sobota, 24 maja 2014

8. Chcesz, zebym pieprzyl cie przy drzwiach lazienki?

- Więc ty i Niall się pieprzyliście czy co?
Odwróciłam się, aby spojrzeć na Maddie, która sprawdzała parę butów. Trzy tygodnie po festiwalu wyszłyśmy na zakupy, szykując się na wyjazd do San Francisco, gdzie miał się odbyć finałowy mecz. Najwyraźniej to była tradycja Maddie, żeby kupić nową parę obuwia przed każdym meczem. Mieliśmy spotkać się jutro przed boiskiem, więc autobus mógłby zabrać nas na czas na lotnisko.
- Um, widziałam go tylko raz po festiwalu. Zresztą to było na wykładzie z literatury. I raz na treningu, ale tak naprawdę nawet nie rozmawialiśmy. Był zajęty - powiedziałam, przeglądając ubrania na wieszakach.
- Ale jesteście jakby przyjaciółmi z przywilejami?
Wzruszyłam ramionami.
- Zaproponował to, ale nie dałam mu odpowiedzi.
- Ale chcesz tego, racja?
- To znaczy-tak - przyznałam.
Poszłyśmy w kierunku kasy, a kiedy umieściłyśmy ubrania na ladzie, Maddie odwróciła się do mnie:
- Powiedział ci pięć zasad?
- Pięć zasad?
- Tak. Zero przytulenia po seksie, bez pieprzenia kogoś innego więcej niż raz, jeśli się w nim zakochasz, musisz to przerwać, zero-czekaj.
Podałyśmy kobiecie pieniądze, po czym wyszłyśmy z butiku. Maddie odwróciła się do mnie.
- Tak, więc na czym skończyłam? - zapytała i wskazała na sklep Ann Summers na końcu alejki. W pobliżu było płaczące dziecko, a ja postanowiłam sprawdzić co się stało.
- Wymieniałaś mi jego pięć zasad?
- Tak. Zero całowania i zero randek.
- Nie powiedział mi tego.
Maddie uniosła brwi.
- Cóż, w takim razie może to znak.
- Jaki znak?
- Naprawdę jesteś taka głupia? Że nie będzie traktował cię tak jak wszystkie inne dziewczyny do pieprzenia.
- Byłaś jedną z jego przyjaciółek z przywilejami?
- Kiedyś. Ale potem przerwał to, bo zjawiła się Soph.
- Oh.
- Choć szczerze nie przeszkadza mi to. Niall jest dobry, ale wiesz, nie możesz tylko się pieprzyć i nie mieć uczuć. Jeśli bym to kontynuowała, skończyłabym myśląc, że w końcu będziemy razem. Więc tak było najlepiej.
- Jak długo on... no wiesz, z Soph?
- Teraz będzie jakiś rok. Ona jest w nim całkowicie zakochana. Biedna dziewczyna naprawdę uważa, że będzie z nim w związku. Dał ci "nie wierzę w miłość, tylko pieprzenie" przemowę?
Skinęłam głową i wreszcie dotarłyśmy do sklepu Ann Summers. Zobaczyłam na pobliskiej ławce dziecko, wypłakujące własne oczy.
- Przyjdę za kilka minut, okej? Sprawdzę co się stało - powiedziałam jej, wskazując na chłopca.
Skinęła głową i weszła do butiku. Udałam się w stronę dziecka, które miało zasmarkany nos i mokre policzki. Jego oczy miały ciemnoniebieski kolor, a ja pomyślałam, że w przyszłości będzie naprawdę atrakcyjny.
Umieściłam moje torby na podłodze, po czym przykucnęłam, dzięki czemu mogłam z nim być na tym samym poziomie.
- Co się stało, kochanie? Nic ci nie jest? - zapytałam, a on spojrzał na mnie szklistymi oczami. Przejrzałam kieszenie za chusteczką, ale żadnej nie znalazłam.
- M-moja mamusi-a zostawiła m-mnie t-tutaj, po-ponieważ by-byłem niedobry i-i jestem prze-estraszony - jąkał się, płacząc.
- Gdzie jest twoja mamusia?
Wskazał na butik, do którego właśnie weszła Maddie, a ja przygryzłam wargę.
- Długo tutaj jesteś?
Skinął głową.
- Jestem głodny, a-ale mamusia mówi, że już wystarczająco n-na dzisiaj z-zjadłem.
- Chcesz, żebym kupiła ci lizaka lub coś?
Kiwnął głową, a uśmiech rozprzestrzenił się na jego twarzy.
- Poczekaj tutaj, dobrze?
Weszłam do sklepu naprzeciw Ann Summers i kupiłam lizaka o smaku truskawkowym, po czym wróciłam do dziecka.
Kiedy ssał i lizał cukierka, ja rozmyślałam, co powinnam zrobić. Powinnam była iść poszukać jego mamy? Powinnam była pójść do ochroniarza i poprosić go, aby ogłosił to w głośnikach?
Zdobądź jego imię, duh.
- Jak masz na imię, kochanie? - zapytałam, patrząc na niego w dół.
Spojrzał w górę.
- Edward.
- To ładne imię. Ale jakie jest twoje pełne imię i nazwisko?
- Edward Horan.
Mrugnęłam na niego, a następnie przyjrzałam się mu, po czym wyciągnęłam telefon z kurtki i wybrałam numer Nialla.
Więc to jest Eddie.
Odebrał po trzech sygnałach, brzmiąc jakby był bez tchu.
- Tak?
- Hej Niall, umm, jestem w galerii i wpadłam na um, twojego płaczącego brata przyrodniego, Eddiego? Jest przed sklepem Ann Summers i nie wiem?
- Kurwa, okej. Właśnie skończyłem trening, ale zaraz tam będę. Kup mu coś do jedzenia.
- Dałam mu lizaka.
- Dobrze, zabiorę go do McDonalda, dzięki.
A potem się rozłączył.
Usiadłam obok Eddiego i pogłaskałam mu plecy.
- Twój starszy brat przyjedzie cię odebrać.
- Ni?
Uśmiechnęłam się, kiwając głową.
- Czy on jest dla ciebie dobry? - zapytałam, starając się nawiązać rozmowę.
Skinął głową, żując patyczek, który został po lizaku.
- Jest smutny.
- Co?
- Jest smutny. I ma buu-buu na nogach i rękach.
- Jakie buu-buu?
- Długie i czerwone! Mówi, że to dlatego, bo jest niedobry.
- On nie jest niedobry.
- Wiem. Jest dobry. Zawsze daje mi słodycze, nawet jeśli mamusia mi nie pozwala. Jest lepszy niż tatuś.
Uśmiechnęłam się smutno i słuchałam go, jak starał się wyjaśnić mi dlaczego lubi Batmana.
- Ni zawsze ogląda ze mną Batmana i Króla Lwa i Dumbo i dużo filmów Disneya. I on lubi film o dziewczynie i chłopaku, ale nie pozwala mi go do końca oglądać, ponieważ mówi, że to jest dla starszych ludzi.
- Oh?
Skinął głową.
- I on-NI! - krzyknął, po czym starał się zejść z ławki.
Udało mu się, upadając na kolana, ale szybko wstał, a ja spojrzałam w górę, aby zobaczyć zbliżającego się Nialla. Jego plecak był przewieszony przez jedno z ramion, a snapback został założony do tyłu.
Eddie podbiegł do niego i wpadł w kolana Nialla, przytulając je. Ledwie sięgał mu pasa. Uśmiech rozprzestrzenił się na mojej twarzy, bo to było po prostu zbyt słodkie.
Niall potargał jego włosy, po czym przeszukał za czymś swoje kieszenie. Wstałam i chwyciłam torby, a następnie do nich podeszłam. Niall wyciągnął ze spodni chusteczkę i przykucnął, by mógł być na wysokości Eddiego, po czym wytarł mu nos i twarz.
- Wszystko w porządku, dzieciaku?
Eddie przytanął, a Niall ściągnął czapkę, zakładając ją na małą głowę chłopca, który zaśmiał się i włożył do ust pięść.
- Chcesz iść do McDonalda? Mają te minionki, które tak lubisz z "Jak ukraść księżyc".
- Tak! - Eddie roześmiał się i odwrócił się, aby spojrzeć na mnie spod zza dużego snapbacka.
- Możesz z nami pójść? Jak masz na imię?
- Rey.
- Rey - powtórzył, a ja skinęłam głową, uśmiechając się. - Pójdziesz z nami?
- Bardzo bym chciała, ale jestem tu z moją przyjaciółką. Maddie.
- Ploteczki za moimi plecami, widzę?
Maddie pojawiła się obok mnie, uśmiechając się i kładąc dłoń na moim ramieniu.
- Oh hej! To jest twój przyrodni brat? - spytała, patrząc na Eddiego.
- Tak - powiedział Niall, a Maddie uśmiechnęła się.
- Idziesz z nimi kochanie, zobaczymy się jutro równo o trzeciej, okej? Nie spóźnij się.
Ostatnią część powiedziała sugestywnym tonem, patrząc pomiędzy mnie a Nialla, po czym puściła nam oczko i odeszła.
- Więc idziemy do McDonalda czy co? - zapytałam, starając się uniknąć dziwnej sytuacji.
Niall wstał i poklepał głowę Eddiego, po czym jego wyraz twarzy zmienił się.
- O kurwa.
Odwróciłam się, aby zobaczyć na co spoglądał i zobaczyłam patrzącą na nas kobietę z farbowanymi blond włosami. Ubrana była w obcisłą, białą sukienkę i wysokie obcasy, które stukały o podłogę, gdy podchodziła do nas.
- Niall - powiedziała i zatrzymała się dokładnie obok mnie, patrząc na mnie od góry do dołu.
- A ty jesteś?
- Rey.
Uśmiechnęła się i spojrzała w dół na swoje dziecko.
- Zabieram go do domu. Nie powinnaś przynosić go ze sobą do pracy, skoro wiesz, że nie może być w sklepie.
- Jego ojciec jest w Kalifornii, a opiekunka znalazła inną pracę.
- Mogłaś do mnie zadzwonić, Ann.
- Jasne - prychnęła i położyła dłonie na biodrach. - Muszę wracać. Miło cię poznać, Rey. Nie zabieraj go do McDonalda czy innego gówna. Po prostu weź go do domu i włóż do łóżka.
Potem odwróciła się i odeszła z powrotem do butiku.
- Przepraszam, ale ona jest suką - powiedziałam Niallowi, kiedy zaczęliśmy iść do McDonalda.
- Co to jest suka? - spytał Eddie, gdy złapał całą swoją piąstką mały palec Nialla.
- Nic - powiedział szybko Niall i strzelił mi spojrzenie.
Stanęliśmy w kolejce po fast foody, a Eddie skończył, zamawiając Happy Meal z nuggetsami z kurczaka. Niall i ja wzięliśmy hamburgera i frytki z colą.
- Chcę mieć tutaj następne urodziny, możesz porozmawiać z mamusią? - zapytał Eddie z pełnymi ustami.
- Nie mów z pełnymi ustami - powiedział Niall, wskazując na niego, także robiąc to samo.
- I kto to mówi - powiedziałam, popijając colę. - Kiedy są jego urodziny?
- W wigilię.
- A następnego dnia Mikołaj przynosi mi prezenty! Zawsze czekam na kanapie, aby go zobaczyć, ale za każdym razem zasypiam. Niall zostaje ze mną i nawet raz widział Mikołaja!
Niall skinął głową, a Eddie nagle włożył rękę w ketchup Nialla, śmiejąc się.
- Co do kurwy - powiedział Niall i wyciągnął dłoń Eddiego, czyszcząc ją mokrą chusteczką.
- Kurwa! - powtórzył Eddie, a ja wybuchnęłam śmiechem.
Jakaś matka strzeliła mi spojrzenie pełne dezaprobaty, a ja przygryzłam wargę, aby ukryć uśmiech.
Skończyliśmy jedzenie kilka minut później, a Niall zaproponował, że odwiezie mnie do akademika, ponieważ wcześniej miała to zrobić Maddie. 
- Jak wrócimy, nauczę cię prowadzić samochód - powiedział, kiedy zatrzymał się przy moim budynku.
- Dzięki. Pa Eddie! - pożegnałam go, odwracając się, aby pomachać Eddiemu, który uśmiechał się.
Wysiadłam z auta i ruszyłam w kierunku wejścia, podekscytowana jutrem.

