wtorek, 17 czerwca 2014

12. Wygladasz uroczo kiedy spisz.

- To czwarty raz w tym tygodniu jak wpadłam do toalety, bo jeden z was zapomniał podnieść deskę! - powiedziałam, kiedy weszłam do salonu miesiąc później, 12 lutego.
- Nigdy nie zrozumiem, jakby, jak możesz kurwa nie patrzyć, zanim właściwie usiądziesz? - zapytał Josh, nie patrząc do góry znad stołu do bilarda.
Przewróciłam oczami i usiadłam na kanapie obok Justina, który ogląda telewizję.
- Gdzie jest Niall? Cały dzień go nie widziałam.
Wzruszył ramionami i odwrócił głowę, aby na mnie spojrzeć.
- Nie będzie wieczorem tu jakiejś imprezy lub czegoś? To znaczy, jest piątek.
- Nie w tym tygodniu - powiedział mi Jake.
- Czemu?
- Walentynki - powiedziało na raz kilku chłopaków, wzdychając. Zaśmiałam się i nieco odwróciłam się do nich twarzą.
- Dlaczego to jest takie złe?
- Um, bo musimy iść kupić prezenty i musimy wykombinować idealną randkę i to wszystko musi być dziewczęce i ładne. I jest szansa, że nawet nie będziemy uprawiać seksu bo mogą mieć okres.
To przypomniało mi, że rzekomo mam dostać okres jakby, dzisiaj.
- No i? Tak ciężko jest kupić prezent?
- TAK?! - powiedzieli wszyscy.
- To nie jest takie ciężkie, musicie po prostu kupić coś co myślicie, że jej lub jemu się spodoba. To znaczy, przemyślcie wszystko.
I tak oto, znalazłam się w środku okręgu zrobionego przez chłopaków z bractwa, zadających pytania i starających się dostać odpowiedzi o Walentynkach.
Niall przyszedł do domu kilka godzin później, kiedy na zewnątrz zrobiło się już ciemno. Wyglądał na zmęczonego i sfrustrowanego, jakby wykonał dzisiaj dużo pracy.
Wymamrotał powitanie i podszedł, aby zepchnąć Justina z kanapy, po czym osunął się na nią, przyciągając Snowflake na swoje kolana i głaszcząc jej plecy. Zwinęła się pod jego dotykiem, mrucząc i zamykając oczy.
Niall kopnął Justina w udo i podniósł swoje brwi. Justin skinął szybko głową, po czym spytał mnie czy chcę mu z czymś pomóc. Zgodziłam się, lekko podejrzanie. Okazało się, że potrzebował pomocy z przeniesieniem nowego piłkarskiego sprzętu z samochodu do domu, który był dziwnie cichy ale postanowiłam nic z tego nie robić.
Później tej nocy, kiedy weszłam do łóżka i już miałam wkładać do uszu słuchawki, Niall zaświecił światło, wchodząc do pokoju.
- Co do kurwy, proszę nie - powiedziałam i zmrużyłam oczy.
- Mam pytanie - powiedział i ściągnął swoją koszulkę, pozostawiając nagi tors.
Podszedł do mnie bliżej, po czym wskoczył na moje łóżko i usiadł na mnie okrakiem, biorąc mnie z zaskoczenia.
- I nie mogłeś zapytać mnie stamtąd?
- Nie - odpowiedział.
- Okej? O co chodzi?
- Chcesz wyjść w niedzielę?
- Na Walentynki?
Skinął głową, przygryzając swoją wargę.
- Uh-jasne? Jakby, gdzie?
- Do restauracji. Po prostu kolacja.
- Czemu mnie zapraszasz?
- Nie chcesz iść? - zapytał, a jego palce znalazły się na moim kołnierzu, aby się nim bawić.
- Oczywiście, że chcę.
- Wyjeżdżamy o 19, ubierz się lekko.
- Co to znaczy?
- To znaczy, że powinnaś ubrać się gorąco - powiedział, po czym pochylił się. Myślałam, że mnie pocałuje, ale Niall zamiast tego postanowił znaleźć się przy mojej szyi. Złożył tam na mojej skórze lekki pocałunek, po czym odsunął się i zszedł z łóżka.
Co do kurwy się właśnie stało?

------------------------------------------------

Nialla nie było w domu przez całą sobotę, wrócił tylko o północy, gdy połowa domu już spała. Obudził mnie trzaskając drzwiami i nawet nie fatygował się, aby ubrać piżamę, kiedy walnął się na łóżko i zasnął.
W niedzielę, gdy wstałam, czułam się nieco dziwnie. Od dzisiaj mam 19 lat i trochę cieszę się, że nikt tak naprawdę nie powiedział mi przez cały dzień Wszystkiego Najlepszego. Tak właściwie, jestem zadowolona i rozczarowana w tym samym czasie. Trochę spodziewałam się, że Niall będzie pamiętał, albo przynajmniej Katherine. Ale nie pamiętali.
Zaczęłam przygotowywać się na tak zwaną 'randkę' koło 17, farbując i prostując moje włosy, biorąc prysznic i nakładając makijaż. Dostałam wczoraj okres, ale nie powiedziałam Niallowi. Jednak jeśli zdarzy się dla nas okazja, żeby uprawiać seks, powiem mu.


Byłam gotowa równo o 19, a Niall wszedł do pokoju, założył białą koszulkę z kołnierzem w kształcie litery V i szarą bluzę. Co, okej, nie jest takie wyszukane.
To znaczy, spędziłam dwie godziny przygotowując się, a on spędził dwie minuty? Nie skomentowałam tego, więc po tym jak był całkowicie gotowy, wyszliśmy.
- Gdzie są wszyscy chłopcy? Jest tutaj dzisiaj strasznie cicho - zapytałam, kiedy zeszliśmy na dół. Jest ciemno, a ja prawie potknęłam się na schodach.
- Są Walentynki. Oni wszyscy uprawiają seks.
- Możemy zapalić światło, kiedy będziemy szli przez dom? Jest naprawdę ciemno.
- Nie, chodź, rezerwacja zostanie anulowana, jeśli nie dojedziemy tam na czas - powiedział, rozglądając się przez ciemność, kiedy zbliżaliśmy się do drzwi.
- Okej, okej.
Doszliśmy do jego samochodu dość szybko, a Niall w zasadzie wepchnął mnie na siedzenie pasażera, po czym zatrzasnął drzwi.
- Wiesz, powiedziałem ci, że nauczę cię prowadzić. Propozycja jest nadal aktualna, jeśli jesteś tym zainteresowana.
- Jasne. Będę prowadzić twoje auto?
- Oh, cholera nie. Nie chcę, żebyś rozbiła je o jakieś drzewo pierwszego dnia.
- Jejku, dzięki.
Dotarliśmy do restauracji w piętnaście minut, a kiedy Niall zapytał hostessę o naszą rezerwację, ona powiedziała, że właśnie ją anulowali i inna para ją zabrała.
Niall powiedział mi, żebym poszła zaczekać w samochodzie, więc to zrobiłam, ale widziałam go jak podaje kobiecie pieniądze, zanim za mną poszedł.
Tak oto minęła nasza noc.
- Więc co teraz?
- Masz ochotę na klub? - zapytał pewnie, kiedy wsiedliśmy z powrotem do auta.
- Um...
Nie czekał na moją odpowiedź, po czym zaczął jechać, a ja musiałam upominać go jakieś cztery razy o pisaniu smsów i prowadzeniu samochodu, zanim dojechaliśmy do budynku, który wygląda trochę na opustoszały.
- Szczerze, Niall, jest tak cicho. Myślę, że nie jest otwarte w Walentynki.
- Sprawdźmy to.
Niall zaparkował samochód, po czym oboje wysiedliśmy, a on poszedł w kierunku bramkarza. Nie było żadnej kolejki, a ja już miałam przypomnieć mu, że prawdopodobnie nie dostanę pozwolenia, aby wejść do środka. Jednak on tylko kiwnął do mężczyzny i chwycił moją rękę, prowadząc mnie do klubu. Nie było muzyki, nic. Szliśmy wzdłuż długiego korytarza, a Niall skręcił w lewo, po czym zatrzymał się, dlatego odwróciłam się do niego.
- Możesz teraz zapalić światło? Poważnie, to się robi straszne.
- Skoro prosisz mnie tak grzecznie... - zamarł i nachylił się, aby zaświecić światło.
Wtedy dostałam ataku serca.
- NIESPODZIANKA!!!!
Całe gigantyczne pomieszczenie zapełnione jest ludźmi z uniwersytetu. I dokładnie na przodzie jest Jade, Sean, Jake, Katherine, Ricky, Kaylee, Hannah, i dziewczyna Jake'a, Sasha.
- O mój Boże! - wykrzyknęłam, zakrywając dłonią usta. Poczułam się jakbym miała płakać, szczerze, potem wszyscy krzyknęli "Wszystkiego Najlepszego", a ktoś wystrzelił dużą tubę confetti.
- Nie mogę uwierzyć, że pamiętałaś! Tak bardzo ci dziękuję! - krzyknęłam do Katherine przez muzykę, dokładnie po tym jak ludzie skończyli z urodzinowymi życzeniami.
- Wł...
- Hej kochanie!
Odwróciłam się, aby zobaczyć Seana uśmiechającego się promieniście od ucha do ucha.
- Heeej! - powiedziałam podekscytowana, a on szturchnął mój nos, co spowodowało u Jade śmiech.
- Przylecieliście tylko na moje urodziny?
- Tak porzuciliśmy nasze uniwersytety z twojego powodu - powiedziała mi Hannah, a ja przewróciłam oczami, uśmiechając się.
- Jestem taka szczęśliwa! O mój Boże, nie mogę przestać się uśmiechać.
- To urocze.
- Hej, mamy neonowe farby, które świecą w ciemności! Czarna świecąca impreza, kurwa tak! - ogłosił Jake, po czym zniknął w tłumie ludzi.
Uśmiechnęłam się podekscytowana i poszłam za nim. Jest dosłownie niesamowicie. Każdy pomalował się na inne neonowe kolory, dzięki czemu świecą przez pół-czarne światła z sufitu.
- Chcesz żebym pomalował twoje ciało? - powiedział głos przy moim uchu, a ja odwróciłam się, aby spojrzeć na Justina, który strzelił do mnie swój uśmiech z dołeczkami.
Miał pytające spojrzenie na twarzy, i fluorescencyjny uśmiech namalowany na swoim nagim torsie.
- Okej. Czekaj.
Uśmiechnął się, kiedy zdjęłam moją atłasową koszulkę, aby odsłonić czarny top.
- Więc kim chcesz być? - zapytał, gdy dotarliśmy do małego stolika, na którym są każdego rodzaju jarzące się kolory w różnych kubkach.
- Cokolwiek chcesz.
- Okej - uśmiechnął się i podniósł pędzel, zanurzając go w kubku z niebieską farbą, na którym napisane jest: 'TYLKO JUBILANTKA'. Mój ulubiony kolor to niebieski; Katherine naprawdę musiała nad tym myśleć.
Justin zaczął malować ostrożnie moją twarz, wystawiając lekko swój język. Pomalował też moje usta z uroczym uśmiechem.
To tylko ja czy przez ten cały proces malowania-mojego-ciała zbliżyliśmy się naprawdę blisko do siebie?
Dosłownie mogę poczuć ciepło jego ciała promieniujące na mnie. Uśmiechnął się, kiedy skończył, po czym pochylił się, żeby wyszeptać do mojego ucha:
- Zrobiłem ci kotka.
- Dzięki - uśmiechnęłam się, a on odpowiedział mi uśmiechem, po czym odłożył pędzel.
- Chcesz zatańczyć? - zapytał, dokładnie kiedy zaczął się remix 'Whistle'. To jest stara piosenka, ale świetna do tańczenia.
- Jasne! - odpowiedziałam, a on wziął moją dłoń, prowadząc mnie przez ludzi na środek parkietu.
DJ jest pokryty farbą od czubka głowy do palców u nóg, krzycząc od czasu do czasu do mikrofonu, aby zapytać wszystkich czy dobrze się bawią, na co dostaje tylko okrzyki w odpowiedzi.


