poniedziałek, 14 lipca 2014

19. Jestem szczesliwa kiedy jestem z toba.

- Co? - zapytałam, mimo że za pierwszym razem idealnie go usłyszałam.
- Co jeśli przeprowadzilibyśmy się razem?
- Nie jest trochę za szybko? To znaczy... dosłownie zeszliśmy się jakiś tydzień temu.
- Ale już mieszkaliśmy razem i znamy się od jakiś trzech lat. Nie chcesz?
- Oczywiście, że chcę... to po prostu-nie stać mnie teraz na to miejsce.
Niall przewrócił oczami i westchnął.
- Oczywiście ja za to zapłacę. Cóż, mój tata.
Zmrużyłam na niego oczy, kiedy kontynuował pracę nad swoimi argumentami.
- Tylko sobie wyobraź kochanie... - zaczął i znalazł się nade mną, siadając, dzięki czemu siedzi okrakiem na moim brzuchu, kiedy ja leżę pod nim. - Niesamowity widok na Brooklyn Bridge i park, twoja własna marmurowa łazienka, nie wspominając już o ogrzewaniu.
Uśmiechnęłam się do niego do góry.
- Nie mam nic przeciwko, żebyśmy się razem przeprowadzili. Bardzo bym chciała kochanie.
Jego oczy rozszerzyły się, a on położył ręce po obu stronach mojej głowy.
- Kocham kiedy mnie tak nazywasz.
- Naprawdę? Czemu?
- Ponieważ to urocze.
Nastała krótka cisza, po czym Niall zapytał:
- Więc chcesz to zrobić czy nie?
Uśmiechnęłam się, udając, że o tym myślę.
- Hmm... jeśli możemy mieć kota.
- Co? Nie.
Wydęłam wargi, a on westchnął.
- Dobra. W takim razie możemy mieć też węża.
- Nie ma mowy.
- Iguanę?
- Chomika.
- Świnkę morską.
- Umowa - powiedziałam, a on uśmiechnął się.
- Jezu, będziemy mieli zoo.
- Będzie świetnie - powiedziałam mu, a on się uśmiechnął, pochylając się w dół, żeby złożyć pocałunek na moich ustach.
- Wiem.
Kiedy wróciliśmy na imprezę była koło 3 nad ranem, a ludzie już zaczęli zasypiać i odlatywać na podłodze.
- Jezu pieprzony Chryste - mruknął Niall, kiedy zobaczył na fotelu nieświadomego Zayna, zawiniętego w pozycję, która zdecydowanie rano by go zabiła.
- Czy jest ktoś jeszcze rzeczywiście trzeźwy? - zapytałam Nialla, kiedy rozejrzałam się po salonie, a następnie podeszłam do włącznika światła i zaświeciłam je, żeby właściwie widzieć.
Usłyszałam kilka jęków, gdy włączyłam światło. Zauważyłam na kanapie przytulających się Chrisa i Chloe oraz Josha zwisającego w połowie z boku.
- Na zewnątrz jest kilku ludzi, którzy nadal są na swoich nogach. Wyślę ich do domu, bo kurewsko chcę spać - mruknął i zepchnął Bryana ze stołu od bilarda.
Jęknął ale wrócił do spania, a ja przewróciłam oczami, ponieważ to takie typowe. Chwyciłam z baru nową butelkę wody i usiadłam na taborecie, krzyżując kostki.
Wyciągnęłam głowę, żeby zobaczyć jak Niall popycha w salonie trzech chłopaków z Five Seconds of Summer.
- Zadzwoniłem wam po taksówkę, jedźcie do domu - powiedział im niegrzeczne Niall i okej, teraz muszę interweniować.
Ponieważ Niall jest niegrzeczny, nie dlatego, że chcę porozmawiać z Michaelem, Ashtonem czy Calumem.
- Niall, nie bądź niegrzeczny - powiedziałam i pacnęłam jego rękę, uśmiechając się do Caluma.
- Luke śpi na jednym z waszych leżaków. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko - Ashton powiedział Niallowi, kiedy się ubierali.
- Po prostu idźcie zanim zemdleje - powiedział Niall, a ja skrzyżowałam ramiona.
Niall westchnął i wyciągnął portfel ze swojej tylnej kieszeni, podając Michaelowi dwudziesto dolarowy banknot.
- Masz. Wróćcie bezpiecznie do domu - powiedział i przebiegł dłonią przez swoje włosy.
Chłopcy podziękowali mu i przytulili mnie na pożegnanie.
Także, nie umarłam, kiedy Calum złożył całusa na moim policzku, Ashton potarł moje plecy, a Michael poklepał moje włosy.
Niall wypuścił powietrze i rzucił się na pierwszy schodek.
- Jesteś zmęczony kochanie? - zapytałam, a on otworzył nogi, dzięki czemu mogę między nimi stanąć.
- Tak... - urwał i chwycił moje biodra, przyciągając mnie bliżej, przez co może ukryć twarz w moim brzuchu.
- Czemu nie pójdziesz na górę, a ja po prostu upewnię się, żeby zamknąć? - zapytałam i przebiegłam dłońmi przez jego puszyste włosy.
- Jesteś najlepsza - powiedział, odsuwając swoją głowę, dzięki czemu mógł się do mnie uśmiechnąć.
- Rzeczywiście jestem - odpowiedziałam, a on ścisnął mój tyłek, po czym wstał i poszedł po schodach na górę.
Przeszłam przez ogród, upewniając się czy wszyscy dobrze się czują w miejscach, w których zemdleli, a następnie zgasiłam wszystkie światła i zamknęłam drzwi na klucz.
Potem poszłam na górę i uśmiechnęłam się, kiedy otworzyłam drzwi do pokoju Nialla, tylko po to, żeby zobaczyć go leżącego na plecach z rękami i nogami wyciągniętymi jak u rozgwiazdy.
Jego skarpetki i buty już są na podłodze, razem z jego kurtką.
- Niallllll... - przeciągnęłam dźwięk, kiedy ściągnęłam buty i pozwoliłam im upaść u stóp łóżka.
- Mmm.. co?
- Naprawdę musisz się rozebrać, jeśli chcesz komfortowo spać.
- Proszę po prostu pozwól mi spać. Jestem tak kurewsko zmęczony.
Skoczyłam na kolana na łóżko i zmagałam się, żeby odwrócić go na plecy. Mrugnął do mnie mglistymi, niebieskimi oczami, a ja mogę zobaczyć, że jest naprawdę zmęczony. Ale jakoś wygląda niesamowicie uroczo i niewinnie.
- Ręce do góry.
- Rozbierzesz mnie? - zapytał, a uśmieszek rozprzestrzenił się na jego twarzy.
- Nie, jeśli będziesz taki pewny siebie.
- Przepraszam, madam.
Przewróciłam oczami, a on podniósł ręce, dzięki czemu mogę przeciągnąć koszulkę przez jego głowę i wyrzucić ją na podłogę.
- Kocham kiedy się mną zajmujesz.
- Tak? - uśmiechnęłam się, a on skinął głową, zamykając oczy.
Usiadłam okrakiem na jego kolanach i rozsunęłam jego jeansy, po czym odpięłam pasek.
- Oh tak - powiedział, a ja delikatnie uderzyłam jego szczupłe uda.
- Podnieś swój tyłek - poleciłam mu, ale nie posłuchał.
Zeszłam z łóżka i szarpałam się ze ściągnięciem jego jeansów, ale on się nie poruszył.
- NIALL - ostrzegłam, a on zaśmiał się, szybko unosząc nad łóżkiem swój tyłek, dzięki czemu z łatwością zdjęłam jego spodnie i pozwoliłam im spaść na podłogę.
Położył ramię na swojej twarzy i przygryzł wargę, starając się powstrzymać uśmiech ale nie udało mu się to.
- Co z moimi bokserkami? - wydął wargi, kiedy usłyszał, że się oddalam.
- Nie będziesz spał nago.
- Proszę.
- Niall, nie - powiedziałam, a on zaakceptował swój los, przesuwając się w górę łóżka.
Uśmiechnął się, kiedy położył głowę na poduszce i wślizgnął się pod koc.
- Umyłeś zęby?
- Tak.
- Kłamca.
- Nie, jestem poważny - powiedział i podciągnął koc do szyi.
- Zgaś światło, proszę.
- Dobra, w takim razie przebiorę się w łazience.
- Mogę zaczekać - powiedział i otworzył oczy, podpierając głowę na ramieniu, dzięki czemu może mnie lepiej widzieć.
Przewróciłam oczami, uśmiechając się, po czym wyszłam z mojej spódnicy.
- Wolniej - powiedział Niall, ale nie mam zamiaru go słuchać. Jestem zmęczona i po prostu chcę znaleźć się w łóżku.
Chwyciłam rąbek mojego topu i przeciągnęłam go przez głowę, ale mój kolczyk utknął w materiale.
- Kurwa.
Usłyszałam śmiech Nialla, kiedy zmagałam się ze ściągnięciem go, ale moje włosy jeszcze bardziej się zaplątały.
- Jezu Chryste. Pomożesz mi Niall?
- Nie wstanę z łóżka.
Naburmuszyłam się.
- Dobra. W takim razie po prostu pójdę i poproszę jednego z pijanych członków bractwa, którzy starają się zasnąć.
Odwróciłam się i na ślepo starałam się znaleźć drzwi, ale skończyłam wchodząc prosto w ścianę.
Muszę wyglądać niedorzecznie z rękami w powietrzu i z włosami stojącymi w każdym możliwym kierunku.
Uśmiechnęłam się, kiedy usłyszałem jego zbliżające się do mnie kroki, a jego dłonie chwyciły moje biodra.
- Nie ruszaj się - polecił łagodnie, a ja posłuchałam, kiedy on zaczął próbować odciągnąć mój top od kolczyka.
Zapiszczałam, kiedy szarpnął mocniej niż musiał, a on uciszył mnie, po czym całkowicie odczepił top od mojego ucha.
- Dzięki - powiedziałam, odwracając się po tym jak ściągnął top przez moją głowę.
Uśmiechnął się i poklepał mój nagi brzuch.
- Sprawiłaś, że wyszedłem z łóżka - mruknął, a ja patrzyłam na tył jego szczupłych nóg, kiedy wracał się położyć.
- Możesz ubrać moją bluzkę do spania - zasugerował, kiedy już leżał.
Skinęłam głową i ubrałam jego koszulkę, która sięgnęła mi do środka ud.
Potem poszłam do łazienki i zrobiłam co musiałam , po czym wróciłam do pokoju i zgasiłam światło.
Weszłam pod koc i przysunęłam się bliżej Nialla.
- Przytulanie - powiedziałam, a on nie otworzył oczu. Jedynie podniósł rękę, dzięki czemu mogę się do niego przytulić i wtulić nos w jego szyję.