---------------------------------------

Miałam dwie godziny snu, zanim Maddie nie zapukała do drzwi trzydzieści minut przed trzecią.


Po tym jak wzięłam walizki i przeprosiłam Amy za obudzenie jej, poszłam za Maddie w kierunku windy.
- Teraz, gdy ty również jedziesz, będzie tak sporo zabawy, uroczy pierwszaku.
- Czemu?
Wzruszyła ramionami.
- Nie wiem, po prostu mam to uczucie. Będzie świetnie. Mamy tam jeden, wolny dzień przed samym meczem, a w pierwszą noc odbędzie się w hotelu impreza charytatywna, w której uczestniczyć będą obie drużyny.
- Jaka impreza charytatywna?
- W zasadzie aukcja o nocną randkę z cheerleaderkami z każdego zespołu.
- Co to znaczy?
- To znaczy, że ludzie będą wpłacać pieniądze za randkę z tobą.
- Ale to jest-jest bezpieczne?
Skinęła głową.
- W tamtym roku też to robiliśmy! Zebraliśmy osiem tysięcy.
- Cholera!
- Oczywiście największy zakład był o mnie. Siedem stówek. To był chłopak, nie pamiętam imienia, ale zabrał mnie na łódkę i było świetnie. Niesamowite jedzenie. Czekaj, czekaj, nie bądź taka przestraszona, będzie dobrze. Nie będą uprawiać z tobą seksu, jeśli nie chcesz. To tylko randka.
- A co jeśli nie chcę też randki?
- Wtedy wylatujesz z drużyny, przykro mi. Nie ja ustalam zasady.
W krótkim czasie dotarłyśmy na miejsce zbiórki, a wielki autobus dla pięćdziesięciu osób już na nas czekał.
Wrzuciłyśmy do środka torby i weszłyśmy do niego, rozglądając się za wolnymi fotelami.
- Yo! Maddie! Zająłem ci miejsce! - krzyknął Bryan i poklepał dwa siedzenia przed sobą.
Niall, Zayn, Bryan, Josh i Ryan byli na tyle, gdzie było złączonych pięć foteli.
Usiadłyśmy na zajętych dla nas miejscach, a ja wiedziałam że to będzie męcząca jazda od momentu, w którym Niall pociągnął za moje włosy. Starałam się zignorować fakt, że znowu zafarbował swoje kosmyki na liliowo oraz to, że sprawiały one, że ciężko mi było się pohamować.
- Więc kto zostanie przez ten czas w bractwie? - spytałam go.
- Zdeklarowani.
Półgodzinna jazda autobusem na lotnisko wypełniona była rozmowami i seksualnymi podtekstami. Oczywiście wszystko było w kompletnym chaosie: ktoś nie mógł znaleźć własnego bagażu, zaginął snapback Nialla, a Zayn nie dostał pozwolenia, aby zapalić na lotnisku, co sprawiło, że stał się naprawdę sfrustrowany.
I chaos trwał nadal, to znaczy, dopóki trener nie miał dość i dmuchnął w gwizdek, wspinając się na pobliskie krzesło, dzięki czemu wszyscy ucichli.
- SŁUCHAJCIE! Chcę, żeby wszyscy się kurwa zamknęli i posłuchali! Nie ma czasu na wasze dojrzałe dramaty i nieistotne problemy! Samolot wylatuje dokładnie za trzydzieści minut, co oznacza, że każdy z was musi ruszyć swój tyłek do bramek bezpieczeństwa. Nie chcę słyszeć żadnych narzekań. Jest dwanaście nas i czterdziestu pięciu was. Zostaniecie podzieleni w pary po trzy osoby w alfabetycznej kolejności. Mam trzy ekstremalnie proste zasady, których macie przestrzegać. PIERWSZA. Nie sprawcie, że samolot stanie w ogniu. DRUGA. Nie używajcie telefonów lub innych elektronicznych urządzeń, które zakłócą pracę. TRZECIA. Nie uprawiajcie seksu w łazienkach z waszymi kolegami z zespołu, cheerleaderkami lub stewardessami! I tak Horan, obserwuje cię.
Niall parsknął śmiechem, a ja przewróciłam oczami.
- Wyczytam wasze grupy i każdy podejdzie odebrać bilet. Opuść rękę Horan, nigdy nie masz inteligentnych pytań.
Zaczął wyczytywać nasze imiona z listy, którą trzymał w dłoni. Niall został posadzony między dwoma cheerleaderkami, a ja zostałam przydzielona do Zayna i Jake'a. Następnie wszyscy dostali bilety i poszliśmy do bramek. Później przeszliśmy przez nie i wkrótce wszyscy usiedliśmy w wyznaczonych dla siebie miejscach, gotowi do startu.
Niall oraz dwie cheerleaderki usiedli dokładnie za nami i to było po prostu moje szczęście, że oboje z Niallem mieliśmy siedzenia obok okna, a on uznał, że to będzie zabawne, jeśli nadal będzie ciągnął mnie za włosy i kopał w mój fotel. Ponieważ on nie był 21-letnim dorosłym, on był zwykłym, trzyletnim dzieckiem.
- Przestań! Zaraz startujemy! - powiedziałam mu, odwracając się.
Uśmiechnął się bezczelnie i zapiął pasy, puszczając mi oczko.
- Proszę pani, proszę odwrócić się i zapiąć pasy. Startujemy za dwie minuty - powiedziała stewardessa, pojawiając się obok Jake'a.
- Um, tak, przepraszam - powiedziałam i założyłam pasy, po czym samolot wystartował zgodnie z planem.
Rozpięliśmy je, kiedy powiedziano nam, że mamy na to pozwolenie. Lot miał trwać pięć godzin, a wszyscy najwyraźniej planowali spać.
Jake zasnął w pierwszej godzinie, a Zayn słuchał muzyki na iPodzie przez swoje Beatsy. Nie mogłam zasnąć, ponieważ to było niekomfortowe, więc próbowałam grać w Fife na PSP Jake'a, ale wkrótce się tym znudziłam.
- To jest gówniane - wymamrotałam i westchnęłam, opierając głowę o okno i patrząc na ciemne niebo.
- Jakie ładne słownictwo, proszę pani - bezczelny głos Nialla szepnął po mojej prawej stronie, aby nikogo nie obudzić.
- Zamknij się.
- Miałem zaoferować ci słuchawkę, ale widzę jaka jesteś - powiedział, próbując brzmieć jakby był wkurzony i obrażony.
- Cokolwiek.
Uśmiechnęłam się, a jemu udało się włożyć jedną ze słuchawek do mojego prawego ucha. Niall oparł podbródek z boku mojego siedzenia.
Puścił jakąś nieprzyjemną, rockową muzykę, dlatego ja wyciągnęłam rękę, aby dał mi iPoda, dzięki czemu mogłabym zmienić piosenkę. Posłuchał i podał mi odtwarzacz.
Przewinęłam jego muzyczną bibliotekę, uśmiechając się, kiedy natrafiłam na jego utwór, po czym kliknęłam na dany tytuł. Było miło - oryginał grał w moim uchu, podczas gdy Niall nucił go.
Kiedy piosenka zakończył się, Niall wybrał kolejną i trwało to tak przez jakieś kolejne dwie godziny. W końcu zdecydował się zablokować swojego iPoda i schować go.
- Co robisz? - zapytałam, a jego usta musnęły moje ucho.
- Chcesz, żebym pieprzył cię przy drzwiach łazienki?
- Uh, ale trener powiedział...
- Pieprzyć go. Więc jesteś zainteresowana czy nie?
- Um...
- Dobra - warknął i wstał z fotela. 
Zobaczyłam, jak podchodzi do opierającej się o ścianę stewardessy. Wyszeptał jej coś do ucha, a ona rozejrzała się dookoła, po czym poszła za nim do łazienki.
Czy ona nie straci pracy?
Przewróciłam oczami i bawiłam się swoimi kciukami. Niall wrócił trzydzieści minut później. Miał potargane włosy, zarumienione policzki i czerwone usta.
- Dobrze się bawiłeś? - zapytałam, a on puścił mi oczko, z powrotem siadając.
- Więc myślałaś o...
- Pasażerowie proszeni są zapiąć pasy. Będziemy lądować za dziesięć minut.
Wszyscy powoli zaczęli się przebudzać, przeciągając się i ziewając.
Godzinę później staliśmy przed wielkim hotelem, który był tylko kilka przecznic dalej od boiska. Na dodatek mogłam zobaczyć autobus drugiej drużyny. Wydawało się, że oni także właśnie przyjechali.
Trener odwrócił się do nas i powiedział przez mikrofon, zaskakując mnie:
- Macie dokładnie dziesięć sekund, aby wybrać współlokatora i nie, Horan, chłopcy nie mogą mieszkać z dziewczynami. Wiem, że i tak się wymkniesz, ale nawet jeśli wszyscy jesteście tutaj dorośli, światła gasicie o północy. Mecz jest za dwa dni i koniecznie musicie wypocząć. Myślę, że nie muszę omawiać zasad, ale wymienię je na wszelki wypadek. Nie są one trudne do przestrzegania. Nie śpijcie z kimkolwiek z przeciwnej drużyny, nie jedzcie niczego co zaoferują wam przeciwnicy i NIE uprawiajcie żadnego seksualnego stosunku z kimkolwiek z tamtego teamu. Jesteście tutaj, aby wygrać, nie żeby pieprzyć się na prawo i lewo. Zachowujcie się i upewnijcie się, żeby być na czas w restauracji na kolacji z aukcją o 19.
Po przemowie trener wskazał nam, żebyśmy opuścili autobus i upomnieli się o swoje bagaże.
Mieszkałam z Maddie w pokoju 310, naprzeciw Bryana i Nialla (ależ z nas szczęściary).
- Więc mamy jakby ubrać się galowo?
Maddie skinęła głową, pokazując mi sukienkę, którą zaplanowała ubrać. Potem pomogła wybrać mi strój i poszłyśmy do łóżka, ustawiając budzik na 16, dzięki czemu będziemy miały wystarczająco czasu, aby się przygotować, a także zaczerpnąć jakiejś dobrej drzemki.
Kiedy wstałyśmy, poszłyśmy po kolei do łazienki, żeby wziąć prysznic i nałożyć makijaż.


