurwiającą matką ze wszystkich ff jakie znam. Niall kiedyś wybuchnie i pewnie jej coś zrobi za te jej wszystkie dołujące słowa wypowiedziane w kierunku Rey

    OdpowiedzUsuń
  80. Ten rozdział jest taki. Gdkcbfb
    Nienawidzę mamy Rey za to co mówiła,jeszcze przy wszystkich.Niech się pierdoli,Ehh
    NIALL przyznał się ze ja kocha.Ona to słyszała i boże kocham to <3 Jak przypomina mi sie ze niedługo się kończy to płakać mi się chce.To jest takie idealne.Oni są razem tacy idealni. Chciałabym mieć c takiego Nialla ;*
    Dziękuję ze tłumaczysz bo poświęcasz swój wolny czas. I bez ciebie nawet nie. Przeczytalabym tego ff wiec kocham cie <3 oficjalnie hahah. Juz Czekam na nexta,chociaż zdaje sobie sprawę ze będzie dopiero za jakieś 4-5 dni.Przysmuca mnie to ale wiem ze Będzie warto czekać.Dziękuję jeszcze raz. <3/Jus

    OdpowiedzUsuń
  81. Kocham to ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  82. O bze chce mi się płakać ;') No po prostu tak nie lubię tej matki Rey ze ugh! O boże Niall powiedział jej ze ja kocha <3 no to jest po prostu takie urocze. Nareszcie on jej to wyznał <3 o matko <3 jest mi tak żal Rey :( mam nadzieje ze będzie dalej żyła i nie bedzie musiała wymiotów AC! Boże co za dzielą z tej jej matki ;-; no po portu nie mogę w to uwierzyć ;-; a w ogóle ta akcja pod tym stołem >.< nie to było genialne >.< Hahahahhahahah <3
    Czekam na next i do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  83. rozdział hdhdhuzhsjsh
    czekam nn
    dzieki ze tlumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  84. agshdhdgksgjs cudowny

    OdpowiedzUsuń
  85. biedna Rey wiem co czuje

    OdpowiedzUsuń
  86. OMFG , nie mogę uwierzyć, że Niall w końcu zaczął wyznawać swoje uczucia <3 tak się zmienił :) nmg się doczekać kolejnego rozdziału , dziękuję Ci za to, że poświęcasz swój czas i tłumaczysz ;***

    OdpowiedzUsuń
  87. Piękne czekam z niecierpliwością na kolejną część <3

    OdpowiedzUsuń
  88. nienawidzę jej matki, głupia szmaciura...jak jest na początku dobrze to potem musi być źle.
    Daj mi takiego Eddiego proszę...no i końcówka mnie totalnie zabiła, ryczę!

    OdpowiedzUsuń
  89. no kurwa uwielbiam zakończenia, nareszcie jej to powiedział

    OdpowiedzUsuń
  90. Cudowny kocham <33 Dziękuję, że dla nas to tłumaczysz i poświęcasz na to swój czas <333 Jesteś najlepsza <33

    OdpowiedzUsuń
  91. No na pewno jezu kochany ja umieram po przeczytaniu każdego kolejnego rozdziału omg lol to jest tak kurewsko słodkie idealne najlepsze, noooo brak mi słów*.* acwcjsks kocha ją i powiedział to ja potrzebuję kolejnego rozdziału*.* pozdrawiam xxx

    OdpowiedzUsuń
  92. Cholera, jak ja nienawidzę matki Rey! Głupia pizda. Ugh. Ale mniejsza. Rozdział cudowny, a końcówka sprawiła, że łezka zakręciła mi sję w oku. Niall jest taki idealny, i jego brak świadomości że Rey to słyszała ❤ warto było czekać na ten rozdział. Jak zobaczyłam, że jest nowy to telefon prawie wypadł mi z ręki a w brzuchu poczułam motylki z podniecenia (tak, podniecam się nowymi rozdziałami:). Dziewczyno, kocham Cię za to tłumacznenie, na prawdę ❤ nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału:):) bez jaj, to jest moje ulubione fanfiction, a przeczytałam ich na prawdę wiele ❤ a teraz lecę po coś zimnego do picia, bo ten rozdział strasznie mnie rozgrzał (nie pytaj) ❤jeszcze raz: kocham Cię, jesteś cudowna ❤