------------------------------------

- Więc co dzisiaj robimy? - zapytał Chris tego sobotniego poranka, kiedy wszedł do kuchni, żeby wziąć sobie soku.
Postanowiłam nie odpowiadać, kiedy wciąż jadłam płatki.
- Max i ja kręcimy dzisiaj film - ogłosił Jake i wskoczył na bar.
Poruszyłam do niego brwiami, a on przewrócił oczami.
- Jezu, pieprzyliśmy się na ekranie jakieś pięć razy Rey, to nic specjalnego.
Zmrużyłam na niego oczy i od razu wiedziałam, że jest zdenerwowany, ponieważ unikał kontaktu wzrokowego.
- Cóż, za godzinę idę na siłownię - ogłosił Niall i nawiązał ze mną kontakt wzrokowy. - Chcesz iść?
- Wolę jeść niż ćwiczyć - powiedziałam mu szczerze.
Zmarszczył brwi i zrobił kapryśną minę.
- Ale zamierzam dojść - dodałam, a on uśmiechnął się, oczywiście myśląc o podtekście seksualnym.
- Wyjeżdżamy za 30 minut.
Westchnęłam, ponieważ nie ma mowy, że się z tego wymknę. To znaczy, nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko widzieć ćwiczącego Nialla, jego bicepsy napinające się i spocone włosy przyklejające się do jego czoła.
Spakowałam do plecaka parę czarnych leginsów z Nike, zieloną koszulkę bez rękawów, dezodorant, ręcznik i szczotkę do włosów, po czym wsunęłam sneakersy.
Niall wszedł do pokoju kilka minut później, wybierając swoje ubrania i wkładając je do swojej torby.
Stanęłam prze lustrem, kiedy wiązałam włosy w kucyka.
- Gotowa? - zapytał Niall i podszedł, żeby stanąć obok mnie, gdy naprawiałam swoje włosy.
- Tak. Chodźmy.
Niall wyszedł przez drzwi, a ja poszłam za nim na dół po schodach, psychicznie się przygotowując.
Siłownia jest piętnaście minut drogi autem od bractwa, i jest dużym, drogo wyglądającym budynkiem dokładnie obok McDonalda.
- Jaka ironia - zaśmiałam się, kiedy wysiadłam z samochodu i skinęłam głową w stronę fast foodu.
Poszłam z Niallem do recepcji i patrzyłam na niego, gdy wyciągnął swój karnet na siłownie.
- Hej Alice - uśmiechnął się do kobiety za biurkiem.
- Hej! - odpowiedziała, prostując plecy i wypinając swoją pierś. - Znowu tutaj?
I okej, teraz ona zakręca wokół palca pasemko swoich włosów, trzepocząc do niego rzęsami.
- Oczywiście.
A Niall uśmiechnął się, pokazując swój dołeczek.
Wystukała coś na komputerze i popatrzyła na niego spod rzęs.
- Pozostało ci jeszcze jedno wejście. Kiedy planujesz dojść? - zapytała, a jej ostatnie słowo wyszło w sugestywnym tonie.
Przewróciłam ze zirytowaniem oczami, ale Alice nadal wydaje się mnie nie zauważyć.
- Właściwie, zastanawiałem się czy moja dziewczyna mogłaby użyć ostatnie wejście.
- Uh... masz dziewczynę? To znaczy-jasne! Możesz przywieźć ją kiedy tylko chcesz - zająkała się, całkowicie zaskoczona.
- Właściwie, chciałaby je wykorzystać teraz - odpowiedział i odwrócił do mnie głowę, kładąc rękę wokół moich ramion.
To dopiero wtedy mnie zauważyła.
Jej usta ułożyły się w cienką linę, a jej oczy zamigotały, po czym oczywisty fałszywy uśmiech rozprzestrzenił się na jej twarzy.
- Oh. A twoje imię to? - zapytała zirytowanym tonem.
- Rey - odpowiedziałam, a ona przewróciła oczami, ponownie pisząc na komputerze.
- Chciałbyś odnowić swoje członkostwo i kupić dla niej nowe teraz czy po treningu? W razie gdyby ona nie...
- Po - przerwał jej Niall, po czym ona oddała mu jego kartę i wręczyła mu dwa klucze.
Poszłam za nim na górę, aż na drugie piętro, gdzie Niall wskazał mi na damską szatnię.
- Spotkamy się tutaj za pięć minut.
Skinęłam głową i patrzyłam jak wchodzi do pomieszczenia.
Szybko przebrałam się w ubrania na siłownię, a następnie zamknęłam torbę w szafce, po czym sprawdziłam swoje odbicie w lustrze i wyszłam.
Niall opiera się o ścianę, ubrany w parę szarych dresowych spodenek i bluzkę bez rękawów, która sprawia, że wygląda niesamowicie. Ma ręcznik przewieszony przez ramiona i butelkę wody w ręce.
- Co to do kurwy jest? - zapytał, a jego oczy przykleiły się do moich nóg.
- Uh, coś w stylu legginsów? Czemu?
- Odwróć się.
- Czemu?
- Chcę zobaczyć twój tyłek w tych spodniach.
Przewróciłam oczami i skrzyżowałam ramiona, nie odwracając się.
- Jesteś pewny, że nie chciałbyś zobaczył w nich tyłka Alice? - spytałam.
Jego oczy rozszerzyły się, a uśmieszek rozprzestrzenił się na jego twarzy.
- Jesteś zazdrosna?
- Ona widocznie z tobą flirtowała.
- Oh no weź kochanie, to jest nieszkodliwe - zaśmiał się.
Zmrużyłam do niego oczy.
- Po prostu chodźmy - westchnął, a ja poszłam obok niego w kierunku szklanych drzwi na końcu korytarza.
Otworzył i przytrzymał je dla mnie. Uśmiechnęłam się do niego, kiedy poszłam przed nim, i wtedy zdałam sobie sprawę, że on prawdopodobnie miał motyw, żeby być takim gentlemanem.
- Kurwa, twój tyłek wygląda w nich tak dobrze - pochwalił, a ja pokręciłam głową, rozglądając się po pokoju.
- Co zazwyczaj robisz? - zapytałam, a on wzruszył ramionami.
- Zazwyczaj podnoszę ciężary lub podciągam się na drążku.
Odłożył butelkę wody i usiadł na miejscu do podnoszenia ciężarów.
- Ile kilogramów zazwyczaj ustawiasz?
- Cóż, rozpoczynam od 46 kilogramów, a potem przechodzę do 70 kilo.
- Whoa, to dużo.
- To znaczy, oczywiście mogę podnieść więcej ale nie chciałbym się pobudzić - kontynuował z pewnym siebie uśmieszkiem na twarzy.
- Jasne - powiedziałam i usiadłam na ławeczce zrobionej specjalnie do brzuszków.
Potem zaczęłam robić brzuszki i zatrzymałam się koło dziesięciu, ponieważ zostałam rozkojarzona przez mięśnie jego rąk, kiedy próbował ponieść ciężary.
- Kochanie, celem chodzenia na siłownie jest rzeczywiste ćwiczenie.
- Pocę się jedynie przez patrzenie na ciebie - odpowiedziałam, naprawdę z siebie dumna.
- Kiedy zrobiłaś się taka dobra w tekstach na podryw? - zaśmiał się i przestał ćwiczyć, żeby na mnie spojrzeć.
Wzruszyłam ramionami, a on przebiegł dłonią przez swoje włosy.
- Więc robisz brzuszki czy nie?
- Nie. Ugh, nie patrz na mnie w ten sposób.
Niall przewrócił oczami i wrócił do treningu, podczas gdy ja leżałam na podłodze i patrzyłam się na sufit.
Po chwili jęknęłam i wstałam, po czym postanowiłam ostatecznie pójść na bieżnię.
I faktycznie ćwiczyłam, aż ktoś stuknął mnie w plecy i musiałam się zatrzymać. Odwróciłam się, żeby zobaczyć Nialla, który marszczy brwi i wygląda na złego.
- Co się stało? - zapytałam.
- Przestań - odpowiedział prosto, a ja odwróciłam do niego całe swoje ciało, kładąc ręce na biodrach.
- Czemu?
- Ponieważ ludzie się patrzą - powiedział i skinął głową w kierunku dwóch mężczyzn, którzy przestali podnosić ciężary i robić pompki najwidoczniej po to, żeby na mnie popatrzeć.