- Więc kto może na nas postawić? - zapytałam ją, kiedy trzy godziny później ruszyłyśmy do windy.
- Każdy kto tam będzie. Inne cheerleaderki też będą obstawiane, ale tylko dziewczyny. Do tego kilku nauczycieli z uniwersytetu zazwyczaj przyjeżdża na mecz, więc aukcja jest po prostu dla zabawy.
Nauczyciele z uniwersytetu? O nie.
Weszłyśmy do restauracji, a ja zauważyłam, że wszyscy byli elegancko ubrani. Dziewczyny założyły sukienki, a chłopcy zapinane na guziki koszule i jeansy.
Usiadłyśmy przy okrągłym stole dla dwudziestu osób, a ja powiesiłam moją skórzaną kurtkę na oparciu krzesła.
Sala była zatłoczona. Rozejrzałam się z niepokojem za panem Greyem, mając nadzieję, że go tutaj nie będzie. Nie wydawał się typem, lubiącym piłkę nożną. Ale z nim nigdy nic nie wiadomo.
Wyglądało na to, że szczęście tego dnia nie było po mojej stronie, ponieważ zauważyłam go przy stoliku z innymi trenerami i kilkoma nauczycielami.
Dziesięć minut później mężczyzna wszedł na scenę i ogłosił rozpoczynającą się aukcję. Pierwszy był zespół gospodarza. Osiągnęli razem koło pięciu tysięcy dolarów.
- Teraz nasza kolej! - powiedziała podekscytowana Maddie, dlatego wszystkie cheerleaderki weszły w linii na scenę. Byłam numerem trzy, zaraz po Maddie i Ashleigh.
Jakiś facet zaoferował za Ashleigh stówę, a Bryan kupił Maddie za 150 dolarów.
- A teraz mamy Renne Delilah Parker. Ma 18 lat, lubi jazdę na deskorolce i taniec. Kocha Eda Sheerana, a jej idealna randka byłaby w parku rozrywki.
Przypomniałam sobie, że kilka dni temu pisałam te informacje na kartce papieru, kiedy poprosił nas o to trener.
Jakiś przypadkowy chłopak z przeciwnej drużyny zaproponował sto dolarów, a ja jedynie co mogłam zrobić, to stać przy prezenterze i niezręcznie się uśmiechać.
- Trzysta - powiedział znajomy głos, a ja przygryzłam wargę, blokując wzrok z panem Greyem. Czy to w ogóle było dla niego legalne, aby na mnie postawić? On był moim nauczycielem na miłość boską!
Może dali na to pozwolenie, ponieważ to jest na cele charytatywne? To pojebane.
- Trzysta, po raz pierwszy, po raz drugi...
- Czterysta.
Wszyscy odwrócili się, aby spojrzeć na Nialla, który opierając się na krześle, bawił się widelcem.
- Czterysta. Po raz...
- Pięćset! - wtrącił pan Grey.
- Panie i panowie, mamy najwyższą licytację od 20...
- Siedem pieprzonych stów - powiedział Niall, a pomruki wypełniły całą restaurację.
- Siedemset po raz pierwszy, po raz drugi, SPRZEDANA!
Nie miałam pojęcia co powiedzieć, więc po prostu jakoś powłóczyłam nogami do Maddie, czekając z nią na zakończenie aukcji.
Na koniec prezenter podziękował wszystkim i ogłosił, że zebraliśmy dwanaście tysięcy, a potem poprosił nas, żebyśmy poszły usiąść z osobami, które nas wylicytowały, dzięki czemu moglibyśmy się lepiej poznać.
Ha.
Podeszłam do Nialla, który był naprawdę zajęty swoim telefonem. Bryan i ja zamieniliśmy się siedzeniami, więc oboje siedzieliśmy obok naszych 'partnerów'.
Coś się dzieje między Bryanem a Maddie, a ja muszę się dowiedzieć co.
- Więc um, dzięki za kupienie mnie? - powiedziałam, gdy usiadłam obok Nialla, który nadal pisał coś na iPhonie.
Smsuje z Soph.
- Co? - zapytał, a jego oczy oderwały się od ekranu.
- Powiedziałam, dzięki za kupienie mnie.
Wzruszył ramionami.
- Ten pieprzony czubek szuka kłopotów - powiedział, a ja spojrzałam w kierunku, w którym patrzył Niall, aby zobaczyć pana Greya rozmawiającego z innym nauczycielem.
- Więc gdzie idziemy?
- Do włoskiej restauracji, później przejdziemy się chwilę po Golden Gate Bridge. Jeśli chcesz.
- Naprawdę? - spytałam, uśmiechając się.
Niall kiwnął głową.
- Sądziłem, że powiesz mi, że chcesz przejść się w nocy po Golden Gate Bridge, aby zobaczyć światła i auta i świecący nad wodą księżyc i inne gówno.
- Więc wychodzimy teraz?
Przytaknął i wstał, odpychając krzesło tyłem kolan. Złapał marynarkę z oparcia krzesła i ogłosił nasze odejście. Założyłam i zasunęłam moją kurtkę, czując się trochę zbyt obnażona w tej sukience.
Wyszliśmy z restauracji, a następnie z hotelu. Niall zatrzymał taksówkę i oboje wsiedliśmy na tylne siedzenie, po czym podał kierowcy adres, który wiedziałam, że był blisko mostu.
To była włoska restauracja, która była dość zatłoczona, ponieważ najwidoczniej miała dobrą reputację i niesamowite dania.
Kiedy okazało się, że nie mieli wolnych stolików, Niall zasugerował, że powinniśmy kupić coś do jedzenia ze sklepu z kanapkami.
Nie obchodzi mnie gdzie idziemy tak długo, jak jestem z nim.
Skończyliśmy, kupując ekstremalnie długie kanapki z Subwaya, które zjedliśmy w drodze na most.
Gdy rzeczywiście na niego weszliśmy, otworzyłam temat:
- Wiesz, że ten most jest najbardziej używanym na świecie miejscem do popełnienia samobójstwa?
Niall spojrzał na mnie, kiedy szliśmy, a ja opublikowałam na Instagramie zdjęcie widoku.
Było na moście kilkoro ludzi, dopóki nie zaczęło się robić ciemno, ale podobało mi się to, ponieważ to wydawało się bardziej intymne, co sprawiło, że nawet zapomniałam, że moje stopy zabijają mnie przez te obcasy.
- Tak? - spytał, a ja skinęłam głową.
- Widziałam film dokumentalny, który wyszedł jakoś w 2006 roku. Co rok skacze stąd jakieś dwadzieścia osób. Trochę przerażające.
- Przerażające, ale działa, racja? - spytał, spoglądając na wodę, w której odbijał się teraz księżyc.
- Mam nadzieję, że niczego nie rozważałeś? - zapytałam niepewna, czy żartuję, czy faktycznie mówię poważnie.
Niall nic nie odpowiedział, a po kilku kolejnych minutach spaceru zatrzymaliśmy się przy jednym z tych specjalnych miejsc dla turystów, gdzie podczas dnia można zrobić zdjęcia. Niall oparł się plecami o barierkę, wyciągając paczkę papierosów i zapalając jednego.
- Ugh - zaprotestowałam i oparłam się biodrem o siatkę, która sięgała do mojej klatki piersiowej.
- Przestań wygłaszać mi kazanie o paleniu, to nie sprawi, że przestanę.
Niall odwrócił się i oparł łokciami, wyglądając na niekończący się horyzont.
Nie mam pojęcia, jak długo byłam zapatrzona, ale Niall sprawił, że podniosłam głowę.
- Długa droga na dół.
- Co? - zapytałam zdezorientowana, ale potem zdałam sobie sprawę, że mówił do szczupłego chłopaka, stojącego kilka metrów od nas, który wychylał się, patrząc w dół na wodę. Spojrzał z zaskoczeniem do góry. Miał listonoszkę na ramieniu, wory pod oczami, a jego włosy były rozczochrane.
Od razu rozpoznałam go jako chłopaka z przeciwnej drużyny, z którą pojutrze będzie grał Niall. To był ich kapitan.
- Zostaw go w spokoju - wymamrotałam do Nialla.
- Zamknij się - powiedział i odwrócił się do chłopaka, który patrzył na nas rozszerzonymi oczami.
- Pewnie złamiesz kilka kości. I przeżyjesz. A potem to wszystko pójdzie do diabła.