Po kilku piosenkach, ramiona Justina owinęły się wokół mojej talii, a on odwrócił mnie, więc teraz mogę być do niego twarzą. Jego oczy świecą, a jego czoło błyszczy w migoczących światłach. Owinęłam ręce wokół jego szyi i przyciągnęłam go bliżej, więc nasze klatki piersiowe ocierają się o siebie.
Jego palce wczepiły się w moje kości policzkowe, a on zaczął składać pocałunki w górę mojej szyi, po czym właściwie mnie pocałował. Smakuje słodko, jak czekolado, co. Okej.
Odsunęłam się, przypominając sobie, że nie jadłam nic od tego ranka i, że gdzieś tutaj muszą być słodycze. To znaczy, przecież to jest impreza urodzinowa.
Usta Justina są pokryte niebieską farbą, a mój brzuch ma lekkie pomarańczowe otarcia z jego klatki piersiowej.
- Jest tutaj jakieś jedzenie? - zapytałam do jego ucha, a on skinął głową, wskazując na bar po mojej lewej stronie.
- Dzięki!
Uśmiechnął się, a ja odwróciłam się, torując sobie drogę przez ludzi, którzy tańczą i skaczą dookoła.
Powędrowałam do Jake'a i Liama przy barze, którzy właśnie zamawiają drinki. Są bez koszulek, a Jake jako jedyny ma na sobie farbę.
- Wszystkiego najlepszego Rey! - krzyknął Liam, pochylając się, aby krzyknąć do mojego ucha.
Czy on jest kurwa poważny? Jak on może nadal pachnieć wanilią w klubie, który śmierdzi alkoholem? To jest całkowicie absurdalne.
- Dzięki! Idę wziąć batonika!
Jake zaprowadził mnie, a ja byłam ekstremalnie podekscytowana na widok góry słodyczy i czekoladowej fontanny.
- Zawsze chciałam czekoladową fontannę - krzyknęłam, kiedy złapałam batonik Mars z miski.
- Zawsze lubiłem kotki.
Odwróciłam się. Niall uśmiecha się do mnie w dół. Jego włosy są rozczochrane i wypełnione każdym możliwym kolorem, z wyjątkiem niebieskiego. Jego naga pierś ma pomarańczowe, czerwone, zielone i fioletowe ślady dłoni, trochę bardziej widoczne niż innych, a jego szyja pokryta jest wyróźniającymi się różowymi śladami ust. Mogę powiedzieć, że całe jego ciało jest pokryte w farbie, a jedynym miejscem, które jest czyste to jego twarz. 
- Fajne - powiedziałam, wskazując jego szyję.
Wzruszył ramionami.
- Więc podoba ci się impreza?
- Tak! To najlepsza rzecz jaka kiedykolwiek mi się przydarzyła! Nie mogę uwierzyć, że Katherine zadała sobie tyle trudu dla mnie! Kocham ją, szczerze!
Niall zmarszczył brwi i otworzył usta, po czym je zamknął.
- Powinnaś zaczekać, żeby zobaczyć tort.
 - Naprawdę? O mój Boże, to niesamowite.
Zjadłam czekoladowy batonik pod jego spojrzeniem, po czym zapytałam:
- Mogę dostać drinka?
- To twoje urodziny, nie?
- Ale jestem niepełnoletnia!
Przewrócił oczami.
- Jeśli masz na sobie niebieską farbę, masz pozwolenie, żeby robić wszystko.
- Poważnie? To takie fajne! Niebieski to mój ulubiony kolor!
- Wiem.
- Naprawdę? Skąd?
- Wspomniałaś to kilka lat temu.
- Oh. Okej. Chcesz wypić shoty?
Niall wzruszył ramionami i skinął głową, po czym poszliśmy razem do baru. Zamówił dwie kolejki po trzy shoty, po czym szybko je wypiliśmy
- Nie upij się za bardzo, okej? - ostrzegł mnie, a ja zignorowałam go, ponieważ pojawiła się Soph z Justinem.
Wzrok Nialla natychmiast rzucił się na usta Justina, które nadal są zabarwione niebieską farbą, a ja zdałam sobie sprawę, że Soph jest całkowicie pokryta w gorący róż, przypasowany do jednego z szyi Nialla.
Justin położył neonowy niebieski kubek na barze i usiadł na krześle obok mnie. Oddałam mu całą swoją uwagę, odkąd Soph znowu napadła na szyję Nialla. Justin zamówił dla siebie drinka, a ja poprosiłam dla siebie o Long Island Ice Tea. Planuję upić się i właściwie bawić tej nocy, nie martwiąc się nawet, że jutro jest szkoła. 
- Hej, jak tak w ogóle ludzie pokażą się jutro w szkole? - spytałam Justina, kiedy zaczęłam popijać mojego trzeciego drinka.
- Nie pokażą się. Myślę, że to dość jasne, że po Walentynkach nikt się nie pojawi na lekcjach. Dlatego zawsze anulują kolejny dzień zajęć - odpowiedział za niego Niall, nagle wchodząc pomiędzy nas i biorąc trzeciego drinka z mojej ręki.
Justin zapytał mnie czy chcę zatańczyć, a ja skinęłam głową, ale Niall przytrzymał mnie i zaczekał aż Justin zniknie w tłumie.
- Musisz przestać pić, jeśli chcesz zapamiętać tą noc.
- Chcę tylko dobrze się bawić.
- A możesz to zrobić bez picia, okej?
- Odkąd jesteś smutasem psującym zabawę? - zapytałam, a on przewrócił oczami na to przezwisko. - Przy okazji, nie mogę zobaczyć twojej szyi przez ten cały róż pokrywający ją.
Zsunęłam się w dół ze stołka barowego i złapałam kubek.
- Idę teraz tańczyć, więc.
Niall nie zszedł z mojej drogi, przypierając mnie do baru.
- Czemu nie spędzasz ze mną czasu?
- Nie masz Soph?
- Mam ją, ale chcę ciebie.
Parsknęłam i zanurzyłam palec w farbie, po czym napisałam na jego piersi duże 'NIE :)'
- Ha ha.
Nagle wyszedł znikąd Sean z jointem w dłoni, w jakiś sposób ratując mnie.
- Yo stary, znalazłem skręta, chcesz trochę? - wymamrotał, a ja zapytałam barmana o godzinę. Poinformował mnie, że jest już 23:30.
Co oznacza, że za około godzinę wszyscy będą kompletnie pijani.
- Jak długo będzie trwać impreza? - zapytałam Nialla, który wypuścił dym w moją twarz.
- Klub zamykają o piątej, więc musimy się zmyć najpóźniej koło drugiej, więc będą mogli to wszystko posprzątać.
- Będzie tort?
- Tak, za jakieś pół godziny.
Wypuścił kolejny dym w moją twarz, a ja go odepchnęłam.
- Myślałam, że nie będziesz więcej palił.
- Nigdy tego nie powiedziałem, a to jest marihuana, a nie nikotyna.
- Tak, ale wciąż możesz dostać raka!
Wzruszył ramionami i oddał Seanowi jointa, który mrugnął do mnie i zniknął. Niall wkrótce też odszedł, a ja skończyłam pijąc cytrynowe martini, po czym poszłam na parkiet.
Pół godziny później, rozpoczął się remix piosenki Happy Birthday, kiedy tańczyłam z Kaylee i Amy. Wszyscy zatrzymali się, a piosenka przestała grać, po czym całe pomieszczenie zaczęło śpiewać.