- Oh no weź kochanie, to jest nieszkodliwe - przedrzeźniałam jego głęboki, irlandzki głos i skrzyżowałam na piersi ramiona, celowo wypychając piersi dla Nialla i tych dwóch mężczyzn, żeby widzieli.
Jego nozdrza rozszerzyły się, a jego mina stwardniała, po czym on nagle chwycił moje biodra i podniósł mnie do góry, sprawiając, że zapiszczałam.
Niall odwrócił się szybko, a ja owinęłam nogi wokół jego talii, dzięki czemu nie spadłam na tyłek. Położyłam ręce wokoło jego szyi i starałam się zachowywać jakbym nie czerpała z tego przyjemności.
Wzrok Nialla powędrował prosto na mój tyłek, a on ujął go. Jego oczy rzuciły się na facetów, którzy dalej się patrzą.
- Tak dobrze dla mnie wyglądasz kochanie - powiedział głośno i uniósł podbródek, żeby złożyć pocałunek na moich ustach.
- Przepraszam ale kim jesteś? - zapytałam podobnie głośno, starając się wyrwać z jego uścisku.
Jego mina stwardniała, a ja zaśmiałam się, spoglądając na nadal patrzących na mnie mężczyzn.
- Nie znam tego faceta - powiedziałam im, a jeden z rękawem pełnym tatuaży skinął do mnie głową, mrugając.
- W takim razie czemu tu nie podejdziesz i nie pomożesz mi z ćwiczeniem? - zapytał drugi.
Starałam się nie wyglądać na obrzydzoną, kiedy wstał, i odsunęłam się krok od Nialla.
- Stary, ona żartuje. Jestem jej chłopakiem, więc siadaj - ostrzegł Niall i położył ramię wokół mojej talii.
Mężczyzna przewrócił oczami i usiadł z powrotem na ławce.
Kiedy ich uwaga oddaliła się od nas, Niall zabrał rękę i strzelił mi rozczarowane spojrzenie, po czym wrócił do ćwiczeń.
Skończył piętnaście minut później i nawet nie obdarzył mnie spojrzeniem, po czym wytarł swoje czoło i ramiona, a następnie wziął łyka z butelki.
- Niall? - zapytałam, wychodząc za nim z pomieszczenia na korytarz.
Nie odwrócił się do mnie, kiedy zatrzasnął drzwi od męskiej szatni.
Szybko przebrałam się w normalne ubrania, po czym wyszłam z pokoju. Znalazłam go czekającego na mnie na zewnątrz w samochodzie.
- Niall, no weź, nie bądź taki - powiedziałam, a on uniósł brwi, nadal mnie ignorując.
Rzuciłam torbę na tylne siedzenie i zapięłam pasy, kiedy Niall uruchomił auto.
- Niaaaaalllll - przeciągnęłam jego imię, kiedy nadal prowadził, patrząc prosto naprzód.
Przygryzł wargę, jakby mocno starał się mi nie odpowiedzieć, dlatego postanowiłam zrobić to sposobem Jake'a.
Patrz jak skończę.
Faktycznie zamierzam zrobić to co Jake by zrobił.
Pokręciłam głową i udawałam, że jestem na telefonie, a dokładnie kiedy Niall zatrzymał się na czerwonym świetle, ja 'upuściłam' swój telefon na podłogę. Rozpięłam pasy i pochyliłam się, żeby go podnieść.
Położyłam lewą dłoń na prawym udzie Nialla, a drugą na jego kostce. Przeciągnęłam ją powoli do góry przez całą długość jego nogi, aż sięgnęłam góry jego uda, a następnie przycisnęłam ją do guzika jego pasów, odpinając je.
Poczułam jak Niall wierci się w siedzeniu, aby spojrzeć na mnie w dół i uśmiechnąć się do siebie.
Potem odpięłam jego spodnie i odsunęłam zamek, wsuwając dłoń pod jego jeansy i ujmując go przez jego bokserki.
- C-co ty r-robisz? - zapytał, a jego głos lekko się zatrząsł.
- Upuściłam telefon - powiedziałam niewinnie, a on wypuścił powietrze, kiedy powoli zaczęłam go pocierać.
Czekałam chwilę zanim wślizgnęłam rękę pod jego bokserki i właściwie go chwyciłam. Już jest półtwardy, a ja mogę poczuć jak pulsuje w mojej dłoni.
Wyciągnęłam jego penisa i złożyłam pocałunek na jego czubku, po czym wzięłam całą jego długość w dół i ssałam go z powrotem w górę.
Niall wypuścił jęk i przycisnął pedał gazu po tym jak usłyszał za nami kilka klaksonów.
- Kochanie, rozbije auto.
- Myślałam, że jesteś dobrym kierowcą - powiedziałam, po czym wzięłam go z powrotem do ust.
- Kurwa - jęknął i zatrzymał samochód na czymś co wydaję się kolejnym znakiem stopu.
Ssałam jego czubek niezwykle mocno, wiedząc, że Niall to lubi. Jego prawa dłoń chciała zaplątać się w moje włosy, ale pacnęłam ją.
- Ręce na kierownicy - powiedziałam, kiedy całowałam w dół jego penisa.
- Dojdę jeśli...
- Jeśli co? - zapytałam niewinnie, patrząc na niego do góry spomiędzy rzęs i liżąc jego koniuszek, kiedy to robiłam.
Niall wypuścił z siebie jęk i zamknął na sekundę oczy, po czym wystrzelił w dół mojego gardła i szarpnął biodrami do góry.
Wytarłam usta tyłem swojej dłoni, po czym z powrotem zasunęłam jego zamek.
- Jesteś kurewsko niesamowita - powiedział, a następnie złożył pocałunek na moich ustach.
Uśmiechnęłam się z zadowoleniem.
- Więc wybaczyłeś mi? - zapytałam.
Niall przygryzł wargę i skinął głową.
- I tak nawet nie byłem zły - dodał, a ja chwyciłam mój telefon, po czym oparłam się wygodniej w moim fotelu.
- Wiem. Po prostu kocham ssać twojego kutasa - odpowiedziałam, a on prawie wjechał w słup.
Napisałam wiadomość do Jake'a.
Rey: Niall i ja właśnie się pokłóciliśmy, a ja obciągnęłam mu w samochodzie, żeby mu to wynagrodzić, popatrz co mi zrobiłeś :((((
Uśmiechnęłam się, kiedy czekałam na jego odpowiedź.
Jake: Suko, musisz się zamknąć, moja metoda ZAWSZE działa, proszę bardzo ;)
Rey: Nienawidzę cię.
Jake: Nie nienawidź zawodnika, nienawidź grę, kochanie.
Jake: Btw, gdzie jesteś?
Rey: Jesteśmy w drodze do bractwa. A ty?
Jake: Skończyłem nagrywać, a Max zaprosił mnie na piknik na kampusie. Ty i Niall możecie przyjść, pls, szaleję.
- Niall?
- Tak? - zapytał, nie odwracając głowy.
- Jake zaprasza nas, żebyśmy poszli z nim i z Maxem na piknik.
Wzruszył ramionami.
- Będzie tam jedzenie?
Rey: Będzie tam jedzenie?
Jake: McDonald i pizza.
Rey: Będziemy tam.
Jake: Świetnie. Spotkam się z tobą i twoim chłopakiem koło 15 pod dużym dębem.
Rey: Okej :)
Jake: :*
Dotarliśmy do bractwa trzy minuty później, a Niall i ja po kolei wzięliśmy prysznic.
- Więc jeszcze raz, czemu idziemy na ten piknik? - zapytał.
- Ponieważ Jake nas poprosił. Max zaprosił go, a on szaleje, ponieważ to jest randka.
- Więc czemu będziemy im przeszkadzać na tak zwanej randce? - spytał, kiedy wciągał swoje jeansy.
- Ponieważ tam będzie darmowa pizza i McDonald i znam Jake'a na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że będzie tam mnóstwo alkoholu.
- Dobry cel - zaśmiał się Niall, a ja czekałam aż skończy układać swoje włosy, więc w końcu będziemy mogli pójść do mojego akademika, a ja też będę mogła się przebrać.
Kiedy tam dotarliśmy, zostaliśmy powitani przez Amy, która właśnie wychodzi na randkę z Ryanem 'żeby się pouczyć'.
Niall usiadł przy moim biurku, kiedy wybrałam jeansowe ogrodniczki i wiśniowy crop top z napisem GEEK oraz dopasowane do niego vansy.