- Ja nie... - zaczął, nerwowo szarpiąc się z zamkiem swojej sportowej bluzy.
- Tak właściwie rozmyślałem o tym. Przyszedłem tutaj wcześniej, żeby zobaczyć, czy jest to tego warte i widziałem ciebie, wychylającego się jakbyś chciał wyskoczyć. Policja zabrała cię z powrotem do hotelu.
Byłam oniemiała, obserwując jak Niall gadał do chłopaka.
- Jak-co? - spytał zdezorientowany.
- Oh i widziałem też notatkę, którą zostawiłeś na drzwiach od pokoju twojego chłopaka. 'Na razie'? To trochę dosadne.
- On nie jest moim...
- Więc to nie dlatego pieprzyłeś go wcześniej w łazience?
- Ja nie-ja nie jestem gejem. To obrzydliwe i niestosowne.
- Czyli to dlatego planujesz skok? Bo to obrzydliwe i jesteś zawstydzony?
Chłopak nie odpowiedział.
- To najsłabsza rzecz na świecie. Jeśli masz zamiar skoczyć, to przynajmniej zrób to z jakiegoś dobrego powodu, nie dlatego, że lubisz mieć kutasa w tyłku.
- Niall - próbowałam się wtrącić, ale on mnie zignorował.
- A skąd o tym tyle wiesz? - prychnął chłopak, krzyżując na piersi ręce.
- Już ci mówiłem. Sam o tym myślałem.
- Czemu?
Niall wzruszył ramionami.
- Mam swoje powody. Więc dlaczego nie zadzwonisz po taksówkę i nie wrócisz do hotelu? Twoja drużyna straci coś bardziej ważnego niż mecz.
Chłopak nie odpowiedział, a po sekundzie wahania krzyknął na samego siebie, wychylając się przez barierkę i lądując na małej krawędzi. Jeszcze jeden krok i spadłby. Moje serce zaczęło bić szybciej w panice.
- Jeśli skoczysz, ja zrobię to samo. I będziesz miał mnie już zawsze na sumieniu.
- Co? Czy ty... - zaczęłam krzyczeć, a Niall strzelił mi spojrzenie.
- Nie skoczysz - wtrącił chłopak.
- Skoczę - odpowiedział Niall, pochylając się lekko nad barierką i delikatnie ściskając kaptur chłopaka tak, że ten tego nie zauważył.
- Będziesz tego żałował.
- To prawda. Wszyscy, którzy skoczyli i przeżyli, powiedzieli, że ostatnią rzeczą jaką pomyśleli przed uderzeniem w wodę było to, że nie chcą umrzeć i że to była zła decyzja - powiedziałam zaskakująco spokojnie.
- Ja nie będę. Zrobię to, zostawcie mnie w spokoju - odpowiedział chłopak, nie patrząc w górę.
- Ale ty tego nie chcesz.
- A skąd to kurwa wiesz?
- Bo zrobiłbyś to dawno temu.
Zapadła krótka cisza.
- Samobójstwo to trwałe rozwiązanie tymczasowego problemu - powiedział Niall, a następnie złapał ramiona chłopaka, przeciągając go przez balustradę i przytrzaskując go do niej. 
- A teraz bierz pieprzoną taksówkę i jedź do domu, zanim zadzwonię po karetkę i zamkną cię w szpitalu psychiatrycznym. Albo piłka nożna albo oddział psychiatryczny. Twój wybór.
Chłopak spojrzał na Nialla, po czym poprosił mnie, żebym zadzwoniła po taksówkę, co zrobiłam.
Krótko po tym Niall poluzował swój uchwyt, mimo że nadal tak na wszelki wypadek trzymał mocno rękę na ramieniu chłopaka.
Taksówka dość szybko przyjechała, a chłopak pochylił się, aby złożyć pocałunek na ustach Nialla.
- Dziękuję. Nie wiem co mnie napadło. Jestem tchórzem.
- Nie ma za co. A teraz wróć do hotelu i pieprz swojego chłopaka. Sprawdzę to potem.
Chłopak pokiwał głową, po czym wsiadł do samochodu i zniknął.
- To było... miłe z twojej strony - powiedziałam, a Niall odwrócił się do mnie, wzruszając ramionami.
- Nakarmiłem go gównem, żeby przekonać go, że nie jest sam.
- Możemy teraz wracać? Bolą mnie pięty.
Niall skinął głową, po czym ruszyliśmy w całkowitym milczeniu, dopóki on nie zdecydował się go przerwać, gdy byliśmy w kolejnej taksówce:
- Więc myślałaś o mojej propozycji?
- Jakiej propozycji? - zapytałam, udając głupią. Dobrze wiedziałam o co mu chodziło, ale nie chciałam, żeby kierowca słyszał mnie i od razu osądzał.
Niall wpatrywał się we mnie intensywnie, a następnie odwrócił wzrok. Kilka sekund później zatrzymaliśmy się przed hotelem, a on zapłacił taksówkarzowi. Kiedy wysiedliśmy z auta, jęknęłam, ściągając szpilki, gdy złapałam się jego ramienia.
- Więc, dzięki za um, randkę? To było...
- Najbardziej gówniana randka, na jakiej kiedykolwiek byłem.
Patrzyłam na niego przez chwilę.
- Byłeś na wielu randkach?
Niall przytaknął i wzruszył ramionami, po czym weszliśmy do hotelu.
Od razu zobaczyłam pana Greya, opierającego się o recepcję z kieliszkiem wina w dłoni, rozmawiając z recepcjonistką. Spojrzał w górę i uśmiechnął się, prostując się. Otworzył usta, by coś powiedzieć, ale Niall podniósł swój palec wskazujący, żeby go uciszyć, a ja zatrzymałam się, patrząc jak idzie w kierunku Sebastiana.
Nieznacznie nad nim górował, kiedy nisko do niego mówił, tak abym nie usłyszała. Nie trwało to długo, po czym Niall odwrócił się i skinął do mnie głową w kierunku windy, żebym za nim poszła.
- Co mu powiedziałeś? - zapytałam, gdy on przycisnął przycisk.
Nie odpowiedział, przez co jazda windą wypełniona była ciszą i okazjonalnymi spojrzeniami przez lustro (i seksualnym napięciem - przynajmniej z mojej strony).
Niall szedł z rękami w kieszeniach marynarki, patrząc na swoje sneakersy.
Zatrzymaliśmy się przed naszymi drzwiami, a ja odwróciłam się do niego.
- Więc... powinniśmy pewnie iść spać.
- Powinniśmy - powiedział, podchodząc bliżej, tak blisko, że mogłam poczuć jego oddech na czubku mojej głowy.
- Więc co z moją propozycją? - zapytał, a jego palce znalazły się na moich żebrach.
- Um... to znaczy, czuję się trochę taka łatwa, kiedy ty jakby, dajesz mi zasady i po prostu oczekujesz, że będę ich przestrzegać. Ja też mam zasady.
Niall uniósł brwi.
- Naprawdę?
Przytaknęłam.
- W takim razie posłuchajmy ich.
- Um, więc... zero pieprzenia dziewczyn w tym samym łóżku co chwilę wcześniej mnie.
Niall zmarszczył brwi.
- Nigdy tego nie zrobiłem.
Skrzyżowałam ramiona.
- A co z tym razem po koncercie? Kiedy spałeś w tym samym łóżku co ja, a chłopaki powiedzieli, że następnego poranka Soph zrobiła swój spacer wstydu?
Niall przewrócił oczami.
- Odleciałem, zanim byliśmy w stanie cokolwiek zrobić.
- Ale wyciągnąłeś mi z uszu słuchawki?
Skinął głową.
- Okej, może udawałem, że zemdlałem, dzięki czemu nie musiałem jej pieprzyć. Byłem wyczerpany przez pieprzenie ciebie.
I z tym pochylił się, żeby mnie pocałować.
- Co mówiłem o godzinie policyjnej?
Odsunęliśmy się od siebie w tym samym czasie, patrząc na jego trenera, który stał na końcu korytarza.
- Przepraszam, trenerze.
- Zabierz swój tyłek do pokoju, Horan. Mamy jutro trening przez cały dzień.
Niall kiwinął głową i ścisnął mój bok przy żebrach, po czym odwrócił się i otworzył kluczem swoje drzwi.
Zapadła krótka cisza, w której po prostu patrzyłam się na trenera. Po krótkim czasie ocknęłam się z myśli.
- Racja - powiedziałam niezręcznie, otwierając pokój i szybko wchodząc do środka.