Dość szybko utworzyła się ścieżka, która prowadzi od baru do mnie, a Sean, Ricky, Liam i Jake popychają w moim kierunku wózek z gigantycznym cztero-piętrowym tortem Minnie Mouse. 
A ja teraz płaczę.
Amy popchnęła mnie w ich kierunku, a kiedy wszyscy przestali śpiewać, Zayn krzyknął do mnie, żebym pomyślała życzenie.
Rozejrzałam się przez tłum, a moje oczy wylądowały na Niallu, który stoi dokładnie za Seanem, filmując swoim telefonem. Uśmiechnęłam się i pomyślałam życzenie, które prawdopodobnie nigdy się nie spełni, ale bądź co bądź. Zdmuchnęłam dwie świeczki 1 i 9, a wszyscy zawiwatowali, po czym tort został z powrotem zaprowadzony do baru, aby go pokroić.
Dostałam pierwszy kawałek oraz pożądane schronienie na taborecie przy barze obok mojego neonowego kubka, który zostawiłam tutaj wcześniej. 
Wkrótce tort został zjedzony, ale ja byłam dopiero w połowie jedzenia mojego kawałka.
Wszyscy postanowili maksymalnie wykorzystać czas, tańcząc przez ostatnią pozostałą godzinę. Zobaczyłam Nialla mówiącego do kelnerki, pytając ją czy zostało jeszcze trochę ciasta, ale ona musiała dać mu złe wieści, co sprawiło, że zrobił się smutny.
- Niall! - zawołałam go, a on odwrócił do mnie głowę, nieświadomy faktu, że kelnerka teraz bezwstydnie obczaja jego tors.
Podniosłam talerz, dzięki czemu mógł zobaczyć go, a on uśmiechnął się, po czym do mnie podszedł.
- Proszę bardzo - powiedziałam po tym jak pożarł ciasto w dwie sekundy.
- Hej, macie jakiś długopis lub coś czym mógłbym pomalować Liama? Właśnie odleciał na kanapie! - zapytał w pośpiechu Jake, pojawiając się obok Nialla. Ma neonowy żółty pasek, który wygląda jak ślad po dłoni, która ześlizgnęła się do jego spodni. Przewróciłam oczami, a barman podał mu marker.
- Dzięki stary!
Jake odbiegł, a ja skierowałam całą swoją uwagę na Nialla.
- Chcę-whoa - zachichotałam, kiedy prawie się poślizgnęłam, gdy zeszłam z barowego krzesła. Chwyciłam się kubka, aby się ustabilizować, ale Niall był tym, kto tak naprawdę podtrzymał mnie od upadku.
- Okej, jesteś pijana.
- Tylko wstawiona i-myślę, że muszę-zwymiotować. Tak, zdecydowanie muszę zwymiotować.
- Kurwa, okej.
Zaprowadził mnie do męskiej łazienki, ponieważ damska toaleta wypełniona jest uprawiającymi przygodowy seks ludźmi, a w męskiej jest tylko Louis i Harry, którzy ocierają się o siebie na blacie obok umywalek.
Odsunęli się od siebie po tym jak Niall zakaszlał, a Harry zrobił się czerwony, robiąc krok do tyłu spomiędzy nóg Louisa.
- Sorry. Ustąpimy wam trochę... miejsca - przeprosił Harry, a Louis wskoczył na jego plecy, po czym wyszli z łazienki.
- Są tacy uroczy - powiedziałam, a Niall otworzył dla mnie kabinę. 
- Co robisz?
- Powiedziałaś, że chcesz zwymiotować?
- Już nie muszę - odpowiedziałam i odwróciłam się do lustra, podciągając trochę do góry top, ponieważ czuję się jakbym pokazywała za dużo dekoltu.
Niall podszedł za mnie i przebiegł dłońmi po moim brzuchu, zostawiając ślady zielonego i pomarańczowego koloru.
- Hejjj - urwałam i odwróciłam się, wkładając palce do niebieskiej farby umieszczonej na blacie, po czym odwróciłam się, aby powędrować nimi w doł jego piersi.
- Hejjj -  naśladował mój wysoki ton i zanurzył swoje palce w farbie, po czym ujął moją twarz i delikatnie pomalował moje usta swoimi kciukami.
Potem przyciągnął mnie do pocałunku, a jego dłonie powędrowały w dół moich pleców tak szybko jak nasze języki się spotkały.
I słodki Jezu Chryste, jego kolczyk w języku wysyła dreszcze przez całe moje ciało. Ręce Nialla są wszędzie na moim ciele, jakby starał się poczuć każdy jego centymetr i zapamiętać go.
Ścisnął mój tyłek, a ja szarpnęłam się do góry, wywołując u niego uśmiech przy moich ustach. Jego dłonie chwyciły tył moich ud i podniosły mnie. Owinęłam wokół niego nogi, a Niall popchnął mnie do ściany. 
Przebiegłam dłońmi przez jego włosy, a on zaczął całować w dół moją szyję, zakrywając ślady Justina.
- Prawdopodobnie nie powinnaś bałamucić zdeklarowanego - Niall odetchnął w moje usta.
- Może go lubię.
- W takim razie co tutaj robisz ze mną? - zapytał, a ja zmarszczyłam brwi, odpychając go i puszczając moje nogi na ziemię.
- Powinniśmy iść - powiedziałam i otworzyłam drzwi.
- Oh, no weź, poważnie?
- Nie, ale w razie jakbyś nie zauważył, muzyka się skończyła, co oznacza, że to prawdopodobnie koniec imprezy.
I miałam rację, wszyscy powoli zaczęli się zmywać, a ludzie od sprzątania już zaczęli swoją pracę.
Kiedy odwróciłam się do Nialla, żeby zapytać jak wrócimy do domu, byłam ekstremalnie zdumiona na jego widok. Jego włosy są całkowicie rozczochrane, a on ma na ustach i szyi niebieską farbę ułożoną w bezładny sposób. To trochę gorące, jeśli mam być szczera.
- Ładnie - powiedział Zayn ze swojego miejsca obok Liama, którego całe ciało pokryte jest malunkami penisów i sprośnymi cytatami. Jake chichocze obok niego, a ja po prostu muszę zrobić zdjęcie. 
- Jak wrócimy do domu? - spytałam Nialla, a on usiadł na kanapie obok Katherine.
- Zaczekamy aż wszyscy się zmyją, a potem weźmiemy mój samochód. Reszta prawdopodobnie weźmie taksówki. Oh, i wychodzimy jutro z Seanem i resztą, więc pewnie powinnaś iść spać, kiedy wrócimy do domu.
- Nie jesteś pijany?
- Wypiłem trzy shoty. Myślę, że jest w porządku.
- Skoro tak mówisz.
- Poprosiłem chłopaka, żeby wziął wszystkie twoje prezenty do samochodu.
- Prezenty?
- Tak, dostałaś jakiś tysiąc.
- O mój Boże, nigdy nie miałam urodzinowego przyjęcia.
- Wiem, to prawdopodobne nadrabia te wszystkie, które przegapiłaś, racja? 
- Tak. Dzięki Katherine! - wykrzyknęłam i poszłam ją przytulić.
- Chodźcie, robi się późno, a jeśli chcecie żebym was odwiózł musimy teraz wyjść - powiedział Niall jej i Rickiemu, po czym wstał z kanapy.
Zebraliśmy nasze rzeczy, a dwadzieścia minut później Niall zaparkował swoje auto przed domem bractwa.
- Możesz pójść do swojego domu, racja? - zapytał ją Niall i zaczął zanosić moje prezenty do środka.
Katherine skinęła głową i odwróciła się do mnie. Mówi trochę niewyraźnie i jest pijana, ale Ricky trzyma ją za jej ramię.