    OdpowiedzUsuń
  93. Dziękuję że to tłumaczysz kochanie

    OdpowiedzUsuń
  94. Jedyne co przychodzi mi na myśl to owwwwwwwwww *.*

    OdpowiedzUsuń
  95. I znowu końcówka jest najlepsza. Jak ja uwielbiam to opowiadanie to aż dziwne jak się skończy to popadne w depresję XD dziękuję ci za wspaniale tłumaczenie, jesteś genialna! <3

    OdpowiedzUsuń
  96. Mam wrażenie że z tą Rey mam więcej wspólnego niż mi się zdaje.. może nie miałam bulimii czy coś ale mam problem z czym innym.. ale czuję się dokładnie jak ona.. jedno jebane słowo kogoś i tak może zranić.. w każdym razie rozdział zajebisty! *.* A końcówka ... I'm dead!

    OdpowiedzUsuń
  97. swietny, swietny, swietny! super tlumaczysz, oby tak dalej i z nieciepliwoscia czekam na nastepny rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń
  98. Jej matka to suka, a Ni jest słoooooodki ♥

    OdpowiedzUsuń
  99. Cudowny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  100. Końcówka *o* boska ....czekam na next c:

    OdpowiedzUsuń
  101. Świetny z reszta jak zawsze :) juz sie nie mogę doczekać następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  102. Moje serce wariuje a ja jestem w niebie.
    Hdhdhssbsbshbsgs kocha ja i to powiedzial.
    A rey niw powinna sie przejmowac mama. Jej mama to szmata..zwykla suka. Zapierdolilabym jej.
    Oby juz nie wymiotowalaaa.
    @Swaggirlnumber1
    Ogolnie to jestem taaaka szczesliwa *.* :D
    Ilysm
    Kocham kurwa Nialla
    Kicham Reyall.
    Aww
    Pozdro x

    OdpowiedzUsuń
  103. Kocham💕💕💕💕💕💕💕

    OdpowiedzUsuń
  104. Kocham cię tak bardzo że to mnie przeraża. Aaaa... <3

    OdpowiedzUsuń
  105. On ją kochaaaaaaaa... :""""'''"'')))))

    OdpowiedzUsuń
  106. Niall powiedział Rey, że ją kocha! a ona wcale nie powinna słuchać swojej matki, to przez nią znów wywołała wymioty:( wgl to Eddie jest taki słodki <3 dziękuję ci <33

    OdpowiedzUsuń
  107. Świetne! <3 nienawidzę matki Rey. Suka

    OdpowiedzUsuń
  108. Wyznanie Nialla >>>>
    O boze. To jest takie xjsjxkskxbxlslsnxao
    Brak słów GENIALNE ♥♥
    Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  109. "- Kocham cię - wyszeptał, sprawiając, że moje serce się zatrzymało. - Kocham cię tak bardzo, że to mnie przeraża." OMG MOGĘ UMIERAĆ *.*

    OdpowiedzUsuń
  110. O KURWA HAHHAHHA WOOOOOW
    Czy jestem jedyną osobą, która chce nawrotu choroby Rey? XDDDD
    EJJJJJJJJJJ, KUUURWA, ON POWIEDZIAŁ, ZE JĄ KOCHA, OOOO KUUURWA :O

    OdpowiedzUsuń
  111. O Boże.. To jest takie niesamowite. Nie lubię matki Rey. Co ona jej takiego zrobiła, że mówi przy ludziach i wogóle że jest gruba? Nie zrozumiem tego człowieka.Jestem trochę smutna, bo Rey znowu wywołała wymioty. A co do reszty rozdziału OMG Niall wyznał, że ją kocha. Mogę umierać, prawda? Kocham