- Naprawdę musisz nakładać makijaż? Idziemy na piknik z dwoma chłopakami gejami.
- Właśnie. Oni są najbardziej krytykującymi ludźmi.
Niall przewrócił oczami i przestał obracać się na obrotowym krześle.
- Więc masz coś przeciwko, żebym po tym pikniku odwiózł nas do Pierhouse, więc będziemy mogli zobaczyć apartament?
Odwróciłam się do niego, zamykając tusz do rzęs.
- Nadal chcesz się razem przeprowadzić?
- A ty nie chcesz? - zapytał, wstając, żeby podejść do mnie.
- Chcę. Po prostu myślałam, że zmieniłeś zdanie.
- Cóż nie zrobiłem tego - uśmiechnął się do mnie w dół i przebiegł dłonią przez moje włosy. - Chodźmy zanim wezmę cię przy tych drzwiach.
Przewróciłam oczami, żeby zakryć fakt, że jestem podniecona.
- Wiesz, nadal jesteś mi winny za tego loda, którego ci wcześniej zrobiłam.
- Nie martw się kochanie, zawsze dotrzymuję kroku - zapewnił mnie i zablokował razem nasze palce, kiedy wyszliśmy z akademika.
Zauważyłam Jake'a i Maxa na dużym kocu dokładnie pod dębem i mogłam zobaczyć ulgę na twarzy Jake'a, kiedy zobaczył, że się zbliżamy.
Max był trochę zdezorientowany ale starał się zostawić na twarzy uśmiech, aby zakryć rozczarowanie.
Biedny chłopak, prawdopodobnie chciał być z Jakem sam na sam.
- Hej suko! - przywitał się Jake i przytulił mnie, po czym oboje usiedliśmy.
Chłopcy podali sobie dłonie, a Jake w końcu właściwie nas przedstawił.
- Nic nie przynieśliście? - zapytał zbulwersowany.
- Przynieśliśmy siebie - odpowiedział z pewnością siebie Niall, a ja się zaśmiałam.
- Masz szczęście, wszystko przynieśliśmy - powiedział Jake, a ja od razu mogę powiedzieć, że jest zdenerwowany.
Otworzył koszyk, który leży przy jego boku, i wyciągnął dwie papierowe torby z McDonalda, dwie pizze i miskę truskawek oraz bananów.
- A mówiąc wszystko masz na myśli jedzenie? - zapytał Niall, oczywiście poszukując alkoholu.
- Zazwyczaj to ty jesteś tym z alkoholem - powiedział mu Jake, a Niall westchnął, otwierając papierową torbę i wyciągając z niej cheeseburgera.
Po kilku gryzach zdecydował, że ma dość i wstał.
- To jest to. Jake, stary, chodź ze mną. Idziemy kupić jakieś właściwe napoje - powiedział Niall i wytarł usta.
Jake skinął głową, słuchając go i wstając.
- Tylko pobiegniemy do sklepu po drugiej stronie ulicy - poinformował Maxa, który skinął głową.
Kiedy poszli zwróciłam uwagę na blondyna przede mną, gotowa na zadanie mu pytania.
- Przepraszam za przyjście - powiedziałam mu.
- Co? - zapytał zdezorientowany.
- Wiem, że chciałeś być tylko z Jakiem, ale on nas zaprosił i nie wiem-naprawdę nie wiedziałam, że to jest jak randka.
- Oh, nie martw się, nie jest.
- W takim razie jakie są twoje plany co do Jake'a? - zapytałam, krzyżując ramiona i starając się być zastraszająca.
Nie wygląda na przerażonego. Jeśli już, wygląda na rozbawionego.
- Cóż... nie wiem. To znaczy, lubię go, ale wysyła mi sprzeczne sygnały.
- Co masz na myśli?
- To znaczy... uprawialiśmy razem seks poza pracą i cały czas smsujemy ale... on... nie wiem, myślę, że on chce coś swobodnego.
- Daj mi coś powiedzieć, Max. Jake... cóż. Zaufaj mi, on nie chce niczego swobodnego. Tak, lubi pieprzyć dookoła ludzi i tak, on zdecydowanie jest zdzirą, ale jeśli on się zakochuje to zakochuje się mocno. I mogę powiedzieć, że on zdecydowanie jest tobą zainteresowany, ponieważ rumieni się za każdym razem kiedy o tobie mówi i był taki zdenerwowany, że schrzani tą 'randkę', że zadzwonił żałośnie do swojego najlepszego przyjaciela, żeby się przyłączył. To znaczy... co jeszcze chcesz?
- Chcę jego.
- A on chce ciebie, więc jaki jest problem?
- To byłoby zbyt skomplikowane... To znaczy, razem pracujemy. I jesteśmy gwiazdami porno. Oboje będziemy pieprzyć innych ludzi, podczas gry drugie będzie bardzo prawdopodobnie to oglądać.
- Oh... cóż myślę, że powinniście dać temu szansę. Chcę, żeby Jake był szczęśliwy, naprawdę na to zasługuję, ponieważ jest niesamowity i zabawny.
Max uśmiechnął się.
- Okej.
- Ale przysięgam na Boga, jeśli złamiesz mu serce albo chociaż skrzywdzisz go w najmniejszy sposób to zabiję cię gołymi rękami.
Jego oczy rozszerzyły się, a ja mam nadzieję, że wziął mnie na poważnie.
- Zrozumiano? - zapytałam, a on kiwnął głową, uśmiechając się. - Dobrze. Teraz podaj mi te frytki, zanim zemdleję z głodu.
Pięć minut później Jake i Niall wrócili ze swojej krótkiej wycieczki, niosąc sześciopak piwa i butelkę wina.
Wyciągnęłam do niego swoją szklankę, żeby nalał mi trochę wina, ale on strzelił mi udawane-zaskoczone spojrzenie.
- Co?
- Wina proszę.
- Pokaż mi swój dowód - powiedział.
- Niall - westchnęłam.
- Ile masz lat?
- Wystarczająco, żeby nigdy ponownie nie zbliżyć się do twojego kutasa - zapewniłam go, a on uniósł z szacunkiem butelkę, po czym nalał mi do szklanki.
- Zdrowie - powiedziałam i wszyscy wznieśliśmy toast, prawdopodobnie na fakt, że mamy alkohol.
Godzinę później, ich trójka już jest wstawiona. Jake opiera się o ramię Maxa, chichocząc w jego szyję i całując ją całą oraz jego ucho.
Są tacy uroczy, że musiałam zrobić zdjęcie.
- Jezu Chryste - westchnął Niall, kiedy na nich popatrzył. - Powinniście się zejść.
- I nazywalibyśmy was Jax - dodałam, a Niall rozszerzył nogi i poklepał miejsce między nimi, dzięki czemu mogę tam usiąść.
Uśmiechnęłam się i podeszłam do niego na kolanach, po czym odwróciłam się i oparłam o jego pierś, kładąc tył mojej głowy przy jego szyi.
Jego ramiona owinęły się wokół mojej talii, a on pocałował mój policzek. Zamknęłam oczy i zrelaksowałam się w nim.
- Możemy odejść, kiedy zaczną ruchać się nawzajem i pójść sprawdzić apartament? - zapytał z ustami przy moim uchu.
- Whoa, whoa, whoa, co? Chcecie razem zamieszkać? Kiedy? Jak? - zapytał Jake i zwrócił swoją uwagę na nas.
- Tak - odpowiedział Niall i delikatnie połaskotał moje boki.
Zachichotałam, a Jake zakrztusił się, przewracając się na brzuch.
- Wkrótce będę chory - jęknął. - Oficjalnie jestem zbyt pełny, żeby jeść.
- To koniec świata - zaśmiał się Max, a Jake pacnął jego nogę.
- Tak właściwie, koniec świata będzie, kiedy Niall będzie zbyt pełny, żeby jeść - powiedziałam mu i poklepałam nogę Nialla.
Kopnął moją kostkę, a ja uśmiechnęłam się, szczypiąc jego kolano. Syknął i położył się na plecy, biorąc mnie ze sobą.
Odwróciłam się na brzuch, dzięki czemu mogę być na nim na górze. Niall uśmiechnął się do mnie, a ja pocałowałam raz jego usta.
- To jest kurewsko obrzydliwe. Przestańcie - powiedział Jake, a ja pokazałam mu środkowy palec, po czym wstałam.
- Chodźmy, zostawmy same te dwa gruchające gołąbki - powiedziałam, a Niall wyciągnął do mnie rękę, żebym go podciągnęła.
- Kochanie, oboje wiemy, że nie mogę cię podnieść.
- Po prostu spróbuj.
Jęknęłam i chwyciłam jego dłoń, po czym z łatwością go podciągnęłam.
- Sam się podniosłeś, racja? - zapytałam go, mimo że zabrzmiało to bardziej jak stwierdzenie.
Niall przygryzł wargę i skinął głową.
- Jesteś po prostu niewystarczająco silna, kochanie - powiedział drwiącym dziecięcym głosem, co sprawiło, że przewróciłam oczami.
- W takim razie do zobaczenia - powiedziałam Jake'owi, a Niall potrząsnął z nimi dłońmi, po czym Jake udał znak pisania smsa. Następnie razem z Niallem zaczęliśmy wracać do bractwa.
Niall odblokował swój samochód, kiedy tam dotarliśmy i już miał wsiadać na miejsce kierowcy, ale zatrzymałam go, chwytając jego przedramię.
- Nie możesz prowadzić, za dużo wypiłeś.
- Nie jestem pijany.
- Wiem, ale piłeś.
Westchnął, a następnie zamieniliśmy się miejscami, po czym ja uruchomiłam silnik. Niall zapiął pasy i chwycił się klamki, po czym zalecił mi zaczęcie prowadzenia.
Dawał mi wskazówki z kierunkiem, aż dojechaliśmy do parkingu Pierhouse, a mi udało się zaparkować samochód na dwóch miejscach parkingowych.
- Jezu Chryste, musisz nauczyć się parkować - powiedział, kiedy wysiedliśmy z auta.
- Więc tylko przejdziemy się dookoła? - zapytałam, ignorując jego komentarz.
- Nie. Rozmawiałem z moim tatą i zorganizował agenta nieruchomości, żeby się z nami spotkał.
- To czuć tak oficjalnie - wymamrotałam, a on wziął moją dłoń, splatając nasze palce.
Mężczyzna w garniturze i z włosami zaczesanymi do tyłu siedzi na kanapie w lobby, drapiąc się w tył głowy i z niepokojem tupiąc stopą.
Kiedy na zobaczył, uśmiechnął się i wstał.
- Dzień dobry, panie Horan. Jestem Daniel Cooper, agent nieruchomości twojego taty.
- Dzień dobry - odpowiedział Niall, potrząsając jego dłonią.
- Zanim wezmę waszą dwójkę na zwiedzenie kilku apartamentów lub penthouse'ów, musicie wypełnić ten mały formularz tylko dla orientacji - powiedział i wyciągnął ze swojej teczki kartkę, zapraszając nas, żebyśmy usiedli przy stoliku do kawy, a następnie podał Niallowi długopis.
Na dokumencie jest kilka podstawowych pytań.
- Jaka jest twój przedział cenowy - przeczytałam na głosi, a moje oczy rozszerzyły się na numery przed nami. - To jest szalone! Najniższa cena to pięć tysięcy dolarów! Niall nie możesz...
Wypuściłam zaskoczony pisk, kiedy zaznaczył kwadrat z trzema milionami dolarów.
- Ale...
- I tak mój tata za to zapłaci kochanie, nie martw się.
- Niall...
Poklepał moje udo, a ja zrelaksowałam się, pozwalając mu zająć się pracą.
Zaznaczył apartament w pytaniu 'Jakiego miejsca szukasz?' i odpowiedział 2 pokoje w pytaniu 'Ile chciałbyś sypialni?'.
Uśmiechnęłam się, kiedy wręczył Danielowi kartkę. Starszy mężczyzna przepatrywał ją przez kilka sekund, po czym skinął głową, zginając dokument i uśmiechając się.
- Cóż w takim razie, jeśli chcielibyście za mną pójść - powiedział uprzejmie, a my to zrobiliśmy.
Wszedł do windy, a my za nim. Przycisnął guzik na siódme piętro, po czym zrobił krok do tyłu i poprawił swój krawat. Następnie wyciągnął z kieszeni łańcuszek z kluczami i otworzył pierwsze drzwi.
Półtorej godziny później byliśmy przed ostatnim apartamentem, czekając na Daniela, aż go otworzy.
Jest tam mały przedpokój, który prowadzi do drugiego korytarza, który jest udekorowany niezwykle elegancko i wygląda naprawdę drogo.
Mój podbródek upadł na podłogę tak szybko jak zobaczyłam salon, następnie marmurową kuchnię i łazienkę oraz dwie ogromne sypialnie z balkonami.
- Podoba ci się? - zapytał mnie Niall, uśmiechając się.
Podekscytowana skinęłam głową.
- W takim razie go weźmiemy - powiedział, odwracając się do Daniela.
Wyglądał na zaskoczonego ale nie sprzeciwił się.
- Cóż, musicie tylko podpisać kontrakt i apartament jest wasz. Możecie przyjść do mojego biura jutro, więc będziemy mogli zamknąć tę umowę - zasugerował Daniel, a Niall skinął głową, kładąc rękę wokół moich ramion.
Daniel był wystarczająco uprzejmy, żeby odprowadzić nas do lobby, gdzie dał Niallowi adres do swojego biura i numer telefonu.
Bezpiecznie odwiozłam nas z powrotem do bractwa, a Niall był zaskoczony bo udało mi się nawet zaparkować na podjeździe jak normalna osoba.
Kiedy byliśmy w domu, ruszyliśmy do salonu, który wypełniony jest kilkoma chłopakami, oglądającymi tv lub grającymi w bilard.
Niall dołączył do nich, dlatego ja postanowiłam spędzić czas z Jakiem i Bryanem na kanapie.
- Więc? Znaleźliście coś co wam się spodobało? - zapytał Jake, a ja skinęłam głową.
- Nie mogę uwierzyć, że się razem przeprowadzacie - powiedział, a głowa Bryana rzuciła się w moją stronę.
- Whoa, czekaj Niall się wyprowadza? - zapytał głośno Bryan, a wszyscy w pokoju odwrócili się do Nialla, który kiwnął głową, wzruszając ramionami.
- To znaczy, wciąż tutaj będę przez większość czasu, po prostu wyprowadzę się do apartamentu obok Brooklyn Bridge...
- Wprowadzasz się obok pieprzonego Brooklyn Bridge? - wykrzyknął Josh, zatrzymując swoje ruchy.
- Tak - odpowiedział Niall, a ja mogę zobaczyć, że zaczynał dostawać wątpliwości o wspólnym przeprowadzeniu się.
Patrzyłam jak chłopcy wymieniają spojrzenia, a Niall zmarszczył brwi.
- Czy to będzie problem? - zapytał ich Niall, kładąc ręce na swoich biodrach.
- Kto weźmie twój pokój?
- Wiceprzewodniczący, oczywiście - odpowiedział.
- Ale nie możesz nas opuścić, Niall! - ktoś inny powiedział, a ja zaczęłam się czuć niekomfortowo.
Czuję się źle, ponieważ separuję Nialla i jego braci.
- Przeprowadzam się i to ostateczne - warknął Niall i trzasnął dłonią o stół. - Teraz jeśli mi wybaczycie, muszę iść się spakować.
- Też powinnam-powinnam pójść - wymamrotałam i wstałam, przytulając Jake'a, po czym szybko wyszłam z salonu, ponieważ czułam się niekomfortowo pod ich spojrzeniami.
- Wszystko okej? - zapytał Niall, właśnie kiedy miałam wychodzić.
- Tak, w porządku. Idę do akademika się spakować.
Niall uśmiechnął się.
- Jesteś pewny, że chcesz to zrobić? - zapytałam go. - Nie ruszamy z tymi rzeczami za szybko?
- Nie wiem, ruszamy?
- Ja nie-naprawdę nie mam nic przeciwko, aby mieć własne mieszkanie, jeśli mam być szczera.
- W takim razie się przeprowadzamy - zadecydował i złożył pocałunek na moim czole, po czym zniknął na górze.
- Odbiorę cię jutro o 16 tuż po tym jak wpadnę do biura Daniela, okej? - było ostatnią rzeczą jaką krzyknął.
-----------------------------------------