- Dziękuję ci tak bardzo za wszystko, naprawdę nie mogę uwierzyć, że zadałaś sobie tyle trudu dla mnie i rzeczywiście to przemyślałaś - powiedziałam, przytulając ją.
- Um, tak właściwie, nic nie zrobiłam.
- Co? - zapytałam, marszcząc brwi. 
- Niall pojawił się z tym pomysłem dwa tygodnie wcześniej i zorganizował to wszystko i zapłacił za wszystko.
Zaniemówiłam, robiąc od niej krok do tyłu.
- Co?
- Naprawdę myślałaś, że ja to zrobiłam? To znaczy, wiedziałam, że są twoje urodziny, ale Niall przypomniał mi to dwa tygodnie temu i zadzwonił do klubu i zorganizował wszystko.
- O mój Boże.
- Co?
- Nic, po prostu, chwaliłam cię całą noc przed nim, a on nawet tego nie skomentował! 
Uśmiechnęła się i poklepała moją głowę, po czym oparła się o Rickiego.
- Do zobaczenia jutro Rey, wszystkiego najlepszego - powiedział mi Ricky i zaczęli odchodzić.
Pomogłam Niallowi zanieść resztę prezentów do środka. Powiedział mi, że mogę otworzyć je rano, a ja zgodziłam się z nim, ponieważ jestem śpiąca i trochę ponad emocjami przez mój okres.
- O mój Boże - zaśmiałam się, kiedy zaświeciłam światło w salonie, aby zobaczyć połowę śpiącego bractwa na kanapie i stole do bilarda.
Zaczęła mnie boleć głowa od światła i poczułam się jakbym miała się przewrócić.
- Spójrz na Jake'a - wybełkotałam i wskazałam na Jake'a, lub Zayna, który pół zwisa ze stołu do bilarda.
- Okej, to jest Josh, a ty musisz iść do łóżka.
- Ale nie chcę iść na górę po schodach - marudziłam i zdjęłam swoje obcasy.
- W takim razie cię tam zaniosę, ale po prosty chodź, okej?
- Czemu nie jesteś pijany?
- Ponieważ ktoś musi być ostrożny i musiał być wyznaczonym kierowcą, tak? Chodź.
Zapiszczałam, kiedy jego prawa ręka owinęła moje plecy, a lewa znalazła się pod moimi kolanami, podnosząc mnie w ślubnym stylu - Jesteśmy jak w tym filmie z Ashtonem Murphym!
- Chodzi ci o Ashtona Kutchera?
- Tak - zaśmiałam się, a on otworzył drzwi swoją stopą.
Niall położył mnie na łóżku, a ja wypuściłam obcasy na podłogę, zamykając oczy i przekręcając się na mój brzuch. Patrzyłam na niego, kiedy wyjmował rzeczy ze swoich kieszeni i kładł je na szafce nocnej.
- Czekaj, nie, Rey - westchnął i odwrócił mnie z powrotem na plecy.
- Musisz ubrać się w piżamę i się umyć.
- Ale jestem zmęczona, zrobię to rano.
Niall przewrócił oczami i przyciągnął mnie na krawędź łóżka.
- Czekaj, muszę iść do łazienki.
- Czemu?
- Muszę zmienić tampona.
- Moje krwawe Walentynki - wymamrotał, a ja zaśmiałam się, kiedy szłam do łazienki.
- Ale mogłabyś jakby założyć jeden z tych... wewnętrznych tamponów?
- Co? - zapytałam, zamykając drzwi od toalety.
- No wiesz... To znaczy...
- Niall, wiem - zaśmiałam się. 
Kiedy wyszłam z łazienki, wylądowałam z powrotem na łóżku w mojej wcześniejszej pozycji. Wiem, że w 70% jestem w stanie sama się przebrać, ale jakoś lubię sposób w jaki Niall stara się mną zająć. Zdjął swoje kolczyki i ubrał miękkie, bawełniane spodnie, które sprawiają, że wygląda naprawdę puszysto.
- Gdzie są twoje piżamy? - zapytał, kiedy wrócił z łazienki. Jest umyty i pachnie jak naprawdę dobre mydło. 
- Nie wiem, pozwól mi spać - powiedziałam i zamknęłam oczy.
- Ale musisz się przebrać z tych ubrań i zmyć swoją twarz.
- Rozbierz mnie - powiedziałam mu, uśmiechając się i otwierając oczy. - Wiem, że tego chcesz. (I know you want it.)
Zaczęłam nucić tą piosenkę Robina Thicke, kiedy Niall wrócił do łazienki i przyszedł z mokrym ręcznikiem. Usiadł na mnie okrakiem, a ja zaczęłam uderzać palcami o jego uda jakbym grała na perkusji. Niall zaczął myć moją twarz i brzuch, sprawiając, że chichotałam, ponieważ to łaskotało moją skórę.
- Okej, gotowe - powiedział, kiedy skończył, a ja prześledziłam rękami w dół jego uda, czując gładki materiał jego bawełnianych spodni.
Okej zaczynam się robić straszna.
Niall ściągnął mój top, odsłaniając mój biustonosz bez ramiączek, po czym zszedł z łóżka i zdjął też moją spódnicę.
- Ręce do góry - powiedział, a ja posłuchałam. Założył przez moją głowę dopasowaną bawełnianą koszulę, a ja uśmiechnęłam się, wtulając w nią nos, ponieważ jest ciepła i świetnie pachnie.
Poraczkowałam na górę łóżka i wślizgnęłam się pod kołdrę.
- Ah, jest tak ciepło.
- Zajęłaś trzy/czwarte łóżka! - wykrzyknął po tym jak zgasił światło i także wszedł do łóżka.
- Nazywasz mnie grubą?
- Co? Nie - powiedział. - Oczywiście, że nie.
Patrzyłam na niego. Wygląda tak szczerze i słodko i ugh, jest najmilszą osobą w historii, i to nie sprawiedliwe, że ludzie zawsze oceniają go przez jego wygląd.
- Płaczesz?
Skinęłam głową i wpełzłam na jego brzuch, aby usiąść na nim okrakiem i mieć dobry widok. 
- Nie nazwałem cię grubą, jesteś idealna, proszę nie płacz.
Jego dłonie znalazły się na mojej twarzy, a ja oparłam się o nie.
- Nie, to nie przez to, po prostu jesteś taki miły, a ja jestem teraz naprawdę emocjonalna i pijana.
- Ale podobała ci się impreza? To znaczy, Kitty...
- Wiem, że to ty wszystko zrobiłeś.
- Co?
- Katherine powiedziała mi, że to był twój pomysł.
- Zrobiła to?
Skinęłam głową, a koniuszki moich palców obijają się o jego pierś.
- Więc, dziękuję, szczerze, to najlepsza rzecz jaką ktokolwiek dla mnie zrobił. I nigdy nie miałam imprezy urodzinowej. 
- Wiem, powiedziałaś mi to dwa lata temu.
- Masz naprawdę dobrą pamięć.
- Tylko dla rzeczy, które mają znaczenie.
- Aww - powiedziałam i zaczęłam płakać jeszcze bardziej.
- Czemu teraz płaczesz?
- Nie wiem, jestem naprawdę zmęczona.
- W takim razie idź spać.
- Mogę na tobie spać tak jak Eddie?
- Jasne. Możesz mnie udusić. 
- Okej, teraz nazywasz mnie grubą - wydęłam wargi, kiedy przesunęłam się z powrotem, po czym położyłam głowę na jego obojczyku, zamykając oczy.
- Tylko żartuję. Wiesz, że jesteś gorąca.
- Trochę.
Jego palce zaczęły rysować kształty na mojej skórze przy biodrach, a jego oddech zwalniał się z mijającym czasem. W końcu ja też zasnęłam.