    OdpowiedzUsuń
  112. Rey znowu wywołuje wymioty :( Ta jej matka to jejs jakaś popieprzona, żeby mówić własnej córce i to jeszcze przy ludziach że jest gruba?! Niall jest taki słodki i wg :*
    Motywacji w dalszym tłumaczeniu :D
    @Shoniaczek :*****

    OdpowiedzUsuń
  113. JAKIE jest rozwiniecie skrotu POV? (Np. Rey's POV) domyslam sie co to oznacza ale chcialabym znac rozwiniecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  114. hgshfaudfaifdia *;*

    OdpowiedzUsuń
  115. Biedna Rey :( Jej mama to straszna suka i mam nadzieje, ze Niall pomoze jej to przetrwac... Bo on jest taki kochany i w ogole. Chce juz nastepny, matko, tak bardzo chce!

    OdpowiedzUsuń
  116. Aaaaww on ja kocha *.*
    Hahahaha Rey jest szalona xD
    Biedna Rey wkurza mnie jej matka idiotka -,- grrr

    OdpowiedzUsuń
  117. Tak cholernie idealne ahsjjaajkakaaj nic nigdy nie przebije tego ff<3 chciala bym je kiedys zobaczyc na pólce w księgarni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też
      To bybyła moja ulubiona książka

      Usuń
  118. gdsdcjkjgd neext 😃😃😃

    OdpowiedzUsuń
  119. Najwspanialszy, nienawidzę jej matki jest straszna
    Reyall jest idealne. Czy Rey nadal będzie udawać że śpi? Czy odpowie i to zmieni się w najromantyczniejszą scenę ever

    OdpowiedzUsuń
  120. Nienawidzę matki Rey! Ona jest ugh... Mam nadzieję, że Niall uświadomi jej, że nie jest gruba. I ta końcówka. Cudo, boskie nie do opisania. Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  121. Aww Cudowny! Mam nadzieje, że Rey nie bd miała nawrotów przez to co powiedziała ta suka
    (czyt. jej matka). Uwielbiam ich Niall jaki kochany :* <3

    OdpowiedzUsuń
  122. on ja kocha owwww... to takie slodkie <3

    OdpowiedzUsuń
  123. "...a ona idealnie pasuje w moich ramionach, to sprawia, że myśle, że jest przeznaczona specjalnie dla mnie." awwwww mamo rycze *o*
    Powiedział jej że ją kocha <333
    Jeśli to sie skończy w taki sam sposób jak TDB to skocze z okna xdd
    Zakochałam sie w tym, serio.

    OdpowiedzUsuń
  124. awwwww *.*
    nie rozumiem jak matka może mówić coś takiego córce :x
    ale oby Niall sprawił że Rey uwierzy w siebie : )

    OdpowiedzUsuń
  125. Aww.... <3 oni są tacy słodcy.... Niall kocha Rey, Rey kocha Nialla <3 :)))
    Jedno mi przeszkadza ta matka Rey... Jak ona się wogóle zachowuje??? No ja się pytam JAK TAK MOŻNA MÓWIĆ DO SWOJEJ CÓRKI??? I PODRYWAĆ JEJ CHŁOPAKA??? Zostawię to bez komentarza -,-
    A tak ogólnie super rozdział :)) czekam na nn ;)))

    OdpowiedzUsuń
  126. Jeszcze tylko 4 rozdziały i koniec ;ccc Oby sie szczęśliwie skończyło bo nie wiem co z sobą zrobie.

    OdpowiedzUsuń
  127. To jest takie cudowne *.* szkoda że niedługo koniec...

    Zapraszam do mnie :))
    http://isnt-she-precious.blogspot.com/
    Co skrywa tajemniczy list od Louis'a?

    OdpowiedzUsuń
  128. Pierdolona matka Rey!!! Boże jak ja jej nienawidzę!! Co za szmata! Biedna Rey, oby nie miała tego nawrotu, ale dobrze, że jest z nią Ni :) On jej jakoś pomoże :) A ta matka niech się odpierdoli od Rey i od jej wagi do jasnej kurwy -.- Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  129. Ale ta matka Rey mnie wkurwia! Jak ona tak może ? -,- A Niall jest taki kochany. Awww ♥ Czekam na next !