- Nie mogę uwierzyć, że faktycznie się wyprowadzasz - powiedziała Amy kolejnego ranka po tym jak skończyłam pakować dwie duże walizki z dosłownie wszystkim co ze sobą przyniosłam.
Poprawiłam kołnierz mojej białej koszuli bez rękawów i przebiegłam dłonią przez włosy.


- Cóż, zgaduję, że to jest to - powiedziałam, odwracając się, żeby na nią spojrzeć.
- Tak - powiedziała i podeszła mnie przytulić. - Nie mogę uwierzyć, że przeprowadzasz się z Niallem. Nigdy nie pomyślałabym, że on tak się zobowiąże.
- Czemu nie?
- To znaczy, to dość duża sprawa. Co jeśli się pokłócicie? Co wtedy zrobisz?
- Zawsze mogę tu wrócić. Wciąż płacę za akademik, więc.
- Musisz przyjść czasami na nockę.
- Oczywiście.
- Jesteś pewna, że w nic się nie wpędzasz? - zapytała, a ja zmarszczyłam brwi.
- Jesteś pewna, że w nic się nie wpędzam? - odpowiedziałam z pytaniem, a ona pozostała cicha. - Nie, poważnie, jeśli masz swoją opinię powiedz mi. Chcę wiedzieć.
- Cóż, to po prostu. Spotykacie się teraz od jakiś dwóch tygodni, czy jakoś tak, i już się razem przeprowadzacie.
- Ale znamy się od trzech lat i mieszkałam z nim w bractwie.
- Czemu się tam nie wprowadzisz? - zapytała, a ja przygryzłam wargę, wzruszając ramionami.
- Ja po prostu-kocham go i-nie wiem.
- Myślę, że myślenie jest bezużyteczne, kiedy serce jest ślepe.
Wypuściłam powietrze i jeszcze raz ją przytuliłam, po czym ona otworzyła dla mnie drzwi i odprowadziła mnie do windy.
- Po prostu bądź ostrożna Rey, okej?
- Zawsze - uśmiechnęłam się, a ona strzeliła mi kciuki do góry, dokładnie kiedy drzwi się zamknęły.
Niall czeka na mnie w samochodzie, stukając palcami o kierownice jakby był czymś zdenerwowany.
- Hej - powitałam go, otwierając drzwi, a on wysiadł, żeby pomóc mi z walizkami, nalegając, żeby wsiadła do auta, ponieważ on się nimi zajmie.
- Kurwa - przeklął tak szybko jak wszedł do samochodu.
- Co?
- Zostawiłem w bractwie telefon.
- W takim razie pojedźmy tam.
Skinął głową i położył swoją dłoń na mojej, kiedy tam jechał.
- Też chcesz wysiąść? Chcę się pożegnać z chłopakami.
- To nie jest tak jakbyś przeprowadzał się za ocen Niall. To tylko osiem kilometrów drogi - zaśmiałam się nerwowo i poszłam za nim do środka.
Chłopcy tak jak oboje się spodziewaliśmy są w salonie lub w pokoju gier.
Niall chwycił swój telefon ze stolika do kawy i odwrócił się do nich.
- W takim razie do zobaczenia później, tak? - powiedział, a Josh skrzyżował ręce. Jest jedynym, który najmniej nas wspiera, z jakiegoś powodu.
- Jesteś tego pewny bracie? - zapytał Josh, a Niall spojrzał na niego gniewnie.
- Masz coś do powiedzenia? Ponieważ od wczoraj zachowujesz się jak kutas.
Jezu nie.
- Ja? Ty zachowujesz się jak pieprzony naiwniak odkąd z nią jesteś! - Josh podniósł swój głos, a ja od razu wiedziałam, że Niall zrobi się naprawdę zły, ponieważ nienawidzi, kiedy ludzie podnoszą na niego głos.
- Jest moją cholerną dziewczyną i przeprowadzam się z nią!
- Po dziesięciu dniach spotykania się?
- Znam ją od trzech lat! - uzasadnił Niall. - I nie muszę uzasadnić moich działań! Przeprowadzam się i to ostateczne!
- Tak? W takim razie czemu nie spakowałeś wszystkiego? Czemu nie pozwoliłeś Zaynowi wziąć twój pokój? Ponieważ wiesz, że nie przejdziesz przez to do samego końca! Bardzo dobrze wiesz, że nie możesz zostać z jedną dziewczyną więcej niż kilka dni!
- Zamknij kurwa mordę Devine! - odkrzyknął Niall, podchodząc do niego.
- Nie! Nie zamknę mordy! Popędzasz rzeczy i skończysz żałując tego!
Niall zacisnął pięści przy swoich bokach, postanawiając nie odpowiadać.
- Ale nie wracaj do mnie z płaczem, kiedy się z nią pokłócisz, okej? To nie byli bracia przed dziwkami?
- Kurwa nie nazywaj jej tak albo inaczej...
- Albo inaczej co? Przeciwstawisz się jednemu ze swoich braci przez dziewczynę? Złożyliśmy przysięgę, Niall.
Niall zrobił krok do tyłu, głośno wypuszczając powietrze.
- Wychodzę, ale wrócę. Jestem przewodniczącym bractwa i podtrzymam moją pozycję. Tylko dlatego, że się wyprowadzam nie znaczy, że odchodzę - wyjaśnił tak spokojnie jak mógł i skinął głową. - Do zobaczenia.
Potem odwrócił się, a ja pomachałam do nich niezręcznie, po czym poszłam za Niallem na zewnątrz.
Jazda samochodem trwała w ciszy, a ja nie mogłam nic poradzić ale kręciłam się w siedzeniu przez całe dziesięć minut.
- Przyniosłeś tylko jedną walizkę? - zapytałam go, kiedy byliśmy w środku budynku.
- Um... Nie mam tak dużo rzeczy jak ty - odpowiedział, a ja wiem, że skłamał.
- Niall, widziałam twój pokój. Masz dwa razy więcej ubrań niż ja mam. Same twoje snapbacki wypełniłyby całą jedną walizkę.
Westchnął, kiedy przycisnął guzik windy.
- Zostawiłem w bractwie inne rzeczy - przyznał, gdy weszliśmy do windy.
- Czemu? - zapytałam, starając się ukryć smutek w moim głosie.
Więc on tak naprawdę nie chce ze mną zamieszkać.
- Ponieważ... Nie mogę-nie mogę ich zostawić w tyle Rey. Są moją rodziną i złożyłem przysięgę, że zawsze tam dla nich będę i-będę miał rzeczy tutaj, i także tam.
- Więc nie będziesz tutaj zawsze?
Pokręcił głową.
- Ale możesz poradzić sobie na własną rękę, racja? To znaczy, i tak będziesz w domu bractwa podczas dnia, a po tym jak zrobisz prawo jazdy, będziesz mogła sama się tu przywozić.
- Więc tak właściwie kupiłeś mieszkanie dla mnie, nie dla nas - zauważyłam i starałam się ukryć zranienie.
- Tak jakby.
- W takim razie czemu zapytałeś czy przeprowadzimy się razem?
- Po prostu chciałem, żebyś mieszkała gdzieś gdzie będzie bezpiecznie i ciepło.
- Więc zostanie samotnie w dużym apartamencie będzie dużo bezpieczniejsze niż w akademiku z przyjaciółmi?
Niall nie odpowiedział.
Postanowił otworzyć drzwi, a następnie wejść do mieszkania, które wcale nie czuje się jak dom.
- Więc co teraz? Rozpakuję się i... zostanę tutaj? Sama?
- Też będę tutaj spał czasami kochanie-po prostu nie zawsze. Nie przed meczem lub czymś takim.
- A co ze mną wtedy? - zapytałam, nagle robiąc się zła, ponieważ nie ma mowy, że pozwoli mi zostać w tym apartamencie na własną rękę.
- Myślałem, że to jest to czego chciałaś!
- Jest!
- W takim razie jaki jest problem? - podniósł swój głos.
- Problem jest taki, że przyszłam tutaj myśląc, że będziemy go dzielić, jakby mieszkać w nim razem! Jesteś naprawdę popieprzony, wiesz to? Powiedziałeś mi, że przeprowadzamy się razem, a teraz mówisz mi, że ja faktycznie będę tutaj mieszkać ale ty będziesz tutaj tylko wpadał?
Niall westchnął, przebiegając dłońmi przez swoje włosy.
- Rey po prostu-chodźmy się rozpakować, okej?
Przewróciłam oczami i odwróciłam się na moich szpilkach, idąc w kierunku łazienki, żeby rozpocząć rozpakowywanie, kiedy on zaczął naprawiać wifi.
Wypełniłam szafę w jakieś dwadzieścia minut, po czym wepchnęłam walizki pod łóżko i rzuciłam się na miękką pościel.
- Wszystko ustawione? - zapytał Niall, wchodząc do pokoju.
- Tak - odpowiedziałam zimno.
- Nie bądź taka Rey. Nie mogę po prostu porzucić moich braci.
- W takim razie czemu zasugerowałeś to na pierwszym miejscu?
- Ponieważ chcę to co jest dla ciebie najlepsze. Chcę żebyś była szczęśliwa.
- Jestem szczęśliwa kiedy jestem z tobą.
- Już mnie masz.
- W takim razie będziesz tutaj dzisiaj spał?
- Chłopaki są na mnie źli-muszę-Rey. Muszę - powiedział, stojąc z przepraszającym wyrazem twarzy.
- Jezu, jesteś takim świetnym chłopakiem.
- Nie powinnaś narzekać. Kupuję ci wszystko co chcesz i...
- Przepraszam? - zapytałam, wstając z łóżka i podchodząc do niego, czując złość budującą się w mojej klatce piersiowej.
- Ja... - zaczął ale odepchnęłam jego pierś.
- NIGDY NIE POPROSIŁAM CIĘ ŻEBYŚ ZA MNIE ZAPŁACIŁ! ZAWSZE MÓWIĘ CI, ŻE NIE MUSISZ TEGO ROBIĆ ALE TY NALEGASZ - krzyknęłam.
- Nie złość się teraz... - powiedział, robiąc krok do tyłu.
- Nie mów mi kurwa, że mam się nie złościć bo przysięgam na Boga, że cię uderzę.
- Musisz się uspokoić, poważnie. Nie wiem czemu jesteś zła! Masz nowy apartament ze wszystkim czego potrzebujesz!
Zrobiłam krok do tyłu, przegrana i smutna.
- Wszystkim oprócz ciebie! Jesteś rzeczą jaką najbardziej potrzebuję w tym apartamencie!
- Przepraszam - powiedział, a ja wiem, że jest szczery.
- Po prostu idź do swoich braci. Dam sobie sama radę. Do zobaczenia jutro.
Westchnął.
- Zostawię twoje klucz na ladzie w przedpokoju.
Wzruszyłam ramionami i usiadłam na łóżku, krzyżując kostki.
- Wezmę cię jutro na zakupy. Jakby po artykuły spożywcze i inne gówno.
- Cokolwiek. Dobranoc.
- Branoc. Będę tutaj jutro około 8:30, żeby zabrać cię do collegu.
Czekałam aż zamknie drzwi od apartamentu, po czym skoczyłam na łóżko i ukryłam twarz w poduszkę.
Kurwa nie płacz.
Przygryzłam wargę i wyszłam z łóżka, kiedy się uspokoiłam, a następnie przebrałam się w piżamę i poszłam do łazienki.
Wróciłam do sypialni, kiedy upewniłam się, że drzwi są zamknięte na klucz i ponownie weszłam do łóżka, czując się dziwnie. Ale tak jakby dobrze dziwnie. Mimo że Nialla tutaj nie ma tak jak powiedział, że będzie, nadal jestem trochę szczęśliwa, ponieważ mam zupełnie nowy, niesamowity apartament, który jest ciepły.
Ale jak możesz czerpać radość z czegoś czego chcesz, jeśli brakuje rzeczy, którą naprawdę potrzebujesz?
Czasami straszę się tym jak głęboko jestem, przysięgam.
Świetnie parsknęłam śmiechem sama do siebie jak jakaś psychopatka.
Śmieję się, więc nie będę płakać.
Westchnęłam w poduszkę i ustawiłam budzik na 7:30, po czym przytuliłam się dalej wyżej łóżka, wciągając koc do szyi, zamykając oczy i starając się wyobrazić obok mnie Nialla.
Nie mogłam zasnąć, dlatego po prostu skończyłam, patrząc na ścianę.
Kilka minut później przestałam oddychać, kiedy usłyszałam nagłe kroki idąc po korytarzu, dokładnie po tym jak jakieś klucze zabrzęczały we frontowych drzwiach.
Udawałam, że śpię w razie gdyby był to włamywacz.
Ale natychmiast zrelaksowałam się, kiedy drzwi od sypialni otworzyły się, a ja mogłam poczuć Nialla wodę kolońską i usłyszeć jego kroki podchodzące bliżej.
Usłyszałam jak ściąga swoje jeansy i pozwala swojej koszulce spaść na podłogę, po czym on westchnął, a ja nie mogę uwierzyć, że naprawę wrócił.
Czemu miałby wrócić?
Poczułam jak przesuwa się na łóżku, aż jego pierś była przy moich plecach, a jego lewa ręka owinęła się wokół mojej talii, przyciągając mnie w niego.
- Wiem, że nie śpisz kochanie - wyszeptał przy moim uchu, a ja przygryzłam wargę, nadal się nie ruszając. - Popatrz na mnie księżniczko, no dalej.
Westchnęłam i odwróciłam się na plecy, dzięki czemu mogę spojrzeć w jego oczy.
- Czemu wróciłeś? - zapytałam zimno.
- Ponieważ chciałem.
- Ponieważ czułeś się winny - poprawiłam go.
- Częściowo. Wymknąłem się.
Obraziłam się, ale nie udało mi się stłumić uśmiechu. - Właśnie jak lato 2013.
Niall uśmiechnął się.
- Chcę tam wracać każdej nocy - przyznał i położył się na plecach obok mnie.
- Nie będę kłamała, to mógł być najlepszy czas w moim życiu - powiedziałam mu, a on skinął głową.
- Kiedy leżeliśmy na plaży, gdy słońce zachodziło... a ty grałeś na gitarze - kontynuowałam, starając się zrelaksować.
Niall patrzy na mnie w koncentracji.
- Co? - zapytałam, a on wyrwał się ze swoich myśli.
- Nic. Tylko o czymś myślę.
- Co?
- Nic.
- Czemu tutaj wróciłeś? - zapytałam.
- Ponieważ... nie wiem. Zgaduję, że zawsze byłem przyzwyczajony do myślenia, że lepiej mi samemu ale... Nie wiem kochanie. Jesteś po prostu-kurwa. Nie wiem. Nie jestem dobry w słowach. Bardzo się tobą przejmuję.
- Pokaż mi, że się przejmujesz Niall.
- Po prostu. Ugh - jęknął.
To urocze widzieć go siłującego się ze słowami. Przesunął się na mnie i zaczął całować moją szyję w górę, aż dotarł do ucha, oddychając ciężko.
- Zdałem sobie sprawę jak głupi byłem, że pozwoliłem ci tamtego lata odejść. Ale to nie ma znaczenia.
- Dlaczego nie? - zapytałam zdezorientowana.
- Bo nie ma znaczenia co się wydarzy, zawsze znajdziemy drogę, żeby do siebie wrócić. Zawsze.