------------------------------------------------------------


Cały następny dzień spędziliśmy, trenując. Nie rozmawiałam z Niallem do dnia właściwej gry, tuż przed rozpoczęciem meczu.
Widocznie mieli rytuał, w którym trenerzy zarówno zespołu cheerleaderek, jak i piłkarzy, zbierali się, aby powiedzieć kilka zachęcających słów. Wydawali się odkryć przemówienie "Chcę, żebyście tam wyszli i zagrali tak, jak nigdy wcześniej nie graliście. Jakbyście mieli rozpruć ich jaja i je zjeść! Zróbcie to, jeśli potrzebujcie tego, aby udowodnić swoją rację. Zróbcie cokolwiek chcecie, ale wygrajcie to pieprzone mistrzostwo" jako bardzo zachęcające, ponieważ wszyscy zawiwatowali i krzyknęli, jakby byli bandą zwierząt w zoo.
Ktoś wszedł do szatni i ogłosił, że do meczu pozostało pięć minut. Byłam zaskoczona, gdy zobaczyłam jak wszystkie damskie cheerleaderki podchodzą do Nialla i całują go jednocześnie w policzki.
Maddie strzeliła mi spojrzenie, a ja nie bardzo ją zrozumiałam, po czym wszyscy tancerze wyszli z szatni w kierunku boiska, żeby wykonać swój krótki układ.
Już miałam za nimi iść, ale ktoś złapał moje ramię i odwrócił mnie.
Spojrzałam na Nialla.
- Niall, muszę iść. I ty też powinieneś iść się przygotować - powiedziałam, wskazując na chłopaków, którzy wiązali buty i robili ostatnie minuty rozciągania się.
- Gdzie jest mój pocałunek na szczęście?
- Właśnie dostałeś takich z dziesięć.
- Tak, ale nie od mojej ulubionej cheerleaderki - powiedział, pokazując swój denerwujący dołeczek.
Przewróciłam oczami i stanęłam na palcach, a następnie pocałowałam go w policzek. Niall pachniał jak naprawdę dobra woda kolońska.
- Nie tutaj - dodał, a ja uśmiechnęłam się, potrząsając głową.
- Może, jeśli wygrasz mecz... - przerwałam, a on spojrzał na mnie z zaskoczeniem.
Odeszłam, a on oczywiście musiał wcześniej klepnąć mój tyłek, tak jak zazwyczaj to robił.
Uśmiechnęłam się do siebie, kiedy szybko zmierzwiłam pompony i pobiegłam w stronę reszty cheerleaderów, którzy byli ustawieni w linii na boisku.
Stadion był pełny, zaskakując mnie. Nie spodziewałam się, że tak wiele osób pojawi się na zwyczajnym finale collegów.
Po naszym układzie ktoś zaczął wyczytywać piłkarzy i oczywiście Niall dostał najwięcej krzyków oraz wiwatów, gdy wbiegł na boisko.
Po pierwszej połowie, a także po kilku minutach drugiej połowy było 2:2, aż jakiś chłopak z przeciwnej drużyny strzelił gola.
A później, w ostatniej minucie Niall zdobył punkt, co sprawiło, że wszyscy ześwirowali. Ten gol doprowadził do rzutów karnych. Najpierw strzelali gospodarze, ponieważ jako pierwsi podczas meczu zdobyli bramkę.
Wskazali tego chłopaka, który ostatniej nocy stał na moście. Gdy nie trafił, nasz zespół wybrał Nialla, który podszedł do piłki i strzelił mi szybkie spojrzenie, przygotowując się. Następnie przygryzł wargę i wydawał się o czymś myśleć, po czym nagle zamknął odległość między sobą a piłką, kopiąc nią.
Wpadła prosto do bramki.
Przez chwilę panowała cisza, po czym wszyscy zaczęli krzyczeć, wstając. Cała drużyna podbiegła do niego, a Niall wskoczył na nich, krzycząc i unosząc w powietrze pięści.
Trener chwycił ze stołu puchar i podniósł go do góry, kiedy konfetti spadło z nieba.
Niall został podniesiony na ramiona Bryana i Zayna, którzy nadal na haju przez wygraną zanieśli go do trenera, który szybko podbiegł do nich wraz z innymi dorosłymi, którzy zaangażowani byli w drużynę.
Kiedy weszliśmy do szatni było jeszcze gorzej. Josh otworzył butelkę szampana, a napój lał się po całym pomieszczeniu, oblewając wszystkich i wszystko w jego zasięgu.
A, dlatego że nie chciałam mieć lepkiego płynu we włosach, usiadłam na ławce z dala od tłumu i czekałam, dopóki wszyscy nie postanowią pójść świętować do baru, który był dokładnie po przeciwnej stronie ulicy.
- Idziesz kochanie? - spytała Maddie, pojawiając się obok i owijając rękę wokół mojego ramienia.
- Nie... Myślę, że po prosu wrócę do hotelu i zrelaksuję się przy basenie. Nie bardzo mam dzisiaj ochotę na picie.
- No dobrze. Do zobaczenia później - powiedziała, klepiąc mnie po plecach i plaskając mój tyłek, po czym odeszła, wskakując na plecy Bryana i całując go w tył głowy.
W końcu wstałam, gdy wyszli, po czym chwyciłam z wieszaka moją kurtkę i założyłam ją.
- Więc nie idziesz z nimi?
Odwróciłam się zaskoczona znajomym głosem. Niall opierał się o szafki, trzymając w ręce piłkarską koszulkę i pokazując swoją nagą pierś.
- Um, nie.
- A co z moim 'trochę więcej', jeśli wygram mecz?
- Um-nie myślałam...
- Nie myślałaś, że mogę to zrobić? - spytał, a jego mina zrobiła się poważna.
- Nie, to znaczy-tak. To znaczy-ugh. Wiedziałam, że wygrasz, ale nie sądziłam, że weźmiesz to na poważnie. Lub, że będziesz pamiętał.
- Oh, jestem tak poważny jak tylko mogę być - powiedział i podszedł do mnie, delikatnie popychając mnie do ściany.
- Okej? - odpowiedziałam, a mój głos pisnął
Niall patrzył na mnie w dół, a jego lewa ręka znalazła się tuż obok mojej głowy, po czym on pochylił się i mnie pocałował. 
Moje dłonie spoczęły na jego ramionach, kiedy przechyliłam głowę. Jego prawa ręka podeszła do mojego uda i powędrowała w górę, aż dotarła do rąbka majtek.
- Czekaj, ktoś może wejść.
Niall pokręcił głową.
- Wszyscy wyszli do pubu po drugiej stronie ulicy.
- Oh - było wszystkim, co mogłam powiedzieć, ponieważ Niall złączył nasze usta, szarpiąc się z moją spódniczką. Nie bardzo zdawał sobie sprawę, że miała ona zamek, więc skończył, rozrywając jej szwy, aby ściągnąć mi ją z nóg.
- Niall - zaprotestowałam.
- Nie będziesz miała kłopotów, zaufaj mi - powiedział, a ja wiedziałam, że prawdopodobnie, kiedyś rozerwał już wiele spódnic.
- Chcę, żebyś mnie przeleciała - powiedział, przez co mój żołądek zrobił koziołka, a rdzeń zapalił się.
Wyszłam ze spódniczki, a Niall ściągnął mi przez głowę top cheerleaderki. Jego oczy zamigotały pożądaniem i niecierpliwością.
Przebiegłam dłońmi po jego mięśniach brzucha, podczas gdy on zdjął spodenki. Przygryzłam wargę, kiedy spojrzałam na jego erekcję. Uśmiechnął się z tupetem i usiadł na ławce, która była kilka centymetrów od niego, przyciągając mnie do siebie.
Niall ściągnął swoje bokserki i powoli zaczął się pieścić, gdy patrzył na mnie jak zdejmuję majtki, pozostając tylko w sneakersach i biustonoszu.
Zobaczyłam, jak odchyla się do torby za sobą i czegoś w niej szuka. Wyciągnął czarne opakowanie z prezerwatywą, które otworzył i rozciągnął kondoma na swojego kutasa. Przygryzłam wargę i uśmiechnęłam się do niego, siadając mu na kolanach. Moje nogi znalazły się po drugiej stronie ławki.
Niall oblizał usta i chwycił penisa, ustawiając go przy moim wejściu, zanim opuściłam się w dół. Jęknął, a ja wypuściłam drżący oddech, kiedy był we mnie całą długością.
- Czuję cię w moim brzuchu - powiedziałam, a jego oczy zabłyszczały, po czym on dołączył zachłannie nasze usta.
Całowaliśmy się przez jakieś kilka minut, a żadne z nas nie ruszało się. Potem w końcu zaczęłam kołysać się w górę i w dół, czując jak mięśnie moich ud zaciskają się.
Przebiegłam palcami przez jego włosy, pociągając za nie, a Niall w końcu ruszył biodrami do góry, aby spotkać się z moimi pchnięciami. Dźwięk uderzających o siebie skór był tak gorący, że jedynie co mogłam zrobić to całować jego szyję. Niall pachnał tak dobrze, nawet jeśli był spocony po meczu i oblany szampanem.
- Kurwa - jękął. - Tak dobrze cię czuć.
Mój rdzeń zaczął mrowić, a całe ciało zapłonęło. Jęknęłam naprawdę głośno, gdy uderzył, co wiem, w mój punkt G.
Wkrótce zmęczyłam się, więc po prostu pozwoliłam mu przejąć całą pracę, wbijając się we mnie i jęcząc.
Nasze oddechy w końcu złączyły się w jedno i nawet nie całowaliśmy się w tamtym momencie. Niall zaczął gryźć moją szyję, a ja podrapałam jego plecy, czując pod palcami gorącą skórę.
- Jesteś taka seksowna - szepnął mi do ucha i pocałował mnie otwartymi ustami.
- Jestem blisko - ogłosiłam bez tchu, a Niall wtulił nos w moja szyję.
Już miałam dojść, kiedy zobaczyłam jak drzwi otwierają się, a do szatni wchodzi wąsaty mężczyzna w średnim wieku. W dłoni trzymał mopa i wydawał się mamrotać coś do siebie pod nosem.
- Kurwa - powiedziałam, a wzrok mężczyzny natychmiast padł na nas. Był przerażony, przez co wypuścił szczotkę i wybiegł z pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi.
- Co do kurwy? - spytał Niall, a ja zacisnęłam wokół niego swoje ścianki, sprawiając, że doszedł.
Nie dokończyłam, gdy zeszłam z niego, ale nie przeszkadzało mi to. Było mi żal woźnego, który tylko próbował wykonać swoją pracę. Czułam się też trochę winna, mimo że nie miałam powodów, aby czuć się w taki sposób.
- Co się stało?
- Wszedł woźny i zobaczył jak się pieprzymy, Niall.
Wybuchnął śmiechem.
- Poważnie? - zaśmiał się, a ja byłam zadowolona, że nie wspomniał faktu, że nie udało mi się skończyć.
Wciągnęłam majtki, a on podał mi jedną ze swoich koszulek, którą znalazł w torbie, mówiąc mi, żebym założyła ją, dzięki czemu nie będzie mi zimno.
Po tym jak oboje wzięliśmy prysznic (w oddzielnych kabinach) i ubraliśmy się, dołączyliśmy do reszty w pubie po drugiej stronie ulicy.
Opowiedziałam Maddie i Amy co się wydarzyło, a jedynie co Amy miała mi do powiedzenia było:
- Zakochasz się w nim, to nawet nie jest śmieszne.
I głęboko gdzieś wiedziałam, że w jakiś sposób miała rację.