    OdpowiedzUsuń
  130. Cudowny rozdział dzięki że tłumaczysz ;** Ta matka Rey mnie strasznie zdenerwowała w ogóle jak tak można powiedzieć do kogoś a co dopiero do córki. Ta scena pod stołem najlepsza <3 Niall wyznał Rey miłość i cieszę się ze to usłyszała.Eddy jest taki słodki. Świetne dziecko. Zawsze boję się ostatnich rozdziałów najlepszych ff i późniejszej depresji nie ważne jak się skończy. Jestem bardzo emocjonalna i zawsze się wzruszam na tych końcówkach. Czekam na następny i jeszcze raz dzięki za tłumaczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  131. Piękny rozdział . Rycze . Śliczna końcówka . Czekam na next . Juz nie moge sie doczekać . Kiedy będzie ? ♥

    OdpowiedzUsuń
  132. jesu swietne czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  133. Boski boski boooski

    OdpowiedzUsuń
  134. Dziękuje za tłumczenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  135. O BOŻE BOŻEBOZEBOŻEBOZEEEEEE!! To oficjalnie jeden z moich ulubionych. To jest PIĘKNE CUDOWNE ZAJEBISTE WSPANIAŁE I TAKIE KUURWAAA
    RO ZBYT WIELE JAK NA MOJE NERWY

    OdpowiedzUsuń
  136. Koooooooocham to!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  137. ojejuu tak tak TAAAK !!>>>>>>>>> OŁ JEEEE NIALL POWIEDZIAL ZE JA KOCHA A ONA TO SLYSZALA NXJVIDNFK AWWW *fangirling*

    OdpowiedzUsuń
  138. Tak bardzo cudowny *,*

    OdpowiedzUsuń
  139. Jejku <3 Niall jest taki uroczy i słodki! A matka Rey to suka ;))) Jak można tak mówić o swojej córce J A K

    OdpowiedzUsuń
  140. Zawsze jak czytam tego ff to myślę sb że to ja jestę na miejscu Reyy <33 I czuję się jak ona w niektórych momentach... I nwm jak ona może słuchać swojej matki debilki, bo są grubsze od niej (ja xd) i jakoś z tym żyją,a chłopaka już ma (najzajebiastszego na caluuuchnym świacie) więc nwm czym się martwić, jak on jej nie zostawi ponieważ REYALLFOREVER! i przyjaciele też zostaną a jakby nie zostali to wypierdzielaćkurwabozbioręfanówtotgitosięzdygajążehejiwylecąwkosmosiniewrócąNIGDY !

    OdpowiedzUsuń
  141. takie idealne
    *_*

    OdpowiedzUsuń
  142. jejku oni sie tak kochają💕
    @myprincessnia

    OdpowiedzUsuń
  143. aaa!!! Jestem taka szczęśliwa, że Niall to powiedział!!

    OdpowiedzUsuń
  144. Okeeej... Może zacznę tak:
    CO, KURWA JEST Z TĄ MATKĄ NIE TAK!?!?
    Nie wiem...
    Ale tak szczerze to w tym rozdziale Niall mnie zawiódł :(
    Za każdym razem gdy matka Rey dawała jakiś durny komentarz myślałam że Niall ją jakąś ochrzani czy coś, a tu nic :(
    Ale podsumowując:
    1. Matka Rey to skończona suka
    2. Eddie jest irytująco uroczy
    3. Może Niall obroni Rey na rozdaniu świądectw Chrisa?
    4. Renne Delillah Parker! Przywołuje cię do pożądku!
    5. Końcówka IDEALNA
    6. Kocham cie tłumaczko <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  145. Jejku jak sie ciesze ze ty to tlumaczysz *-* szybko nastepny rozdzial!