Jeśli szanujesz te moje kilka godzin spędzonych
nad tłumaczeniem tego rozdziału to zostaw nawet najmniejszy komentarz.
Bardzo proszę i dziękuję :)

#TOTGApl

270 komentarzy:

  1. Woohoo nowy rozdzial. Lece czytac

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Jestem 4 !! *o* po raz pierwszy c: lece czytać ;**

      Usuń
    3. Genialne, zakochałam się, czekam na następny!!! ;****

      Usuń
  3. Omg lece czytac

    OdpowiedzUsuń

  4. To jest tak kurewsko niesamowite! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG moje feelings po tym rozdziale >>>>> awwwww

    OdpowiedzUsuń
  6. o mój Boże
    cholernie idealnie jak zwykle
    kocham ich tak bardzo
    believetour-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG
    Końcówka>>>>>
    Cały rozdział >>>>>>>
    Niall i Rey >>>>>>
    omg omg też chce takiego chłopaka <3 <3 <3
    Super rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny rozdział! Odrobina smutku, zazdrości, romansowania i takie tam i wgl jak Rey krzyczała itd i ta końcówka <3 OMG <3 Niall musi zrozumieć, że Rey nie potrzebuje kasy czy apartamentu żeby jej kupować ( bo większość dziewczyn jakie poznał pewnie tego by chciały) tylko chce jego i to just awww <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja!
      Zgadzam sie w 100% :*

      Usuń
  9. jest tak kurewsko fantastyczny poryczałam się jezu, sjdhneut. czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  10. CUDO
    @misiaczekZayn

    OdpowiedzUsuń
  11. '' - Zdałem sobie sprawę jak głupi byłem, że pozwoliłem ci tamtego lata odejść. Ale to nie ma znaczenia.'' KOCHAM TĄ KOŃCÓWKĘ.
    nienawidzę gdy Rey i Niall się kłócą.
    Rozdział genialny.
    Dziękuję za tłumaczenie.
    @niallzux

    OdpowiedzUsuń
  12. Niall >>>>>>>>>>>
    Końcówka >>>>>>>>
    aww! *o*

    OdpowiedzUsuń
  13. - Zdałem sobie sprawę jak głupi byłem, że pozwoliłem ci tamtego lata odejść. Ale to nie ma znaczenia.
    - Dlaczego nie? - zapytałam zdezorientowana.
    - Bo nie ma znaczenia co się wydarzy, zawsze znajdziemy drogę, żeby do siebie wrócić. Zawsze.

    OH fangriling poziom 100 xd Końcówka najlepsza,ta kłótnia i wgl sfmmksfkdsfsd Oczywiście dziękuje za wspaniałe tłumaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. o mój boże końcówka jak zwykle wygrała wszystko sdhfsdfjkdbkdjsbkfbsdj

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny !!
    Kocham ich !!!

    OdpowiedzUsuń
  16. O MÓJ BOŻE JESTEŚ NAJLEPSZA!
    DZIĘKUJĘ CI ZA TŁUMACZENIE, OCZYWIŚCIE MOGŁABYM CZYTAĆ PO ENG ALE JAK ZACZĘŁAM PO POLSKU, JAK ZACZĘŁAM CZYTAĆ TWOJE TŁUMACZENIE I SOBIE POMYŚLAŁAM TERAZ, ŻE MIAŁABYM ZACZĄĆ CZYTAĆ ORYGINAŁ TO CZUJĘ SIĘ TROCHĘ JAK ZDRAJCZYNI, JESZCZE RAZ DZIEKUJĘ, JESTEŚ NAJLEPSZA NO I BOŻE REYALL I TE WZMIANKI O 2013...POPŁAKAŁAM SIĘ
    @holumncood

    OdpowiedzUsuń
  17. wkurzyłabym się na miejscu rey bo wszystko wszystkim no, ale z kolei też nie dziwię się niallowi, sama nie wiem już, boję się końca strasznie, wiem jakimi słowami się skończy bo przez przypadek przeczytałam i wiem że będę płakać tak mocno jak tylko potrafię ale nie wiem czy to będzie szczęśliwe zakończenie, pewnie nie
    już rycze, super

    dziękuję za tłumaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ja ich kocham!! nie mam pojęcia jak ja sb bez nich poradzę ;( to będzie najcięższe rozstanie ever!!! Ten rozdzial był taki wesoło smutny a nawet już myślalam ze sie porycze hehe kocham @MyBooBear_xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekałam , czekałam i się doczekałam .
    Trochę głupio wyszło z tym mieszkaniem razem , no , ale cóż ...
    Poprostu kocham ich <3
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Aww, tak bardzo nie mogłam się doczekać tego rozdziału. Kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  21. o boże *.*
    TERAZ TO JA MOGĘ UMIERAĆ <3
    DZIĘKUJE CI, ŻE TO DLA NAS TŁUMACZYSZ <33 KOCHAM CIĘ :** @swag_swag_swag0

    OdpowiedzUsuń
  22. taki piękny rozdział i ta końcówka <3 płaczę

    OdpowiedzUsuń
  23. jejuś, oni są tacy uroczy awwwh
    nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału hjshdds xx

    OdpowiedzUsuń
  24. O MOJ BOZEEEEEEE!!!!!!!!
    najpierw wkurzyalam sie na Nialla bo to mialo byc ich mieszkanie nie JEJ.
    tam miala Amy a tu jest sama
    ale Niall jest taki uroczy <3
    pojawiły sie u mnie łzy wzruszenia nawet
    kocham to cholera czemu to jest takie krotkie? haha :#
    ilysm .
    Niall ideał
    Josh nie mial prawa nazwać Rey dziwką...
    @Swaggirlnumber1

    OdpowiedzUsuń
  25. Jej!!!
    Oni wkoncu mieszkaja razem!!!
    Rozdzial super :D
    Cos mi sie wydaje ze w nastepnych bedzie +18 xD

    Julia :) x

    OdpowiedzUsuń
  26. "Bo nie ma znaczenia co się wydarzy, zawsze znajdziemy drogę, żeby do siebie wrócić. Zawsze" umieram ok

    OdpowiedzUsuń
  27. Jesteś cudowna za to że tłumaczysz dla nas to opowiadanie, a rozdział jest po prostu niesamowity, słodki i hwkgfdnmalkfgdhisun :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Boshhh, umieram :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Taki piekny <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Mimo że Niall do niej wrócił to i tak zachowal sie jak idiota -,- Szkoda... mam nadzieje ze juz tak nie będzie:))
    Xx

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam to opowiadanie.Jak zawsze świetnie przetłumaczone.Końcówka jest kfnvdnkpaakkdcck ja to kocham !!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziękuję aniołku<3 to ff sprawia, że nawet najsmutniejszy dzień będzie cudowny. A to dlatego, że go dla nas tłumaczysz c: Dziękuję.
    @Zmeczona_zyciem

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetnie tłumaczysz, czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  34. OMG to był boski rozdział, nie mogę się doczekać następnego.

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziękuję za kolejny cudownie przetłumaczony rozdział kochana xx naprawdę doceniam twój poświęcony czas :) a co do rozdziału to jak zawsze jfsujdfuihuefiuherdugfsh <3

    OdpowiedzUsuń
  36. O kurwa płacze. Nie mogę się doczekać nexta jxhjxhdhhwyhdoxkwojdjxhhchdj

    OdpowiedzUsuń
  37. O kurwa <3
    Spokojnie, ja tylko umieram.
    Wielkie dzięki, że tłumaczysz :*
    @Niall_potato69

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiedziałam ze będzie kryzys przez to mieszkanie ale dadzą radę ! Cudowna końcówka *.*

    OdpowiedzUsuń
  39. Super rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  40. jejjku to jest takie knsdkdfnmkdkfd
    dajcie mi takiego chłopaka, pls

    OdpowiedzUsuń
  41. Kocham te końcówki <3

    OdpowiedzUsuń
  42. damnit oni są tacy słodcy ashdfkfghkgjk

    OdpowiedzUsuń
  43. rozdział świetny, ale niall troche spieprzyłeś sprawe ups xd

    OdpowiedzUsuń
  44. ASDFFGHJKGDA KOCHAM TO!!!