 Jeśli szanujesz te moje kilka godzin spędzonych 
nad tłumaczeniem tego rozdziału to zostaw nawet najmniejszy komentarz
Bardzo proszę i dziękuję :)
#TOTGApl

149 komentarzy:

  1. Wspaniały rozdział!
    Omg, smutno mi! ;( Dlaczego on, do cholery udaje, że nic nie czuje? Przecież to Rey...on ją kocha, a mimo to zachowuje się jak dupek! Ygh! I Rey...biedna, musi udawać. Kurde, przecież oni są dla siebie. Muszą się ogarnąć!
    Huhu, a Eddie jest super! Uwielbiam go :)
    Dziękuję za przetłumaczenie ! ;* Kocham Cię xx
    Czekam na kolejny.
    Pozdrawiam, Lizzie x ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. OMFG TO JEST ZAJEBISTEEEE!!!!<3
    Forever :*
    Dziękuję że tłumaczysz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedny woźny...
    Hahahahaha xd
    Matko, kocham tego fanfica!
    Plz, Niall i Rey muszą być razemmm jsjfnjqnfn
    #fangirling
    Luv ya all xx
    Julia♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja to kurwa kocham!
    Uwielbiam Niall'a :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej *_* . Dzięki za to, że tłumaczysz. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Omg nie wiem co powiedzieć dhvthftj Reyall shipper forever

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG !!!!! Biedny woźny xd Świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie mam niedosyt ale dziekuje ze to tlumaczysz wiem ze masz duzo wiecej spraw itd. Rozdzial jest extra awwwwwwww ostatnie akapity :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. rozdział jest
    omg
    ehh
    @BelieberLenka4

    OdpowiedzUsuń
  10. perfekcja jcbwhdnwndqnsn

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsza!:)
    NAJLEPSZY TAKIHSJSHSJSJSJZKKSKSJJSJS @1DMyAirMyLife :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Omfg xx
    Swietny rozdzial !!
    Pozdrawiam
    G xx
    @Gmymemoriesk

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurwa
    Umarłam
    Dziękuję
    Niall czy tobie sie juz serio nie znudzilo pieprzenie codziennie innej laski ?
    Sexoholik

    OdpowiedzUsuń
  14. to jest kurwa zajebiste!!

    OdpowiedzUsuń
  15. cudne:) czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy oni musza pieprzyć się w każdym rozdziale? Przecież Rey już jest zakochana ona jest w nim zakochana od 2 lat ... on sie nia bawi, dupek. Wszyscy wiedzą, ze on też coś do niej czuje więc niech nie wkreca tego swojego ' tylko pieprzenie '.
    I omg, Eddie jest taki vioahfiogvbe i Niall się nim opiekujący jest taki fcancfjkabvi :)
    lubie Madiee i szkoda mi Soph, biedna zakochała sie a Niall tylko wszyskich pieprze Horan nie odwzajemi jej uczuć

    OdpowiedzUsuń
  17. Zajebiste jeju hdlkvhaskfhals kocham to <3 czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  18. Woow uwielbiam to tlumaczenie poprostu kocham ;* super tlumaczysz i wgl !

    OdpowiedzUsuń
  19. jezuuuu kocham tego bloga... <3 twoje tłumaczenie jest świetne!!! ;**

    OdpowiedzUsuń
  20. jeju wspaniałe. Najlepszy był moment z bratem Nialla ;-; no i oczywiście końcówka ☺

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawsze nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów :P Kocham to ff :D
    Dziękuję, że to tłumaczysz kochanie <3
    @KsiezniczkaJusa

    OdpowiedzUsuń
  22. Ahgfdsertyjdfgth! Nic dodać, nic ująć! Jeszcze raz dziękuję, że tłumaczysz!

    OdpowiedzUsuń
  23. Aaa! Cudowne! Nie moge wpisać dLugiego koma bo jest burza i w każdej chwili mogą wyłączyć prąd ://// ta scena na moście była świetna

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak tylko przeczytalam, ze wozny ich przylapal spadlam z lozka ze smiechu xD Rozdzial zajebisty (z reszta jak kazdy) To moje ulubione ff ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham!!!! Uwielbiam tego ff!!!!! A Niall jest taki dgjmkbfcevnk.... żal mi tego woźnego XD

    OdpowiedzUsuń
  26. O mój Boże
    hsbsosjssbsjgsgsgsajkaiqoas
    Nie rozumiem czemu Niall udaje że nic nie czuje do Rey
    Iii Eddie taki słodziak ♡

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie no a mi się wydaje że Niall to serio mówił jak byli na moście -Wiki

    OdpowiedzUsuń
  28. Genialny! :) xx @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  29. wow dzięki za tłumaczenie !!

    OdpowiedzUsuń
  30. Biedny woźny haha xD Dziękuję za tłumaczenie tego rozdziału i nie mg się doczekać następnego xx :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Stwierdzam ze to nie na moje nerwy ale i tak to kocham <3 x KURWA MAC KJBDSJHBCSDJJKED TEN TRENER JEST ZAJEBISTY "I tak, Horan, obserwuje cię"
    hahahahahaha. Amy ma racje co do tego. @awwNarreh

    OdpowiedzUsuń
  32. - Jest smutny.
    - Co? -
    -Jest smutny. I ma buu-buu na nogach i rękach.