---------------------------------------------------

Następnego dnia zostałam obudzona przez Nialla, który już jest ubrany i wkurzająco podekscytowany.
Mamy jechać na zwiedzanie miasta z naszą grupą, ale będąc szczerą, wszystko co chcę zrobić to zostać w łóżku i po prostu spać.
- Mogę dzisiaj zostać? Prooooszę - błagałam, kiedy zsunęłam się z łóżka i poszłam przepatrzeć moje ubrania.
- Nie, nie możesz. Nasi kochani przyjaciele już tutaj są, gotowi, żebyśmy wzięli ich na wycieczkę.
- Ugh, jaka tak właściwie jest godzina?
- Cóż, jest południe.
- Nie obudziłeś mnie?
- Wyglądasz uroczo kiedy śpisz. Oh, i trochę się śliniłaś, więc byłem nieco obrzydzony.
- Kutas.
- Hej, język, mój brat też tutaj jest.
- Eddie?
- Nie, mój drugi brat.
- Kto?
- Sarkazm, Rey.
- Oh. Ha ha.
Chwyciłam moje ubrania i poszłam do łazienki, żeby się przebrać.


Kiedy zeszłam na dół, wszyscy na mnie patrzyli. To było naprawdę niekomfortowe, żeby jeść pod ich spojrzeniami, dlatego udało mi się zjeść tylko jabłko.
- To wszystko co zamierzasz zjeść? - zapytał Sean, a ja skinęłam głową, idąc chwyciłam moją parkę.
- REY!
- Eddie! - uśmiechnęłam się, a on na mnie wskoczył.
Wzięłam go na ręce. Wtulił nos w moje włosy. On pachnie jak dziecięcy puder.
- O mój Boże, czy to twój brat? - wykrzyknęła Hannah i podeszła, aby wziąć go na swoje ręce.
- Tak.
- Jest uroczy - powiedział Jake.
- Whoa, stary, nie podrywaj mojego brata - zainterweniował Niall, śmiejąc się.
- Więc idziemy czy co? - zapytała Sasha, uśmiechając się, a Niall skinął głową, sprawdzając godzinę.
- Mamy wziąć autobus za jakieś dziesięć minut.
W końcu wyszliśmy z domu dziesięć minut później i złapaliśmy autobus w ostatniej chwili. Siedzę obok Jade, za Kaylee i Hannah, ponieważ chłopcy nalegali na siedzenie w ostatnim rzędzie. Katherine siedzi z Eddiem, a Louis i Harry są na samym przodzie, bo oni (Harry) naprawdę chcieli wszystkiemu zrobić zdjęcia. Grupa starszych ludzi zajęła resztę autobusu, a ja poczułam się jakbym znowu miała 17 lat, jadąc na szkolną wycieczkę do muzeów i innych rzeczy.
Przewodnik jest z przodu, a ja rzeczywiście jestem ciekawa co ma do powiedzenia, ponieważ nigdy tak naprawdę nie byłam na wycieczce po Nowym Jorku, co jest dziwne, ponieważ jestem tutaj od kilku ostatnich miesięcy.
Pierwszy przystanek był przy Statule Wolności i innych kilku mniejszych atrakcjach, a potem pojechaliśmy do publicznej biblioteki. Przewodnik wycieczki wziął propozycję Harrego, żeby zrobić przystanek w Bronx Zoo, aby zrobić sobie przerwę i odwiedzić prawdziwe zoo.
- Czemu wydajesz się taka podekscytowana zwiedzaniem miasta? - zapytał Niall, po tym jak wszyscy dostaliśmy lody na patyku, a reszta z nas odeszła do fontanny zrobić zdjęcia.
- Bo nigdy tak naprawdę go nie zwiedzałam. Tylko ten jeden raz, kiedy wziąłeś mnie na Times Square i w Sylwestra, to tyle.
- Serio? Nie wziąłem cię w tamtym tygodniu-oh.
- Oh co?
- Nic. To była Soph, nie ty.
- Zabrałeś Soph?
Skinął głową, wzruszając ramionami.
- Lubisz ją?
Ponownie wzruszył ramionami, ssąc swojego loda i popychając swoje okulary przeciwsłoneczne wyżej na swoim nosie.
Czy on ją lubi lubi?
Czemu w ogóle się tym przejmuję?
Nie lubię go.
Ha okej.
Ale lubię też Justina.
Kurwa.
- Czy sprzeczasz się sama ze sobą w swojej głowie? - spytał, a ja mrugnęłam na niego.
- Co?
- Marszczysz brwi, a twoje oczy dziwnie drgają.
- Zostaw mnie w spokoju.
Usiadłam na ławce, a on dołączył do mnie, wyrzucając nogę przez swoje kolano i odchylając się do tyłu.
- Chcesz resztę mojego loda, proszę? Myślę, że się zaraz przeziębię, jeśli nie przestanę. 
- Powinnaś wziąć kurtkę - powiedział.
- Zamknij się.
- Masz - powiedział i podał mi swoją parkę.
- Dzięki ale nie.
- Czemu nie?
- Bo-ugh. Nie lubię, kiedy masz rację.
- Zawsze mam rację.
- Działasz mi na nerwy.
- Po prostu się zamknij i ją załóż.  Zaraz będzie padał deszcz.
Założyłam kurtkę i zasunęłam ją. To było trochę trudne, ponieważ rękawy przeszły ponad czubki moich palców, a jej brzeg sięgnął do środka moich ud.
- To dlatego nosisz okulary przeciwsłoneczne, tak? Bo musisz ochronić się przed oślepiającymi chmurami?
Niall odwrócił do mnie głowę, uśmiechając się.
- Robisz się dość nieposłuszna, wiesz to?
- Robisz się dość wkurzający, wiesz to? - odpowiedziałam, a on przygryzł wargę.
- To dość gorące tak naprawdę, mimo że zasłużyłaś, żeby być ukaraną.
Mój żołądek ścisnął się, a ja uśmiechnęłam się.
- Lubisz, kiedy nieprzyzwoicie do ciebie mówię, racja? - spytał, szczerząc się w uśmiechu i kończąc też mojego loda, po czym wyrzucił za siebie mały patyczek.
- Przestań wyrzucać śmieci na ziemie.
- Przestań zachowywać się jak moja mama.
- Więc lubisz pieprzyć swoją mamę?
Niall patrzył na mnie.
- O mój Boże, wpłynąłem na twoje nieprzyzwoite usta i tak wzrósł mój apetyt.
- Tak racja, nadal masz zamiar napchać się, kiedy pójdziemy na obiad.
- Tak dobrze mnie znasz - powiedział w szyderczym tonie, a ja uszczypnęłam jego kolano.
Nagle podniosłam wskazujący palec, aby go zamknąć i kichnęłam, zaciskając oczy.
- Wyglądasz tak dziwnie, kiedy kichasz - zaśmiał się, a ja wstałam z ławki, aby przejść wokół niej.
- Co robisz?
- Wianek.
- Nie założę go.
- Powiedziałam, że będzie dla ciebie?
Przykucnęłam i zaczęłam zbierać stokrotki, po czym je razem splotłam. Kiedy skończyłam, wstałam i stanęłam za Niallem, który jest na swoim telefonie, przeglądając Instagram. 
- Mogę cię zobaczyć w odbiciu Rey, nawet nie próbuj.
Zdjęłam jego snapback i założyłam go na moją głowę, po czym ostrożnie położyłam wianek na jego włosach.
- Twoja głowa jest stworzona dla wianków - powiedziałam mu, wiedząc, że to sprawi, że będzie zły. 
Okrążyłam ławkę, dzięki czemu mogłam z powrotem usiąść. 
- Celowo starasz się mnie zezłościć? 
- Tak, cała twoja twarz robi się urocza i czerwona, i jesteś naprawdę przerażający. Jak dziecko pingwin.
- Okej, otóż to.
Zapiszczałam, kiedy Niall przyciągnął mnie do siebie za moje biodra. Spadłabym na jego kolana, jeśli Sean by nam nie przeszkodził.
- Ładny wianek, księżniczko - zażartował, a Niall wstał, aby przyprzeć go do trawy.
- To jest naprawdę bliskie gejowskiego porno - zaobserwowała Jade, a ja zaśmiałam się, kiwając głową.
Niall skończył, przyklejając twarz Seana do trawy i wstał po tym jak upewnił się, że Sean przeprosił.
Zastanawiam się, co przeszło przez myśli ludzi, którzy nas mijali, widząc dwóch dorosłych mężczyzn uprawiających zapasy, krzycząc.
Kiedy Niall w końcu wstał i oczyścił swoje jeansy, mogłam zobaczyć ochroniarza podchodzącego do nas.
Potem zostaliśmy wykopani z zoo za publiczny rozruch i wywinęliśmy się z ostrzeżeniem.
- Jesteś prawdziwym dorosłym dzieckiem - powiedziałam Niallowi, kiedy szliśmy w dół ulicy.
- Nadal mamy Empire State Building i chcę iść zobaczyć wystawy sklepowe na Fifth Avenue - powiedziała Kaylee, a Jake wyciągnął swoją gigantyczną mapę, aby dać nam dalsze wskazówki.
- Jestem głodny - marudził Niall, a Eddie się z nim zgodził, po czym podniósł ręce.
Niall chwycił jego biodra i umieścił go na swoich ramionach. Eddie złapał za jego włosy i uśmiechnął się podekscytowany.
Ziewnęłam i ogłosiłam, że robi mi się naprawdę gorąco w kurtce, mimo że wszyscy wyglądali na przemarzniętych.
Szybko zwiedziliśmy Empire State Building, zrobiliśmy trochę zdjęć z góry, a potem podzieliliśmy się na dwie grupy po pięć i siedem osób. Niall, Eddie, Jake, Sasha, Louis i ja postanowiliśmy pójść do McDonalda, podczas gdy reszta poszła na zakupy na Fifth Avenue. 
Mamy spotkać się na przystanku autobusowym za czterdzieści minut. 
Eddie poprosił o Happy Meal, a reszta z nas wzięła menu.
Chłopcy zaczęli rozmowę o piłce nożnej i zespole Nialla, więc Sasha zwróciła swoją uwagę na mnie i zapytała, żując swoje frytki:
- Więc Rey, są na uniwersytecie jacyś słodcy faceci?
Wzruszyłam ramionami i skinęłam głową.
- Wszyscy są dość uroczy, ale połowa z nich jest gejami lub są zajęci.
- Oh. Ale jest tutaj jakiś chłopak o którym naprawdę marzysz, racja? Albo przynajmniej z którym chcesz się pieprzyć?
Skinęłam głową i zauważyłam, że rozmowa chłopaków ucichła. Ich uwaga skupiła się na naszym gadaniu.
- Cóż tak. To znaczy-tak.
- Opowiedz mi o nim - powiedziała, uśmiechając się w sugestywny sposób, co sprawiło, że przewróciłam oczami.
- Cóż, ma niebieskie oczy i blond włosy, jest zabawny i miły, i ma dołeczki, i jest naprawdę uroczy.
- Przestań nazywać mnie uroczym - powiedział Niall, a ja zmarszczyłam brwi, czując się trochę dziwnie.
- Mówiłam o Justinie, tak naprawdę, stąd słowo 'miły'.
Twarz Nialla wykręciła się w coś nieopisanego, a ja poczułam się dziwnie, ale to była prawda. Szczerze mówiłam o Justinie.
- Ale ty kochasz Nialla! - wtrącił Eddie. - Cały czas go całujesz!
- Przyjaciele też się całują - wyjaśnił Niall, nie patrząc znad swojego pół zjedzonego hamburgera.
Jake skinął głową i owinął ramię wokół Sashy, odchylając się na swoim siedzeniu.
- Ale tak długo jak się nie przytulacie, jest w porządku.