    OdpowiedzUsuń
  45. BOSHE UMIERAM AWWWWWWWW

    OdpowiedzUsuń
  46. Umarłam. Rozdział>>>>>>>>>>>>> cudowne, czekam na nn ♥♡ @estera_estera_

    OdpowiedzUsuń
  47. Cudo! <3
    W dodatku długo czekałam na ten rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  48. ewrhtyjgfdww uwielbiam to/pxrnbiebs

    OdpowiedzUsuń
  49. asdfghjklwertyuxcvbn
    moje feels!!!!

    OdpowiedzUsuń
  50. aww slodka końcówka x

    OdpowiedzUsuń
  51. Omg *-*
    Rozdzial jest cudowny! <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Jednym słowem- RYCZĘ
    @tenangelss

    OdpowiedzUsuń
  53. każdy rozdział jest cudowni i coś magicznego w sobie ma <3
    każdy rozdział doprowadza mnie do śmiechu, złości i płaczu ale za to to kocham <3
    dziękuje za tłumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  54. rzeczywiście niall spieprzył sprawę ale to jest takie cudowne ze az sie popłakałam :"")

    OdpowiedzUsuń
  55. jejuuu jakie to bylo slodkie *-*

    OdpowiedzUsuń
  56. Cały rozdział>>>>>>>>>>>>>>
    Końcówka>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    Awwww to słodkie>>>>>>>>>>>>>
    Wyruszam w poszukiwanie takiego chłopaka

    OdpowiedzUsuń
  57. O BOZE!!! KURWA!! NAJLEPSZE FF EVER!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  58. Kocham to, po prostu kocham. Niall jest idealny, chociaz nie podoba mi sie ta akcja z tym ze nie bedzie zawsze z rey w apartamencie ale coz...wrocil! Naprawde ja kocha, sa perfekcyjni dla siebie. Nie wiem co zrobie gdy totga sie skonczy

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja płacze przysięgam.

    Ten rozdział to taki miks emocji
    kochany Niall
    słodki Niall
    zazdrosny Niall
    pijany Niall
    Niall chuj
    zakochany Nialll


    KOCHAM TEN FF
    KOCHAM REYALL
    KOCHAM CAŁY ŚWIAT
    ... kurwa czuję się jak kobieta w ciąży

    OdpowiedzUsuń
  60. dlaczego to jest takie wspaniałe ;(

    OdpowiedzUsuń
  61. O jezu to jest takie wspaniałe ❤ kocham wszystkich, a teraz mogę spokojnie iść spać:') dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  62. Isndbdjdmxjxjdnjznsns

    OdpowiedzUsuń
  63. Omfg.
    TE KOŃCÓWKI >>>>>
    Tak bardzo xsjsmakwbgwkdbdhwkf *-*
    Genialnie tlumaczysz :)
    Dziękuje <3 #ilysm @Marthaa_Offical c: x

    OdpowiedzUsuń
  64. Jpdl *.* cudne - @Basiak56 (tt) @Basiak (wattpad)

    OdpowiedzUsuń
  65. Jpdl *.* cudne - @Basiak56 (tt) @Basiak (wattpad)

    OdpowiedzUsuń
  66. Jpdl *.* cudne - @Basiak56 (tt) @Basiak (wattpad)

    OdpowiedzUsuń
  67. To zdecydowanie najlepsze fanfiction. Jak je czytam ciągle czuje ciekawość co dalej i wgl codzinnie po kilka razy sprawdAm czy est nowy rozdzieł... nie wiem jak opisać ze totga jest tak bardzo cudowne.

    OdpowiedzUsuń
  68. Cudownie ♥♡ *.*

    OdpowiedzUsuń
  69. Te ff jest tak cholernie super, jezu! <3
    @kedui

    OdpowiedzUsuń
  70. jejku uwielbiam to ajhgshghsahsghgd <3

    OdpowiedzUsuń
  71. Dziewczyno kocham cię <3 dziękuję że to tłumaczysz bndskdjnsak

    OdpowiedzUsuń
  72. Końcówki są zawsze zajebiste...one wygrały wszystko xD jedna łezka na koniec mi uciekła... Dziękuję za tłumaczenie, jesteś genialna <3

    OdpowiedzUsuń
  73. Końcówka jak zawsze powalająca. BOSKIE <3

    OdpowiedzUsuń
  74. - Bo nie ma znaczenia co się wydarzy, zawsze znajdziemy drogę, żeby do siebie wrócić. Zawsze.
    omg hsiabhiakajks Niall jest taki cudowny

    OdpowiedzUsuń
  75. Jejku jak zawsze taki piękny rozdział, kocham cię za to że tłumaczysz <3 I te wypowiedzi Nialla zawsze na koniec rozdziału hdhsyudyggdjs :) Kate x

    OdpowiedzUsuń
  76. racja koncowka jest najlepsza ! :D tlumaczenie swietne :)

    OdpowiedzUsuń
  77. "zawsze znajdziemy droge by do siebie wrocic. zawsze" jezu placze to takie piękne >>>>>
    @looksoperfectx

    OdpowiedzUsuń
  78. To jest cudowne *.*

    OdpowiedzUsuń
  79. popłakałam się i ogółem to fehjjjjjjjjjjjrgfedjcsnvbghuidckvfgbmjthcdskfgjut @ops_its_harreh

    OdpowiedzUsuń
  80. Ojejku to jest CUUUUUUDOWNE !!! Jedno z moich ulubionych ff. Czekam na następny <3
    @xxunbrokenx

    OdpowiedzUsuń
  81. Rozdział jest wspaniały tak jak każdy, a końcówka najlepsza <3

    OdpowiedzUsuń
  82. końcówka>>>>>>>>>>>>>

    OdpowiedzUsuń
  83. O moj boze
    O moj boze
    BOZE DAWAJ NEXT JAK NAJESZYBCIJ PLIS

    OdpowiedzUsuń
  84. Bardzo piekny i wzruszajacy rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  85. Boże niesamowite :') Cały rozdział >>>>>>>>> Kocham Cię za to, że to tłumaczysz <3 Z niecierpliwością czekam na next!! :D xx

    OdpowiedzUsuń
  86. OMG <3 ten koniec to z "Rock Me" c'nie? /@Horaneg

    OdpowiedzUsuń
  87. jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeezu boskie *_*

    OdpowiedzUsuń
  88. Jezus genialne!! Jesteś kochana że się poświęcasz i tłumaczysz, kocham cię xxx

    OdpowiedzUsuń
  89. Awwwwwwwwwwww *......*

    OdpowiedzUsuń
  90. jak zwykle najpiękniejsza końcówka *.*

    OdpowiedzUsuń
  91. Omg idealny, oni idealni, wszystko między nimi super, uwielbiam to i nie wyobrażam sobie końca nie i już*.*

    OdpowiedzUsuń
  92. Cuuuudowneee! Omfg, czemu to ff jest tak cholernie perfekcyjne? Kocham *-*

    OdpowiedzUsuń
  93. sibsqiqbsisbsiwns
    nie wiem co naisać ...
    cudowne wspaniałe idealne

    OdpowiedzUsuń
  94. Kurwa, tak e sumie to Niall zachowuje się jak skończony chuj i kurwa, mógłby się określić. Ale dziwi mnie to, że nigdy nie dasz takiej.porządnej kłótni, zawsze SOE godzą, chujowo xddd
    NIALL I REY >>>>>>>
    Kłótnia >>>>>>>>>
    Niall I jego kłamstwo <<<<<<<

    OdpowiedzUsuń
  95. Niall to chuj, ale i tak jest słodki ☺

    OdpowiedzUsuń
  96. Dziękuje za tłumaczenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  97. cos czuje ze Rey sie wkurwi i sie wyprowadzi i potem postanowia ze beda mieszkac tak jak ddawniej ale oczywiscie nadal beda para 😊
    no co by tu dalej pisac ,kazdy ci pisze ze cudowny i czeka na next ale ty tu jestes najbardziej cudowna ,tyle czasu na to poswięcasz :'] 🙏

    OdpowiedzUsuń
  98. ❤❤❤REYALL❤❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  99. smutne troche ale daje rade ;-3

    OdpowiedzUsuń
  100. Jejciuuuu *.* popłakałam sie tak jakby <33

    OdpowiedzUsuń
  101. to jest najgenialniejsze fanfiction na świecie amen.

    ~"Bo nie ma znaczenia co się wydarzy, zawsze znajdziemy drogę, żeby do siebie wrócić. Zawsze." ♥

    OdpowiedzUsuń
  102. Nw czemu ale łzy mi lecą z oczu naprawde przerzywam to razem z nimi . Dziękuję że tlumaczysz to ff kochanie

    OdpowiedzUsuń
  103. Jesteś niesamowita, rozdział świetny. Płakałam, ale juz wszystko ok! Kocham Cię (:

    OdpowiedzUsuń
  104. Aww to takie urocze. On jest uroczy. Ona jest urocza. Boże. Hdbdgf

    Myślałaś o tym żeby wrzucać to tlumaczenie również na wattpada? :)

    @SeeULaterBabexx

    OdpowiedzUsuń
  105. ZACZNĘ OD POCZĄTKU ...

    NIE NAWIDZĘ KURWA TEGO PALANTA JOSHA!
    NO SORRY, ALE CO ON SOBIE KURWA MYŚLI?
    NIALL MIMO TEGO CAŁEGO PIEPRZONEGO BRATERSTWA POWINNIEN MU WPIERDOLIĆ

    A SKORO JUŻ MOWA O NAPIERDALANIU TO NIALLOWI TAKI MAŁY WPIERDOL BY SIĘ PRZYDAŁ.

    TO ZNACZY FAJNIE I W OGÓLE ŻE KUPIŁ TO MIESZKANIE BY USZCZĘŚLIWIĆ REY ITD, ALE CO JEJ PO TYM SKORO WIĘKSZOŚĆ CZASU PSIESIADYWAŁA BY SAMA?

    MNIEJSZA Z TYM ...

    TERAZ PORUSZE TEMAT KOCHANYCH PRZYJACIÓŁ NIALLA I REY
    WIĘC ... WSZYSCY CHCIELI BY BYLI RAZEM, A TERAZ KURWA NIKOMU TO NIE PASUJE.

    NO SORRY, ALE CI LUDZIE SĄ LEKKO POPIERDOLENI.

    NIE WIEM JAK OPISAĆ TEN ROZDZIAŁ ...
    NIE NAZWAŁABYM GO ANI WESOŁYM ANI SMUTNYM ...

    EHH ...