    OdpowiedzUsuń
  146. wooho Rey jaka szalona, żeby tak na kolacji haha :D Kocham to ff bardzo, bardzo. Oczywiście jeszcze bardziej Ciebie, że je dla nas tłumaczysz♥
    Z jednej strony chcę już przeczytać następny rozdział, ale z drugiej nie, bo to oznacza. że koniec coraz bliżej.
    Chciałabym też podziękować autorce, za tą miniaturkę :) Jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  147. rozdział genialny i dziekuje że to tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  148. Dziękuję ze tłumaczysz to fanfiction jesteś boska *-* a rozdział genialny teraz Rey powinna też tak cichutko mu wyszeptał ze tez go kocha awwwh

    OdpowiedzUsuń
  149. o jezu ten rozdzial to życie, przysięgam! Niall zwróciła i jeste ciekawa czy zrobi to jeszcze raz i jesli tak to co zrobi Niall? A końcówka? NAJEPSZA! dziekuje ze to tlumaczysz xoxo

    OdpowiedzUsuń
  150. DZIEWCZYNO KOCHAM CIĘ, TŁUMACZENIE ŚWIETNE ! <3 nigdy nie myślałam że będę ryczała tak jak w tym momencie :'( REYALL najlepsza, najsłodsza i najbardziej UROCZA para ever <3 :') kocham !!

    OdpowiedzUsuń
  151. A ja mam pytanko, będzie trzecia część TOTGA?

    OdpowiedzUsuń
  152. Najlepszy rozdział jak do tej pory. *-* Jak ja uwielbiam to tłumaczenie..,. Błagam o nasepny bo umrę. ;o

    OdpowiedzUsuń
  153. - Kocham cię - wyszeptał, sprawiając, że moje serce się zatrzymało. - Kocham cię tak bardzo, że to mnie przeraża.

    Ja.To.Uwielbiam. Najbardziej na świecie! To jest najlepsze ff jakie czytałam, lepsze nawet od Aftera, a myślałam, że nie idzie tego przebić. Jest cudowne, wzruszające, zabawne i zawiera wszystko co najlepsze. Każdy rozdział wywiera na mnie inne emocje, na jednym płacze, na drugim sie śmieje, a na jeszcze innym robie i to i to. Czasami jestem zła, czasami przestraszona, czasami szczęśliwa(tak, zdecydowanie najczęściej). Kocham Cię za to co robisz, za to że znajdujesz ten czas, którego tak nam brakuje na przetłumaczenie tych kilkutysięcy słów. Jesteś cudowną osobą i dziękuję Ci z całego serca. Mam nadzieje, że po zakończeniu TOTGA zajmiesz się tłumaczeniem innych ff na pewno będę pierwszą, która je przeczyta! KOCHAM CIĘ x

    @luvmywikux

    OdpowiedzUsuń
  154. Boski boski boooski ♥

    OdpowiedzUsuń
  155. Poprostu Wow ..... :-) czekam na kolejna czesc

    OdpowiedzUsuń
  156. Cuudowny <3 ♥♥♥♥ Bardzo alke to bardzo ci dziekuje że to tłumaczysz ;* <333

    OdpowiedzUsuń
  157. kocham to,dziekuje,ze tlumaczysz,jestes niesamowita/pxrnbiebs

    OdpowiedzUsuń
  158. zyskałaś nową czytelniczkę. nie wiem ile czasu zajęło mi nadrabianie teenage dirtbag i totga, bo czytam naprawdę wolno, ale w końcu doszłam do najnowszego rozdziału. i naprawdę lubię to opowiadanie. to jak Niall mięknie przy Rey, nie udaje takiego twardego punka którym przecież nie jest. i jak się nią opiekuje, to jest urocze. i naprawdę chcę żeby Rey zrozumiała jak śliczna jest i że Horan kocha ją właśnie za to jaką jest. może to nocne wyznanie, którego teoretycznie nie powinna słyszeć bo "śpi" troche jej w tym pomoże i nie będzie miała nawrotu... powinna sie odseparować od wrednej matki, która nie dość że flirtuje z każdym jej kolegą to krytykuje jej wagę i w ogóle ją całą. to chore. ona jest chora. także liczę na Nialla, ale w sumie też na całą resztę, że uzmysłowią Renee że jest piękna. czekam na kolejny rozdział xx @Malgosiaa_ [knotty-feelings]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach i btw z jakiegoś dziwnego powodu po dodaniu się jako obserwatora totga nie pokazuje mi się w najnowszych postach ten rozdział na bloggerze... pokazuje się za to rozdział 5, a link nie działa, a przed piątym 15,13,12,9,8... tak bez ładu i składu w ogóle, bez zachowania jakiejś kolejności... tak tylko piszę, bo może można to jakoś naprawić ;) xx