----------------------------------------------
Jeśli szanujesz te moje kilka godzin spędzonych 
nad tłumaczeniem tego rozdziału to zostaw nawet najmniejszy komentarz
Bardzo proszę i dziękuję :)

#TOTGApl

165 komentarzy:

  1. Jezus! Jezus! Niedawno dodalas! Dziekuje kochanie za tlumaczenie TOTGA ono jest niesamowite! Zabieram sie za czytanie dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  2. wreszcie, wreszcie, wreszcie! kocham i jak zawsze genialny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie <3 Dziękuję, że dodałaś, świetny jak zawsze, mam nadzieję że kolejny pojawi się jeszcze w tym tygodniu, bardzo ładnie proszę :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty rozdział!
    Chciałabym takiego Niall'a, on jest taki kochany :)
    Dziękuję za tłumaczenie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejkuuuu
    jakie to słodkie ze Niall zrobił tą impreze
    hahaha Eddie i jego szczerość rozbraja xd
    ahhh kocham to ff
    @LouisMyLoveH

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku, ten rozdział jest taki cudowny i taki wyczekiwany. Dziękuję Ci za to, ze go przetłumaczyłaś i poświęciłaś swój czas na to :)
    Ten rozdział był moją dzisiejszą motywacją do ćwiczeń. Obiecałam sobie, ze jeśli nie wykonam ich, nie będę mogła przeczytać rozdziału. Wiem, trochę to głupie, ale naprawdę mi pomogło :) - @see_the_smile

    OdpowiedzUsuń
  7. matko genialne ^^
    Czekanie się opłaciło :))
    Chciałam ci szczerze podziękować z to że poświęcasz czas na tłumaczenie bo to krótka robota nie jest ^^
    Powodzenia w dalszym tłumaczeniu :))
    I wytrwałość w ćwiczeniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny ! Rey wszystko psuje ! Jesteś wspaniała i dziękuję za tłumaczenie ♥ @perkeleluu

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeeej w końcu ♥♥♥ @bumbumbumxx

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG! W końcu jest! *.* :')

    OdpowiedzUsuń
  11. Awwh.
    Uważam że to urocze gdy Rey nazywa Niall'a uroczy hah
    Rozdział wspaniały >>>>>
    Jak zawsze.
    Dziękuję za tłumaczenie.
    @niallzux

    OdpowiedzUsuń
  12. VSJAHZHAXIAGDUWFDIS ♥
    CUDOWNY ♥
    NIE OGARNIAM SENSU OSTATNIEGO ZDANIA XD
    ALE CUDOWNY ♥
    DZIĘKI, ŻE TŁUMACZYSZ, ILY XX

    OdpowiedzUsuń
  13. KOCHAM ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow *.*. Piękne jak zawsze. Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekam na ten rozdział. Mam nadzieje że następny będzie jeszcze w tym tygodniu. ROZDZIAŁ ZAJEBISTY

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej dziękuje za życzenia :")
    Rozdział cudowny xox

    OdpowiedzUsuń
  17. Więc proszę :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Nareszcie nowy rozdział! Szkoda, że tłumaczysz je tak długo ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslisz ze tlumaczenie jest takie latwe? Ciesz sie ze wgl jest ktos kto tlumaczy to opowiadanie :) powinnnas calowac ja po stopach a nie nazekac ze tak dlugo tlumaczy. Pzdr

      Usuń
  19. jezu CUDOWNE *.* idk czy tylko mnie denerwuje Justin?:< "- Ale tak długo jak się nie przytulacie, jest w porządku." Oni się przytulają,czyli nie jest dobrze,czyli COŚ ich łączyyyyy <3333 Jak Eddie się wtracil to takie slodkie,albo " - Czemu nie spędzasz ze mną czasu?
    - Nie masz Soph?
    - Mam ją, ale chcę ciebie." Ten moment kjedhkejhjjhuiwjfkhrkjjfldjki AAWWWW <3 <3 <3 kocham i czekam na kolejny rozdział ily xx. /estera_estera_

    OdpowiedzUsuń
  20. WOOOOOOOOOW

    ZACZNĘ OD MOJEJ REAKCJI PO PRZECZYTANIU KILKU PIERWSZYCH ZDAŃ.
    "CO TO KURWA?! PRZECIEŻ JUŻ GDZIEŚ TO CZYTAŁAM! "
    POTEM MI SIĘ PRZYPOMNIAŁO ŻE PO ANGIELSKU CZYTAŁAM TEN ROZDZIAŁ.
    HAHAHA

    NIE WAŻNE.

    OKEJ, WIĘC ....
    CO TU SIĘ ODWALA?
    NIALL I SOPH
    SOPH I NIALL
    REY I JUSTIN
    JUSTIN I REY

    HAHAHA NIE NIE NIE
    WSZYSCY WIEMY ŻE REYALL FOREVER!

    NIALL PEWNIE TERAZ O JUSTINA BĘDZIE ZAZDROSNY
    HA! ON JUŻ MUSI BYĆ O NIEGO ZAZDROSNY.

    W NIEKTÓRYCH MOMENTACH SZKODA MI BYŁO NIALLA BO REY KURWA COŚ TRZASŁO I PIERDPLIŁA PIERDOŁY.

    I WSZYSCY WIEMY JAKIE BYŁO JEJ ŻYCZENIE
    I ONO NAPEWNO NIE BYŁO ZWIĄZANE Z NIALLEM
    PFFFF NO GDZIE
    PRZECIEŻ NIALL I REY WCALE NIE SĄ W SOBIE ZAKOCHANI!
    #SARKAZM :)

    DZIĘKUJĘ CI BARDZO CI DZIĘKUJĘ ZA TŁUMACZENIE TEGO FF I POŚWIĘCENIE NA TO SWOJEGO CZASU.
    NAWET NIE WIESZ ILE DLA MNIE ZNACZY TO ŻE DZIĘKI TOBIE MOGĘ CZYTAĆ TO FENOMENALNE FF ♥

    ILY @MySweetieAri ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Matko ! Nie ! Zaczynam uważać ze Rey to suka .

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawe jakie życzenie urodzinowe powiedziała Rey xd
    NIALL JEST ZAZDROOOOOOSNY!!!! ON NADAL COŚ DO NIEJ CZUJE! JA TO WIEM! I REY TEŻ CZUJE COŚ WIĘCEJ DO NIALLA! BĘDĄ PARĄ JA WAM TO MÓWIĘ!
    odkąd zaczęłam czytać ff to marze o chłopakach bad boyach i teraz marze o takim punk Niallu <3 on jest taki uroczy na serio tak się troszczy o Rey i wgl. Boże ześlij mi takiego chłopaka!!!
    Szkoda zrobiło mi się Nialla w tym rozdziale bo jest taki trochę niedoceniany xd
    MAM NADZIEJĘ ŻE REY I NIALL SIĘ SZYBKO ZEJDĄ!!! REYALL FOREVER <3
    @patatajka_

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham Cię dziewczyno ! Tak samo jak TOTGA DZIĘKUJĘ ZA ROZDZIAŁ ♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  24. O jejciu już jest! Boski jak zawsze! :* czekam niecierpliwie na nexta :* <3

    OdpowiedzUsuń
  25. BĘDZIE 13 ROZDZIAŁ W TYM TYGODNIU? ???????????? PROSZĘ CIĘ Z CAŁEGO SERCA ;************ JESTES NAJLEPSZA
    BARDZO CIĘ PODZIWIAM ZA TE TŁUMACZENIA KOCHAM♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  26. Czuje niedosyt. To jet takie cudowne *.* "i jesteś naprawdę przerażający. Jak dziecko pingwin" hahahaha :""'')

    OdpowiedzUsuń
  27. kolejny zajebisty rozdział. czekam na nexta :D dziekuje ze to tlumaczysz, juz cię kocham hahah ;*
    @myherohazzax

    OdpowiedzUsuń
  28. oadfeijlvfajealijfcsifjsi omg

    OdpowiedzUsuń
  29. OMG! Wow *-* to się porobiło.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten fanfik jest genialny ! Czytam KNOCKOUT, AFTER, FROST BITE, PSYCHOTIC, i wiele wiele innych. Naprawdę mnóstwo ich czytam, ale kurde to opowiadanie jest najlepsze. Nie wiem dlaczego, ale ma w sobie to coś <3 Uzależniona od TOTGA <333

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękuję Ci ze to tłumaczysz <333 cudowny rozdział *o* z niecierpliwością czekam na neeext

    OdpowiedzUsuń
  32. Yeeeeeeeey uwielbiam to genialny rozdział dzięki ze tłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziekuje, ze to tlumaczysz i poswiecasz.swoj czas.
    Rey ty masz.myslec.o Niallu nie o Justinie!!!!
    Niall jest taki uroczy ;)
    Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. To było takie agfdgjohgf

    OdpowiedzUsuń
  35. Tak jakby to kurwa rycze perzez tą jebaną końcówke! Justin niech się odwali id Rey i wszyscy happy!