    MIMO MOICH MIESZANYCH UCZUĆ I TAK UWAŻAM TEN ROZDZIAŁ ZA ŚWIETNY :)

    DZIĘKUJĘ CI ZA TŁUMACZENIE TEGO FANFICTION ♥♥♥

    I LOVE YOU @MySweetieAri

    OdpowiedzUsuń
  106. No tpo tak krociutko bo chce mi się spac xD.

    Popieram yen przedostatni kom.

    Josh - bez komentarza. Powinien dostać w morde.

    No z tymi ich przyjaciółmi to ja też ich nie ogarniam.

    Niall no smutno mi sie zrobiło jak Niall powiedział, ze bd mieszkac z nia pol na pol. Ale no jednak wrócił.

    Niall który się skupia i mówi ughhh po prostu takie slodkie kochane i urocze *.*.

    Ale końcówka Zajebista <3. I Niall zresztą ma rację. Oni zawsze znajda wspolna drogę <3

    Kocham, pozdrawiam i czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  107. Cudowny rozdział. Josh od początku chyba nie lubił Rey ale teraz przesadził. Niall źle zrobił ale w sumie go rozumiem bo ma zobowiązania których się podjął w akademiku.Ale ważne że wrócił. Mogli zamieszkać razem w akademiku i wszyscy byli by szczęśliwi. Te końcówki wygrywają wszystko. Przy każdym rozdziale świetne są. Dziękuję że tłumaczysz <3

    OdpowiedzUsuń
  108. dziękuję za dokładne tłumaczenie, jesteś świetna xx a co rozdziału...skończyło się niesamowicie !

    OdpowiedzUsuń
  109. Ughh... Zajebisty dziękuję ci za to że to tłumaczysz dzieki tobie Polska w ogóle wie coś o tym opowiadaniu :*

    OdpowiedzUsuń
  110. Jezu kocham to <3 dziękujemy za tłumaczenia :))

    OdpowiedzUsuń
  111. Jaki on jest słodki o jezuniu kochany *.*/ola

    OdpowiedzUsuń
  112. Boze jak ja kocham to opowiadanie! Kocham! KOCHAM!

    OdpowiedzUsuń
  113. Kocham TOTGA kocham autora tego ff i kocham Ciebie za tlumaczenie *-*

    OdpowiedzUsuń
  114. "- Chcę tam wracać każdej nocy - przyznał i położył się na plecach obok mnie.
    - Nie będę kłamała, to mógł być najlepszy czas w moim życiu - powiedziałam mu, a on skinął głową.
    - Kiedy leżeliśmy na plaży, gdy słońce zachodziło... a ty grałeś na gitarze - kontynuowałam, starając się zrelaksować."
    CZY TYLKO MI TA ROZMOWA KOJARZY SIĘ Z PIOSENKĄ "ROCK ME" ? <3

    OdpowiedzUsuń
  115. Jezu juz sie wkurwilam na nialla jak ja tak zostawil ale wrocil i jest jsiskwlwnduwownshd

    @medisick

    OdpowiedzUsuń
  116. O boziu boziu boziu rozdział świetny... Płaczeee < 33

    OdpowiedzUsuń
  117. Kurde, nie wiem czy mam się cieszyć czy nie. Bo z jednej strony Niall nie będzie mieszkał na stałe z Rey więc, tak jakby, to trochę smutne a z drugiej strony rozdział mnie zabił i znowu nie wiem co powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo :D

      Usuń
  118. Tak, teraz zdecydowanie mogę umrzeć :D Kocham cię za to, że to tłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  119. Fantastyczny :))

    OdpowiedzUsuń
  120. Oni są tacy agsjagsna 😍 Świetny rozdział. Nie mogę się doczekać następnego ♥

    OdpowiedzUsuń
  121. Wspaniały rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  122. Boze zajebiste! Nie bedesie rizpisywala bo dostane orgazmu drugiego stopnia hahaha xd Kiedy bedzie kolejnt?

    OdpowiedzUsuń
  123. jestem zachwycona tym opowiadaniem, fabułą i wszelkimi wątkami, jakie tu występują. zaburzenia odżywiania, samookaleczanie, a przede wszystkim troska o siebie nawzajem>>> chciałabym przyznać, że wykonujesz kawał dobrej roboty. wiesz... te rozdziały są strasznie długie, a jeszcze dodajesz je często; nie trzeba odświeżać strony codziennie przez miesiąc, żeby "o, wow! wreszcie!". ogromny plus:)
    no więc gratuluję i życzę chęci:)
    niall strasznie mnie zdenerwował i chyba wyniknie z tego mieszkania parę nieprzyjemnych sytuacji, ale zobaczymy. ostatnie zdanie>>>

    OdpowiedzUsuń
  124. Śliczne!! czekam na NEXT <333

    OdpowiedzUsuń
  125. hghahahhshshvsajsajv *.*

    OdpowiedzUsuń
  126. jezu kocham kocham kocham KOCHAM TO! JEST ŚWIETNE! ♥

    OdpowiedzUsuń
  127. Woah!!!! Cudowny rozdział! <3
    @AlyssaStyless.

    OdpowiedzUsuń
  128. Mam łzy w oczkach :""") kocham to <3<3<3 ale Niall ro jednak swinia jakon mogl. Jej to zrobic :(

    OdpowiedzUsuń
  129. To takie urocze, super, fantastyczne, takie bhsfibhsfjknfk

    OdpowiedzUsuń
  130. Jak zwykle słodko zakończony rozdział :33
    Nie wiem czy to jest dobry pomysł, żeby razem zamieszkali :/
    Ale zobaczymy co czas przyniesie... xx

    OdpowiedzUsuń
  131. jestem wkurwiona na Niala serio...
    zawsze po czytaniu rozdziału jestem podniecona szczęśliwa i wgl a teraz nw co czuje...rozdział świetny jak zawsze ale co mi brakuje nw czego
    LOL nikt mnie nie zrozumie ale okey
    kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  132. Kocham Kocham Kocham !!!!

    OdpowiedzUsuń
  133. Śliczne piękne cudowne porostu brak mi słów :** czekam na następny ♥♥♥♥♥♡♡♡♡♡.

    OdpowiedzUsuń
  134. Jezu czytam to chyba od zawsze od pierwszego tdb. Kocham i placze. :D

    OdpowiedzUsuń
  135. Rycze . Śliczne *.* ♥

    OdpowiedzUsuń
  136. Pięknie! ♥ Tu wszystko jest tak genialnie zaplanowane ! ♥ Kocham cię za to że to tłumaczysz ♥

    OdpowiedzUsuń
  137. Wlasnie przeczytalam calego bloga i jestem nową czytelniczką jeeeej! ♡
    /@mercinialler ♥

    OdpowiedzUsuń
  138. Genialny rozdział. Znalazłam tego bloga przez przypadek i w cale tego nie żałuję,przeczytałam go w ciągu dnia. To jest najlepszy blog jaki czytałam ever.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo będzie jeszcze rozdziałów?

      Usuń
  139. No wściekłam się na naszego blondaska, nie powiem, że nie. Bo w końcu to on zaproponował mieszkanie RAZEM a nie raz na jakiś czas. Ale zrehabilitował się wracają do Rey :-) No i to jego "Bo nie ma znaczenia co się wydarzy, zawsze znajdziemy drogę, żeby do siebie wrócić. Zawsze." Normalnie rozczulił mnie tym na całego :)
    Mam nadzieję, że uda im się dogadywać i mieszkać razem jednocześnie :)
    Czekam na kolejny rozdział ;)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  140. Omg brak mi słów to jest takie boooooskie <3333

    OdpowiedzUsuń
  141. Dziękuję, że tyle czasu poświęcasz żeby to tłumaczyć <3

    OdpowiedzUsuń
  142. Boskie *___*

    OdpowiedzUsuń
  143. Kilka dni i wciągnęłam się w to cudowne fanfiction. Dawno nie czułam takich emocji czytając ff. Jak tylko widzę nowe zdjęcia Niall, to myślę o TOTGA. Impossible. Kocham Cię za tłumaczenie, dziękuję x

    OdpowiedzUsuń
  144. Nie powinni się tak wyprowadzać, to nie ma raczej najmniejszego sensu ahh. Kiedy bohaterowie ff zaczynają mieszkać razem, to robi się dużo mniej ciekawie jakoś tak myślę

    OdpowiedzUsuń
  145. Końcówka...
    jhsfoishjfuivjuhsfujovhsuojufhvojdsf <3

    OdpowiedzUsuń
  146. Boże, to jest cudo <3 Uwielbiam Nialla, gdy jest taki so sweet <3 Już czuje głód i chce następny rozdział. Kocham cie, ponieważ tłumaczysz i robisz to świetnie <3 Uzależniona"-"

    OdpowiedzUsuń
  147. Ten rozdział..no normalnie słów brak. Oni są tacy kochani i uroczy. Stworzeni dla siebie po prostu. <3

    OdpowiedzUsuń
  148. Naprawdę oni są najbardziej uroczą parą o jakiej czytałam, czy słyszałam! Dziękuję, że chciałaś to tłumaczyć!

    OdpowiedzUsuń
  149. Ekscytujące ·.·

    OdpowiedzUsuń
  150. O Mój Boże!!! ON się jej niedługo oświadczy jak to wszystko będzie działo się tak szybko<3 Kocham to!!!

    OdpowiedzUsuń
  151. Mam tylko jedną prośbę : przyjdź na mój pogrzeb :) xx

    OdpowiedzUsuń
  152. BOZE.. CUD MALINA KONCOWKA <3 JOSH JEST KUREWSKIM PALANTEM I TYLE.. XD CIESZE SIE Z JACK Z TYM MAXEM MMM GEJOWSKIE ZWIAZKI SA MEGA SLODKIE *-* EJ KURWA SERIO NIALL JEST CHUJEM ALE TAKIM SLODKIM,ZAZDROANYM,KOCHANYM CHUJWM.. XD MOZESZ MI TYLKO POWIEDZIEC CZY ZAKACZENIE TEGO WSZYSTKIEGO BEDZIE SMUTNE CZY WEAOLE? :D
    BAAARDZO CI KOCHANIE DZIEKUJE ZE ZE NAM TO TLUMACZYSZ I POSWIECASZ SWOJ CENNY PEWNIE CZAS ALE TAK BAAARDZI CIE KOCHAMY MORDKO <3 <3 <3
    @klaudiakrol22
    +sory za bledy lapy mi sie trzesa xdd

    OdpowiedzUsuń
  153. Płaczę. ;c @LoveNarry98

    OdpowiedzUsuń
  154. Awww ta końcówka :3
    Jake się zakochuje *.*

    OdpowiedzUsuń
  155. Narpiew Niall był słodki potem był kutasem a na końcu okazał się najlepszym facetem ever.
    Czekam na nexta ! Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  156. Dziękuje,dobranoc,umarłam *.* udhshsbbshzb kocham to

    OdpowiedzUsuń
  157. Super . Kocham tego bloga jak i cb . Nie chce aby on umarł . Nie wytrzymam tego ..

    OdpowiedzUsuń
  158. Super rozdział . CZekam z niecierpliwością na next ! ♥

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, że każdy jeden komentarz motywuje do dalszego tłumaczenia :)