    PIERWSZA. Nie sprawcie, że samolot stanie w w ogniu

    Niall przelicytował Rey..
    Zazdrosny o pana Grey'a

    - Zakochasz się w nim, to nie jest nawet śmieszne.
    TO PRAWDA ZAKOCHA...JUŻ SIĘ ZAKOCHAŁA.
    Ja po tym rozdziale >>>>>>>>>>>>
    haha
    genialne, czekam na następny.
    @niallzux

    OdpowiedzUsuń
  33. Kocham to tłumaczenie!
    czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  34. hxbshxacjduihc
    dziękuję za tłumaczenie,jak zawsze genialne

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny rozdział .. czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja powiem ... o ja pierdole
    to jest szczere
    nie najlepsze było "losowanie" o Rey hahah ojej

    czekam na wiecej

    OdpowiedzUsuń
  37. Dziękuję, że to tłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetne tłumaczenie:P Dobra akcja, chociaż myślałam, że będzie większa walka między Panem G., a N. hahah;p Czekam na kolejny rozdzial:*
    Asia.

    OdpowiedzUsuń
  39. Rey już się w nim zakochała, a on w niej :') To widać i czuć <3

    OdpowiedzUsuń
  40. genialne czekam już na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  41. O kurwa! tyle jestem w stanie powiedzieć! to jest zajebiste! <3 nie mogę się doczekać nexta! :* Uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  42. On ją kocha ja to wiem. Co oni byli na tym moście to mi się wydaje, że powód Nialla do samobójstwa to to, że boi się tego, że Rey się nim zabawi czy coś... Dziękuję, że to dla nas przetłumaczyłaś to dla nas wszystkich dużo znaczy. Kochamy Cię. Jesteś niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  43. KOCHAM KOCHAM KOCHAM

    OdpowiedzUsuń
  44. "zakochasz się w nim, to nie jest nawet śmieszne" czy tylko mnie to rozpieprzyło na kawałki?
    słowa nie opiszą tego co te fanfiction ze mnie robi, jest idealne
    tak bardzo ci dziękuję, że je tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  45. Boże, to jest idealne! aknskawbdksjbfjeksf

    OdpowiedzUsuń
  46. ❤️❤️❤️❤️❤️
    @nanaweronika11

    OdpowiedzUsuń
  47. tak ci powiem że te sceny 18+ są leprze niż pornol

    OdpowiedzUsuń
  48. "Był przerażony i wypuścił mopa, po czym wybiegł z pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi." HAHHAHAHAHAHAHA PŁACZE

    OdpowiedzUsuń
  49. O matko opłacało się czekać ten tydZień! na taki rozdział! aaa to było cudowne hahaha a najlepsze.jak wszedł ten wozny hahahga nie.mogę z tego

    OdpowiedzUsuń
  50. Superowy rozdział kocham to <3 dziękuje że tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  51. Cudownyy rozdział hgfjdkggfgjk
    Widać, że Niall ją nie chce się do tego przyznać nawet przed samym sobą. Ale i tak jest uroczy. Dba o Rey tak żeby nikt jej nie mógł dotknął.
    NIALL & REY = ♥♥♥
    djdfjldkl Czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  52. DZIĘKUJE ZA TŁUMACZNIE
    TO JEST ŚWIETNE KOCHAM TO FF
    CORAZ BARDZIEJ JESTEM TAKA DIFHSDOFIS
    CZEKAM NA KOLEJNY

    OdpowiedzUsuń
  53. Zajebisty <3333333
    Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  54. Suuuper ni3 mogę doczekać sie następnego dkaooajaoaoaooqhdmmzlalqpfuhhoanx

    OdpowiedzUsuń
  55. kjasfhuiegfuiwvgubsdu *.* Rozdział świetny

    OdpowiedzUsuń
  56. Super tłumaczenie :D bardzo mi się podoba :*

    OdpowiedzUsuń
  57. Świetny rozdział! Dzięki za tłumaczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. dziękuję że tłumaczysz, rozdział genialny <3

    OdpowiedzUsuń
  59. Tak bardzo erotyczny :D
    Uwielbiam gdy Niall jest opiekuńczy, nawet dla swojego brata <3
    Czekam na następny rozdział :)
    UWIELBIAM!

    OdpowiedzUsuń
  60. EDDIE! *-* Niall i Rey, oni.. UGH, KOCHAM! <3 Dziękuję że tłumaczysz czekam na nexta :3

    OdpowiedzUsuń
  61. JEZU
    UWIELBIAM EDDIEGO!
    TAKIE SŁODKIE DZIECKO!
    W OGÓLE!
    NIALL I EDDIE
    EDDIE I REY
    NIALL EDDIE I REY
    TACY SLODCY!

    A ANN TO SUKA.
    BĘDZIE KURWA DZIECKO GŁODZIŁA.

    I KURWA TEN WOŹNY HAHAHA
    CIEKAWE WIDOKI MIAŁ

    A I NASZ KOCHANY PAN GREY
    CHCIAŁ KUPIĆ REY I PEWNIE ZACIĄGNĄŁ BY JĄ W JAKIEŚ KRZAKI I BY JĄ ZGWAŁCIŁ.

    REY I NIALL SIĘ KOCHAJĄ, ALE CÓŻ SĄ ŚLEPI I TEGO NIE WIDZĄ, CHOCIAŻ NIE. REY NIE JEST NICZEGO PEWNA A NIALL BOI SIĘ SAM SOBIE PRZYZNAĆ.

    ROZDZIAŁ ŚWIETNY
    NAPRAWDĘ DZIĘKUJĘ CI ŻE TŁUMACZYSZ TO FF I POŚWIĘCASZ NA TO TYLE CZASU KOCHANIE ♥

    ILY :*

    OdpowiedzUsuń
  62. Kochany Edy, taki uroczy. Jeszcze powiedział, że Niall jest smutny i awwww to było takie urocze

    OdpowiedzUsuń
  63. Xmsdkncndjwldkxnbwlsnxsbhsbx <3

    Błagam nextaa :D

    OdpowiedzUsuń
  64. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Tyle czekania ale opłacało się!
    KOCHAM CIE BARDZO KOCHANIE MOJE <3<3<3
    Dziękuję za tłumaczenie i z WIELKĄ niecierpliwością czekam na next! :*:*

    _________

    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  65. O kurwa! tyle jestem w stanie powiedzieć! to jest zajebiste! <3 nie mogę się doczekać nexta! :* Uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  66. ten woźny wygrał wszystko ahahahahahhahahah /@luvmybigpayno

    OdpowiedzUsuń
  67. Hahaha xD Woźny będzie miał traumę do końca życia! Niall na 10000% kocha Rey! A ona go też ! I oni na pewno będą razem... Czekam na kolejny rozdział. ;D *.*

    OdpowiedzUsuń
  68. OMG KJSHDBGARIFUWdiajszdhcfyguaewRAFDHUR

    OdpowiedzUsuń
  69. jest świetne tylko ta randka taka cienka hahahahha
    @m3niall

    OdpowiedzUsuń
  70. To było absolutnie gorące. Chce więcej xd.~ola

    OdpowiedzUsuń
  71. to jest takie niesamowite jefvdkjhvh ugh

    OdpowiedzUsuń
  72. Aaaaaa! Czekam na kolejny rozdział! !! *.*

    OdpowiedzUsuń
  73. Zajebisty! Świetne tłumaczenie! Ja chcę już nexta... Chyba nie wytrzymam do następnego rozdziału...

    OdpowiedzUsuń
  74. Jesu jak ja kocham to opowiadanie <3 Na inny nie mogłam trafić.
    Zastanawia mnie tylko, czy znów będą razem... Bo jeśli by byli to chyba bym skakała bo całym pokoju, dosłownie xDD
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  75. omg , nie nic. umieram
    dzięki za tłumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  76. Genialne.. k*

    OdpowiedzUsuń
  77. to takie kjignmcbnnhjfjjdjsaad ,CUDOWNE *. *

    OdpowiedzUsuń
  78. To tłumaczenie jest cudowne dzięki tobie ;)
    Opowiadanie także jest świetne ^-^ xx

    OdpowiedzUsuń
  79. Swietny rozdzial, ale przypal z tym woznym ;p

    OdpowiedzUsuń
  80. Omfg aż sama dostałam orgazmu (ŻART) HAHAHAHAHA .. AJ LOF DIS OPOWIADANIE !!
    @Niall_Nandosxx

    OdpowiedzUsuń
  81. Aaaahh genialne!!!
    Kocham kocham!
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  82. super rozdzial, hahaha wozny hahahaha zal mi go biedaczek xD czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  83. Omg. Idealne. Pragne wiecej i wiecej @Swaggirlnumber1

    OdpowiedzUsuń
  84. NAJLEPSZA TŁUMACZKA POD SŁOŃCEM :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Powinnam spac ale to jak zawsze xd
    Oczywiscie czytanie wazniejsz ♥kocham cie za tego bloga <333
    M.xx

    OdpowiedzUsuń
  86. fuck yeah wiadomo że drużyna nialla jes najlepsza :D no i żal mi woźnego xdd nie spodziewał się takiego widoku :D dziękuję za kolejny rozdział Słońce! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  87. Hahahaha biedny wozny. Mam nadzieje ze w srode bedzie nowy rozdzial? Blagam nie moge tak dlugo czekac.