    OdpowiedzUsuń
  36. Super, zajebiaszczy rozdział NIESAMOWICIE tłumaczysz :D

    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dawaj Eddie! :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudowny rozdział :)
    naprawdę KOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOCHAM EDDIE'GO <3
    i ta końcówka, biedny Niall

    czekam na next :*

    ily <3

    OdpowiedzUsuń
  39. A doczekałam się!!! świetnie przetłumaczony dziękuje ::

    OdpowiedzUsuń
  40. Awwwwwwwwwwww <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Jejuu kocham!♡♡
    @iamanjastay

    OdpowiedzUsuń
  42. Jesteś genialnaDziękuję ze to tłumaczysz.<3<3 Świetny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  43. Dziękuje dziękuje dziękuje dziękuje!!! <3
    /Leilla

    OdpowiedzUsuń
  44. Ahdkshsfghs nareszciee!! kocham kooocham.
    @Lel

    OdpowiedzUsuń
  45. a miałam iść spać. czemu oni nie są razem? reyall forever <3 niall by sie mógł jej zapytać w urodzinki *-* wgl dziękuje że tlumaczysz to opowiadanie. że znalazlas dla nas czas :) szkoda że to nie jest robota na 5 min :/ to teraz z wielką niecierpliwością czekamy na następny rozdział. i znowu będzie odśwież co 10 sekund haha. kocham cie straasznie <3 dziękuje :))

    OdpowiedzUsuń
  46. Jejć idę czytać *-*

    OdpowiedzUsuń
  47. Na serio nie rozumiem, dlaczego Rey mówiła o Justinie, to musiało boleć :c Ale rozdział zajebisty, jak zawsze. Mam nadzieje, że następny dodasz szybciej. xx @madzik1211

    OdpowiedzUsuń
  48. A tak wgl.. kiedy następny? w niedziele błagam :(((
    @Lel

    OdpowiedzUsuń
  49. o Jezu Niall jest taki kochany dla niej, powinien jej powiedzieć, że ją kocha i wtedy wszystko by się ułożyło, ale dobrze mu dowaliła, tym że powiedziała, że to chodziło o Justina xd błagam daj już nexta xd <3

    OdpowiedzUsuń
  50. @CalmWhiteAngel18 czerwca 2014 00:21

    Ten rozdział jest świetny. Z resztą jak wszystie inne ;) <3
    Z jednej strony fajnie, że Rey opisała Justina, bo Niall bedzie zazdrosny a z drugiej troche przeięła, szkoda mi Ni
    Czekam na next >>>

    OdpowiedzUsuń
  51. Kocham. Proszę dodaj szybko następny bo UMIERAM *.*

    OdpowiedzUsuń
  52. kurwa niech już będą razem ;-;

    OdpowiedzUsuń
  53. Aaaa zajebkste prosze k najszybszego nexta
    masz talent do tlumaczenia

    OdpowiedzUsuń

  54. OMFG czy tylko ja się tak jaram jak jest nowy rozdział????? *_* boże, niall ją kocha - serio! a ona jego i jak nie będą razem to ja osobiście dopilnuję żeby byli xd muszą być! :D dziękuję za rozdział! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  55. KOCHAM TO :D rozdział super :) dziękuje że tłumaczysz tak zajebiste opowiadanie :* czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Aaaa!!! Nie mogę co te ff że mną robi!! Awww omg kocham je! Jestem w pełni od noego uzależniona!!! @1dbitches5

    OdpowiedzUsuń
  57. Super że nowy rozdział! ;-) kosiamm♡

    OdpowiedzUsuń
  58. aww świetny
    dziękuję za tłumaczenie xx

    OdpowiedzUsuń
  59. Kurde kiedy Niall i Rey przestana udawac i w koncu bd ze soba. To oczywiste, ze Niall robi to wszystko, bo ja kocha, z reszta ona tez go kocha. Wspanialy rozdzial. Dziekuje xx

    OdpowiedzUsuń
  60. zajebisty rozdzial

    dzisiaj tyljo tyle bo za 3 min musze do sql wychodzic


    OdpowiedzUsuń
  61. Ale super :(( Awww opłacało sie tyle czekac ^^

    OdpowiedzUsuń
  62. Awwww super zajebisty rozdział. Dziękuje że to tłumaczysz :)
    @BananaHorana

    OdpowiedzUsuń
  63. jejku zajebisty jak zawsze :(
    opłaciło się tyle czekać :D
    czekam na kolejny kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  64. Bosko dodałaś go w dniu moich imienin kocham cięęę a i goodnie tłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Sgsoitultd htxhfudssussu Niall w końcu pokazuje tą miłość do Rey.... Kurwa oszaleję... Oni są niesamowicie idealną parą.... dziękuję, za tłumaczenie ♥

    OdpowiedzUsuń
  66. świetny <33333

    OdpowiedzUsuń
  67. Zajebisty !
    A oni się przytulają więc nie jest według nich dobrze <3

    OdpowiedzUsuń
  68. O boze świetny :* kocham cie za to tlumaczenie *-* czekam na nastepny ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. o jeeejciu cudny.
    Szkoda mi Niall'a bo myślał że Rey mówi o nim... :(

    OdpowiedzUsuń
  70. Dopiero zaczęłam czytać to tłumaczenie i zanim się obejrzałam już skoczyłam czytać. Szkoda mi Nialla, ale widać, że nadal ją kocha. :3 I to jest takie przeurocze! On tak się o nią troszczy, a ona zamiast opisać jego opisała Justina. -,- Chociaż w sumie wszyscy dobrze wiemy, że na końcu Niall i Rey będą razem. Więc nie musimy się martwić. ;)
    Świetne tłumaczenie i nie mogę doczekać się następnego! <3

    OdpowiedzUsuń
  71. WOW <3 świeeetny! Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  72. Coraz czesciej Niall jest romantyczny dla Rey ♥
    Boski rozdział czekam na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  73. JAK ZWYKLE SUPER DZIĘKUJE KOCHANA ŻE TŁUMACZYSZ NIE KAŻ NAM TAK DŁUŻEJ CZEKAĆ ;D

    OdpowiedzUsuń
  74. Awwwwwwwww *-*

    OdpowiedzUsuń
  75. Troszeczkę długo czeka się na rozdział ale rozumiem to ...
    Uwielbiam te ff <3
    Dziękuję, że to tłumaczysz ;)
    @KsiezniczkaJusa

    OdpowiedzUsuń
  76. Nareszcie rozdział! już sie nie mogłam doczekać :D
    Genialny rozdział, a Niall jest taki słodki <33
    Dziękuje że to tłumaczysz.

    OdpowiedzUsuń
  77. MOJE UZALEŻNIENIE WZRASTA Z KAŻDYM ROZDZIAŁEM
    Jesteś wspaniała ze to tłumaczysz <3
    aww to jest serio takie gdsvfbwdsfv ;D

    OdpowiedzUsuń
  78. Zazdrosyn Niall sie pojawił xD genialny rozdział tez chce mieć takie urodziny i dziś z koleżankami rozmawiałyśmy o urodzianch xd

    OdpowiedzUsuń
  79. kocham!! <3 Boże Niall zazdrosny! robi sie ostro, haha :D
    dziękuje ci, że tłumaczysz <3 @AlexOfficial_1D

    OdpowiedzUsuń
  80. boże kocham to !!! ja już chce żeby byli razem!! Niall jest taki słodki <3

    OdpowiedzUsuń
  81. Ja chcę już next !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  82. Matko! szkoda, że tak długo, ale i tak dobrze, że wgl:) ale Rey mnie wkurwila. ja tez myślałam, że ona o Niallu gada a tu o Justine. what the fuck @weronika7

    OdpowiedzUsuń
  83. Rozdzial cudowny jak zawsze>.<
    A Eddie'go po prostu kocham

    OdpowiedzUsuń
  84. Chce takie urodziny! *.*

    OdpowiedzUsuń
  85. wooow Niall taki kochany <3 dajcie mi takiego chłopaka. Dlaczego on nie chce się przyznać że ją kocha to takie dziwne.

    Dziękuję kochana za tłumaczenie ;) xx

    OdpowiedzUsuń
  86. O Boże Rey może kochać tylko Nialla!!!!

    OdpowiedzUsuń
  87. Rey się zgrywa ona kocha tak na prawdę Niall'a, a Justinem się tylko zauroczyła.

    OdpowiedzUsuń
  88. OWWWWW !
    Niall,taki kochany i troskliwy,och <3
    A Rey,pfff taka "niedostępna" i te rzeczy. udaję,ze ma Niall'a w dupie i go ignoruje (?)
    Ale to do czasu..do czasu....
    W sumie to się cieszę,ze"tamta stara ekipa" przyjechała.Było tak jak w #TeenageDirtbagPL ! Tak,definitywnie,tak!

    - Serio? Nie wziąłem cię w tamtym tygodniu-oh.
    - Oh co?
    - Nic. To była Soph, nie ty.
    - Zabrałeś Soph?
    Skinął głową, wzruszając ramionami.
    - Lubisz ją?
    Ponownie wzruszył ramionami, ssąc swojego loda i popychając swoje okulary przeciwsłoneczne wyżej na swoim nosie.
    Czy on ją lubi lubi?
    Czemu w ogóle się tym przejmuję?
    Nie lubię go.
    Ha okej.
    Ale lubię też Justina.
    Kurwa."

    Aha. Niall,ja nie wiem co to było,ale CHYBA NIE!
    Rey z lekka zazdrosna ?
    No,ale chyba przykro to jej się zrobiło,tak myślę.