      Usuń
  159. Matka Rey jest suką. Jak ona w ogóle mogła coś takiego powiedzieć bo ja tego nie rozumiem. Było to z jej strony naprawdę wredne. Mam nadzieje że Niall udowodni jej że jest idealna i nie musi sie niczym przejmować. W dodatku powiedział że ją kocha jdjskaknaoansmdsjamj <33 Oni są tacy idealni że to aż boli. Mam nadzieje że już nic nie stanie na ich drodze do szczęścia .

    OdpowiedzUsuń
  160. O mój Boże. Specjalnie zostawiłam sobie kilka rozdziałów, żeby później to nadrabiać i "wbić się w atmosferę", ale kuźwa takie moje wyczucie. Teraz nie będę myślała o niczym innym, tylko o tym, kiedy będzie kolejny rozdział. Co ten ff ze mną robi, nie mam życia prywatnego, bo żyję ich życiem, i szczęściem, i miłością. Oni są axkjcfgnxncdfvb>>>>
    jesteś wspaniała, że to tłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  161. Omg zawał *O*
    aaaaa on ją kocha a ona kocha jego !!!!
    Kocham was ludzie !!!
    te emocje *.....* chcę już next :3

    OdpowiedzUsuń
  162. nie umiem dobrać w słowa sdfhbjsfbudhdbhcdgfeysbvdhfdhhvbndsvffnb nawet to nie może wyrazić tego co teraz czuje. jak jej matka mogła tak powiedzieć, przez to rey wymiotowała.......on myślał, że ona śpi dlatego jej to powiedział, a ona nie spała fbhdbjhsfyuegfvbszmdvbnvbnhgdsfmyegsmgfhsn oni są idealni, jestem ciekawa następnego rozdziału :) czekaj z niecierpliwością ♥


    @luvvstyles

    OdpowiedzUsuń
  163. Cudooo *o* on myslal ze ona śpi i to powiedzial , wreszcie wie co do niej czuje . Sa fantastyczni . Kocham ich tak jak was . Dziękuję i pozdrawiam . Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  164. Boski boski boski , jednym słowem boski <3

    OdpowiedzUsuń
  165. Oni są wspaniali *.* (*^﹏^*)

    OdpowiedzUsuń
  166. AAaAaaaaaa ZAJEBISTY

    OdpowiedzUsuń
  167. O MÓJ BOŻE O MÓJ BOŻE O MÓJ BOŻE ! tak bardzo ryczę ! Wpadłam już dosyć dawno na hashtag na tt ale dopiero teraz wzięłam sie za czytanie teenage dirtbag i TOTGA i to jest kurewsko świetne ! Ma teraz takie mega reyall feelings ! Kocham to ff <3

    OdpowiedzUsuń
  168. Super.! Moje ulubione fanfiction, :)

    OdpowiedzUsuń
  169. ah ah ah! Niall wyznał jej miłośc OMG! to najlepszy moment! kocham Reyall!

    OdpowiedzUsuń
  170. Ją chce takiego chłopaka i Eddiego *-*

    OdpowiedzUsuń
  171. To jest idealne i w ogóle takie ofnsojdkckdojddk. Kocham cię za to, że to tłumaczysz ! <3

    OdpowiedzUsuń
  172. Nienawidzę matki Rey, może wpaść niechcący pod ciężarówkę z dietetycznym żarciem :)))
    Niech Rey nie ma nawrotu.
    Niall jest taki uroczy, ugh. Chciałabym takiego chłopaka, tak bardzo

    OdpowiedzUsuń
  173. Boski boski boski :))

    OdpowiedzUsuń
  174. Świetny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, że każdy jeden komentarz motywuje do dalszego tłumaczenia :)