    OdpowiedzUsuń
  88. Awww<3 to takie slodkie oni soe w sobie na bank zakochaja i kurwa beda razem ja wam mowie :) wgl wozny najlepszy nie ma co robic tylko przeszkadzac im jak sie ruchaja xD no to ja czekam na nastepny i djduevkxvdkudvmxov xoxo

    OdpowiedzUsuń
  89. Kocham cię <3 ten rozdział jest super .. chociaż ta randka mnie dobiła .. byłam na niego zła że jest taki wredny wobec niej :// ugh x ale reszta boska :*;*

    OdpowiedzUsuń
  90. nadal czekam na ślub ;-;

    OdpowiedzUsuń
  91. Szanuje doceniam i uwielbiam to opowiadanie bardzo się ciesze ze jest tłumaczysz jssosnidnsodndid : D

    OdpowiedzUsuń
  92. GENIALNY ROZDZIAŁ JAK ZAWSZE
    KOCHAM CIĘ I DZIĘKUJĘ :*

    <3

    OdpowiedzUsuń
  93. Świetny:D
    Dziękuje, za tłumaczenie:*

    OdpowiedzUsuń
  94. Awwww ♥

    Dziękuje za tlumaczenie xx

    OdpowiedzUsuń
  95. Moja matko Świeta.. Woźny ma traume xd
    Kocham cię za to że to tłumaczysz normalnie <3

    PS.co będzie w nextcie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj sb po angielsku a nie prowokuj innych do spoilerowania -,-

      Usuń
  96. W jeden dzień ( a dokładnie jedną noc) przeczytałam pierwszą i tę część ! I stwierdzam, że to opowiadanie to MISTRZOSTWO ! Boże, żałuję, że go wcześniej nie znalazłam !
    To jest jedno z moich najulubieńszych opowiadań !
    Hhaha, akcja z woźnym >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3
    @lovju69

    OdpowiedzUsuń
  97. O moj boze co za rozdzial sguvjolddj. Mysle, ze Rey caly czas kocha Nialla i bd jej ciezko zostac w tym glupim ukladzie, Niall pw w koncu przyzna sie, ze ja nadal kocha, ciekawe tylko, czy zerwie z dawnym zyciem dla niej.

    OdpowiedzUsuń
  98. Swietny! Czekam na kolejny! :***

    OdpowiedzUsuń
  99. Perfekcyjny w karzdym calu!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  100. ihsdihiodi To jest mój pierwszy komentarz tutaj. Wszyscy pisali o tym fan fiction na twitterze i musiałam zobaczyć o co tu chodzi i się zakochałam w tym opowiadaniu. ♥
    Wiem, że to nie jest Twoje fan fiction, ale jesteś naprawdę dobrą tłumaczką. Cieszę się, że zaczełaś tłumaczyć to, na pewno jest to ciężka robota i chciałam Ci podziękować za to , ile z siebie dajesz! Tłumaczysz takie długie teksty. Niektóre słowa piszesz pod spodem co one oznaczają, założyłaś specjalnego, polskiego twittera i tam piszesz pytania i odpowiedzi z tumblerów Nialla i Rey. Wciagnełaś się w to, a ludzie, którzy tego nie doceniają powinni się wstydzić.
    xx.

    OdpowiedzUsuń
  101. Świetny jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  102. KOCHAM KOCHAM KOCHAM I CZEKAM NA NEXT ♡♥♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  103. Przeczytałam I i teraz czytam TOTGApl i jestem zachwycona dzięki :* czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  104. Jest pięknie

    @medisick

    OdpowiedzUsuń
  105. długo :( Niech on się w niej zakocha i niech bd razem

    @Patrycj40235507

    OdpowiedzUsuń
  106. *U* a ja liczyłam na randkę z p.Greyem XD
    a ten fragment jest zajebisty:
    ,,Mam trzy ekstremalnie proste zasady, których macie przestrzegać. PIERWSZA. Nie sprawcie, że samolot stanie w w ogniu. DRUGA. Nie używajcie telefonów lub innych elektronicznych urządzeń, które zakłócą pracę. TRZECIA. Nie uprawiajcie seksu w łazienkach z waszymi kolegami z zespołu, cheerleaderkami lub stewardessami! I tak, Horan, obserwuje cię.
    Niall parsknął śmiechem, a ja przewróciłam oczami.
    - Wyczytam wasze grupy, i każdy z was przyjdzie odebrać swoje bilety. Opuść rękę Horan, nigdy nie masz inteligentnych pytań.''
    hahahahaha ,,I tak Horan obserwuję cię'' XDD
    zajebisty rozdział!
    i pieprzenie w szatni*U* haha żal mi woźnego ;p
    a co do tego żeby Rey była przyjaciółką do sexu Nialla? Hymm nw ZAKAZ CAŁOWANIA???!!! o nie na pewno nie xD
    pozdrawiam i czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  107. Jeju *-/ To takie dnshdbsjsnsdhkshsksisbdkddbkfm

    OdpowiedzUsuń
  108. Hahahahahaahahahaha biedny woźny xD świetny rozdział czekam nn <3 pozdrawiam Marti ;33

    OdpowiedzUsuń
  109. Niby zakaz całowania a jednak... i wgl piprzyli sie w sztni agajdfhfkhdsg biedny woźny

    OdpowiedzUsuń
  110. Cudowny rozdział, serio. Uśmiecham się sama do siebie jak taka głupia.
    Szczerze to na początku myślałam że ta Maddie będzie suką. A tu proszę hahahaha xd
    Czekam na kolejny rozdział. ily

    OdpowiedzUsuń
  111. NIE WIERZĘ! TO JEST NIESAMOWITE! <333
    CZUJĘ, ŻE NIALL POKOCHA REY! :')
    ALE MUSI SIĘ DO TEGO PRZYZNAĆ C:
    TO JEST NAPRAWDĘ BOSKIE!
    ASJDHNBSUYHDCSYFH NEXT! *-*

    OdpowiedzUsuń
  112. genialne, kurwa

    OdpowiedzUsuń
  113. Nie mam nawet pomysłu co napisać. To jest tak zajebiste że odejmuje mi mowę

    OdpowiedzUsuń
  114. dziewczyno jesteś niesamowita! naprawdę świetnie tłumaczysz, nie mogłam oderwać się od samego początku (przeczytałam teenage dirtbag do teraz w 14 godzin) po prostu brak mi słów :)) nie mogę się wprost doczekać kolejnego rozdziału i ten czytam w kółko xd co ty z nami robisz (zarywam noce :D) życzę miłego tłumaczenia i oczekuję z niecierpliwością kolejnego rozdziału... bo na pewno będzie tak bardzo niesamowity co ten :D kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  115. kocham ten moment kiedy pan Grey licytuje i Niall go przebija, omg. cudowny rozdział :) x

    OdpowiedzUsuń
  116. Omg świetny rozdział! Czekam nn ;3 x

    OdpowiedzUsuń
  117. Blagam o next jak najszybciej bo umre z niecierpliwodci ejcnnsbdbxxb
    Jak ja to kocham
    Kocham ich
    Reyall shipper foreverrrr <3

    OdpowiedzUsuń
  118. Zajebiste zajebiste i żeby nie było powiem jeszcze raz ZAJEBISTE

    OdpowiedzUsuń
  119. Bardzo fajny rozdział i dzięki, że poświęcasz swój czas na tłumaczenie. Świetna była ta licytacja. Ciekawe co ten pan Grey sobie wyobraża. Szkoła mi tego woznego naprawde. Biedny. Ogólnie rozdział zarąbisty i czekam z niecierpliwością na następny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  120. Ten rozdział jest świetny.
    Trener - mistrz ciętej riposty
    I do tego ta akcja w samolocie z Niallem i stewardessą, nie wiem czemu ale wydaje mi się, że on to w jakiś sposób upozorował i wcale nie pieprzył jej w łazience. Licytacje mnie rozwaliły. Jak czytałam go przez cały czas płakałam ze śmiechu xD a z drugiej strony to było takie ... miłe z jego stronu kiedy chciał przebić oferte p.Greya. i jeszcze ten mecz. Niall jednak wziął na poważnie jej słowa i to było cudowne ;)
    Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  121. Niall zbawcą Rey :*
    XD

    OdpowiedzUsuń
  122. Kocham, kocham, kocham! Co weekend sprawdzam, czy jest nowy! KochamCie a to, że tłumaczysz! <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  123. Jak zawsze świetny rozdział :)
    Dzięki że tłumaczysz :*

    OdpowiedzUsuń
  124. Biedny woźny :( Niall, ta akcja na moście była... Wow :o świetny rozdział x / Malina

    OdpowiedzUsuń
  125. Fhdidjfisjehsusjdhdb kocham 💗💗💗💗

    OdpowiedzUsuń
  126. HEY THERE DELILAH CIAGLE TEGO SLUCHAM I PLACZE JAK GLUPIA DZIEKUJE ZA TO WSZYSTKO TO JEST NA PRAWDE PIEKNE !!!!

    OdpowiedzUsuń
  127. Jestem uzależniona od tego FF i od Hey There Delilah i wgl boże CZY JA TAK MOGĘ NAZWAĆ MOJĄ CÓRKĘ?

    OdpowiedzUsuń
  128. Tak bardzo jestem ci wdzięczna za to, że tłumaczysz to cudne ff <3

    OdpowiedzUsuń
  129. Eddie awww urocze dziecko :D Ten ich trener jest genialny haha I omg ta "przemowa" na moście Biedny pan woźny haha Horan ze stewardessą nonono hah

    OdpowiedzUsuń
  130. Uwielbiam te postacie, nie ma nikogo kogo bym nie lubiła. Wszyscy mają swój charakter i nie są nijacy. Uwielbiam to!!! :D

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, że każdy jeden komentarz motywuje do dalszego tłumaczenia :)