    "- Cóż, ma niebieskie oczy i blond włosy, jest zabawny i miły, i ma dołeczki, i jest naprawdę uroczy.
    - Przestań nazywać mnie uroczym - powiedział Niall, a ja zmarszczyłam brwi, czując się trochę dziwnie.
    - Mówiłam o Justinie, tak naprawdę, stąd słowo 'miły'."

    JA PIERDOLE,jak nie jedno to drugie!
    Boże!
    Szkoda mi Nialla,pewnie poczuł się kiepsko ;/
    No ale jedno "odpłaca" drugiemu...

    - Czemu nie spędzasz ze mną czasu?
    - Nie masz Soph?
    - Mam ją, ale chcę ciebie."
    Oh,luz tak tylko brakuje mi powietrza jfdjjdsfhjdgjh

    Tak czy inaczej ŚWIETNY!
    Dziękuje,bardzo i czekam na trzynastkę! ;)



    OdpowiedzUsuń
  89. Rozdział świetny jak zawsze, nareszcie się doczekałam, warto było, to fanfiction po prostu wymiata po całości. - Czemu nie spędzasz ze mną czasu?
    - Nie masz Soph?
    - Mam ją, ale chcę ciebie.to było takie awwwww .
    Czekam na nastepny z niecierpliwoscia, dziekuje że to dla nas robisz doceniam to :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Kocham to ff i dlugosc rozdzialow idealne
    @medisick

    OdpowiedzUsuń
  91. :-)
    :-(
    ;-)
    :-P
    =-O
    :-*
    :O
    B-)
    :-$
    :-!
    :-[
    O:-)
    :-\
    :'(
    :-X
    :-D
    o_O
    :-/
    :-/:-|
    <3
    :-V
    XD
    :-Q
    :-@
    :-C

    OdpowiedzUsuń
  92. To było na maksa suodkieee<3
    Kocham to ff jak cudoownie że te rozdziały są takieee długie<3

    OdpowiedzUsuń
  93. Wrrrr rey mnir wkurza!
    Dzieki za tłumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  94. KOCHAM KOCHAM K O C H A M!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 <3
    dziękuję ci z całego mojego serduszka za tłumaczenie, bez ciebie nie miałabym co robić XD nie no, serio bardzo ci dziękuję że zadajesz sobie tyle trudu i poświęcasz swój czas i dodajesz rozdział <3
    KOCHAM CIE <3
    ___________________

    Gosia.

    OdpowiedzUsuń
  95. Aww Horan jest zazdrosny o Rey <33

    OdpowiedzUsuń
  96. 'ale ty kochasz Nialla' Eddie składam ci pokłon xd
    super rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
  97. Rey co ty robisz a Niall? :( czekam na nexta! x

    OdpowiedzUsuń
  98. Rey co ty odwalasz nie widzisz że Niallowi na Tobie zależy. Bravo Rey. "Ale ty kochasz Nialla " - Eddie <3 Uroczy @WeronikaKrzyano

    OdpowiedzUsuń
  99. Eddie ma rację! Hahah Niall jest zazdrosny <3

    OdpowiedzUsuń
  100. Ten rozdział jest jednym z moich ulubionych. Cudowny ;)
    Jak słodko, że Niall otwiera się na Ray, że zrobił jej tą imprezę.
    Na prawdę zaczynam odczuwać powrót Nialla z TDB <3
    A ciebie podziwiam za tak dopracowane tłumaczenie, dziękuję xx

    OdpowiedzUsuń
  101. JIHBHHGFUTYDGHIJ KOCHAM KOCHAM KOCHAM !!

    OdpowiedzUsuń
  102. omg aww i adbwdj ja cię nie mogę jak ja to lubię, świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  103. fghksdghjmsdioiosd chce dalej halo dsghfds

    OdpowiedzUsuń
  104. Nie no! To jest zajebiste! Ja chcę już następny!!! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  105. Świetny i piękny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  106. Oni muszą być razem. Oni się na prawde kochają. Tylko nie chcą albo nie potrafią się do tego przyznać
    @_cutedimples_

    OdpowiedzUsuń
  107. Jezus Maria, tak bardzo kocham ten fanfiction! Moje życie się skończy wraz z nim !

    OdpowiedzUsuń
  108. ♥♥♥♥♥ KOCHAM ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  109. KOCHAM!
    Czytam od trzech dni i po prostu nie moge przestac!

    OdpowiedzUsuń
  110. omg końcówka :c
    wgl jezu dziękuję Ci że tłumaczysz ten świetny ff i po prostu kocham Cię x

    OdpowiedzUsuń
  111. JEZU JEZU JEZU! <3 Dziękuje Ci że tłumaczysz tego ff! Jesteś genialna <3 Rozdział ak zwykle świetnie przetłumaczony :) Impreza niespodzianka, Niall jest geniuszem! I czemu musiało się skończyć akurat w tym momencie?! Czekam na next! :*

    OdpowiedzUsuń
  112. awwwwww KOCHAM ♥ ♥ DZIĘKUJĘ,ŻE TO TŁUMACZYSZ :) xx

    OdpowiedzUsuń
  113. Przerwałam Remkowego Live żeby to przeczytać, oh to jest uzależniające *.*

    OdpowiedzUsuń
  114. Ooooo kocham jesteś wspaniała czekam nn *.* - Martyna

    OdpowiedzUsuń
  115. O DŻIZAS *,* Zaczęłam czytać to opowiadanie parę dni temu i od razu się zakochałam. Rozdziały są maksymalnie długie i podziwiam Cię za tłumaczenie ich! Poświęciłam na to kilka nieprzespanych nocy, ale było warto. Chyba nie będę czytać po angielsku, bo się pogubię, więc po prostu będę czekać na tłumaczenie, bo robisz kawał dobrej roboty.
    Pozdrowienia od nowej, wiernej czytelniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  116. JEEEEJUUUU ŚWIETNY JAK ZAWSZE! DZIĘKUJE CI ZA TŁUMACZENIE, ŚWIETNIE TO ROBISZ I NIGDY Z TYM NIE KOŃCZ :) NAWET NIE WIESZ JAK CIE ZA TO WSZYSTKO KOCHAM, ŻE POŚWIĘCASZ DLA NAS CZAS.
    JEZU A TYM RAZEM TO RAY MUSIAŁA TO SPIEPRZYĆ MÓWIĄC O TYM ŻE MÓWIŁA O JUSTINIE, BIEDNY NIALL.. TAK STRASZNIE MI GO SZKODA, CHOCIAŻ WIEM, ŻE TO NIE JEST OPARTE NA FAKTACH :D ALE JA PO PROSTU ŻYJE TYM FAN FICTION, TO JEST CHOLERNE UZALEŻNIENIE.. I NIC NIE SZKODZI ŻE TROSZKE SIĘ SPÓŹNIŁAŚ, ZAWSZE WARTO CZEKAĆ :) NO NIC, CZEKAM NA NASTĘPNY, NIE MOGĘ POWIEDZIEĆ "ŻYCZE WENY" BO WIEM ŻE TO NIE TWOJE FAN FICTION, ALE ZA TO MOGĘ POWIEDZIEĆ: POWODZENIA W TŁUMACZENIU KOCHANA! ALE ŻYCZE WENY AUTORCE! DO ZOBACZENIA! ILY <3

    OdpowiedzUsuń
  117. Boze jakbym byla na miejscu Rej to chyba bym nie wytrzymala gdybym uslyszala tyle przykrych rzeczy od Nialla... Kocham to opowiadanie i bardzo sie ciesze ze go tak wspaniale tlumaczysz.

    OdpowiedzUsuń
  118. Hej! Jest to moje pierwsze tłumaczone fanfiction które czytam o Niallu. Przeczytałam 1 część i teraz jestem na drugiej. Bardzo fajny ff. Nie wiem czy ktoś wcześniej ci o tym pisał ale zauważyłam że robisz dużo błędów przez co trochę źle się czyta. Np. pisze się Larry'ego a nie Larrego i tak samo nie Harrego tylko Harry'ego. Nie wiem przez jaką przeglądarkę dodajesz rozdziały ale Google Chrome sama sprawdza błędy i zaznacza więc jest bardzo fajna. To tyle lecę czytać dalsze rozdziały. via.Astri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam jeszcze napisać na którym roku studiów jest Kitty?

      Usuń
  119. ' Nie ma znaczenia z kim spędzasz cały swój dzień, ponieważ zawsze kończysz, zasypiając w moich ramionach. ' - OMFG KOCHAM!! <3

    OdpowiedzUsuń
  120. ajajajajajaj Eddie jest słodki *--*

    OdpowiedzUsuń
  121. Niech Rey sie nie zakochuje w Justinie przeciesz ona musi byc z Niallem !!!

    OdpowiedzUsuń
  122. Ta impreza byłą zajebista, chce taką
    Rey co ty robisz, przecież ty kochasz Nialla

    OdpowiedzUsuń
  123. zajebista impeza, matko, zazdrość mnie zżera.
    Ogólnie rozdział jest cudowny.
    I jeszce raz dziękuję, za tłumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  124. O matko, Horan czemu ty jesteś taki idealny?! kurwa mać omg

    OdpowiedzUsuń
  125. OMG! To jest takie urocze <33 Koffam to FF <3 :** Looovki <3 Hahah Eddie i te jego "Przecież ty kochasz Nialla" hhahaha <3

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, że każdy jeden komentarz motywuje do dalszego tłumaczenia :)